Agnieszka Radwańska po porażce w drugiej rundzie Wimbledonu:...

    Agnieszka Radwańska po porażce w drugiej rundzie Wimbledonu: To nie moment, by lamentować! [ROZMOWA, ZDJĘCIA]

    Agnieszka Bialik

    Dziennik Polski 24

    Dziennik Polski 24

    GS20180704AS_043.JPG
    Agnieszka Radwańska kontra Lucie Safarova
    1/29

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Andrzej Szkocki/Polska Press

    Koniec Wimbledonu dla Agnieszki Radwańskiej. Nasza tenisistka przegrała w drugiej rundzie z Czeszką Lucie Safarovą 5:7, 4:6. Po raz ostatni taka sytuacja przydarzyła się Agnieszce w Londynie 7 lat temu z Petrą Cetkovską. Radwańska straci sporo punktów (w ubiegłym roku była w czwartej rundzie) i spadnie w rankingu WTA.
    Ten mecz był dużo lepszy w wykonaniu Agnieszki niż pojedynek pierwszej rundy. Polka ambitnie walczyła, w pierwszym secie miała nawet dwie piłki setowe (przy 5:4). Niestety, w drugiej partii pozwoliła odskoczyć rywalce na 5:1. Dzielnie goniła Czeszkę miała kilka piłek na 5:5, ale w końcówce to Safarova okazała się bardziej skuteczną tenisistką.

    Dużo lepszy mecz w Pani wykonaniu niż pierwszy z Rumunką Ruse, ale tym razem bez zwycięstwa. Jak Pani go postrzega?

    Na pewno zagrałam lepiej. Jak to się mówi, człowiek dostosowuje się do tego, jak gra przeciwnik. Tak było i tutaj. Na pewno były piłki niewykorzystane, zwłaszcza kiedy miałam setbole. Nie wiadomo, jakby potoczył się pojedynek, gdybym je wykorzystała, ale jego przebieg mógł być zupełnie inny. Może byłyby dwa sety, może trzy, kto to wie. W takich meczach, kiedy każda piłka ma znaczenie, to robi różnicę. Szkoda tych piłek, aczkolwiek to był dopiero pierwszy set. Gdyby to były meczbole, byłaby to zupełnie inna historia.

    Tejpy na prawym udzie i łydce to zapobiegawcze działanie, czy coś Pani dolegało?

    Raczej zapobiegawcze. Wiadomo, że w nogach mam już kilkanaście godzin biegania na trawie, licząc turniej w Eastbourne. Nie było zbyt dużo odpoczynku przed Wimbledonem.

    Mówiła Pani, że w drugim meczu trzeba będzie zagrać bardziej agresywnie, atakować pierwszy serwis rywalki. To się udało?

    Safarova jest akurat jedną z lepiej serwujących zawodniczek. Bardzo dobrze wykorzystywała swoją lewą rękę. Świetnie serwowała zwłaszcza w pierwszym secie, ciężko było ją zaatakować. W drugim było trochę lepiej, zeszła z prędkości. Pomogło mi to, piłka była w grze. Na pewno lepiej serwowała niż returnowała.

    To Pani 13. Wimbledon. Czy porażka już w drugiej rundzie bardzo boli?

    Bywały gorsze przegrane. Wiadomo, że lepiej przegrać w drugim tygodniu turnieju, bo to lepszy wynik. Biorąc jednak pod uwagę wszystkie okoliczności, jakie były przed Wimbledonem, to wiadomo, że nikogo nie zadowala druga runda. Nie jest to moment, żeby lamentować! Ten rok faktycznie nie jest dla mnie jakiś niesamowity, zwłaszcza, że jestem po dłuższej przerwie. Może gdybym była bardziej świeża po Eastbourne, gdyby było lepsze losowanie. Nie rozpamiętuję kolejnych startów w Wimbledonie. Minione lata to zupełnie inne historie. Gdybym pięć czy sześć lat temu przegrała w drugiej rundzie, to patrzyłabym na to zupełnie inaczej i inaczej reagowała. Chyba już nie te lata, po prostu.

    Po półfinale w Eastbourne Dawid Celt mówił, że przywieźliście stamtąd sporą dawkę optymizmu. Sądziła Pani, że zagra tam tak dobrze, po ponad 2-miesięcznej przerwie?

    Nie ma co ukrywać, że spodziewałam się tam mniej gry, a grałam prawie do końca. Na te pojedynki, które rozegrałam dziwie się, że jestem nadal w jednym kawałku, że to wytrzymałam i nie wyglądam jak mumia. Czuję się zmęczona, ale czasem brakowało mi tej sekundy na reakcję na korcie. W meczu z Safarovą gdzieś tam tego zabrakło. Chciałam jednak wykorzystać każdy mecz, zagrać na sto procent. Może trzy lata temu inaczej spojrzałabym na turniej w Eastbourne, ale w tym sezonie było inaczej. Po prostu zmieniły się okoliczności.

    Co Pani powiedział ten krótki sezon na trawie? Jest trochę optymizmu przed kolejnymi turniejami?

    Mam nadzieję, że tak. Wszystkie te pojedynki zagrałam dobrze, może poza pierwszą rundą w Wimbledonie. To był dziwny mecz w ciężkich warunkach. Rumunka zagrała z kolei jeden z lepszych meczów w karierze. To wszystko było jednak na plus na przyszłość. Mimo, że miałam dłuższą przerwę, nie wypadłam z rytmu meczowego. Praktycznie od pierwszego pojedynku grałam tak, jakby tej ponad dwumiesięcznej przerwy nie było. To mnie trochę zaskoczyło. Siedząc w domu, nie czułam, że mam przerwę. Te sześć meczów to będzie duży plus przed wyprawami do USA i Azji.

    Rozmawiała w Londynie Agnieszka Bialik







    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 18 38 11 5 2 30-17
    2 Legia Warszawa Live 19 36 10 6 3 31-18
    3 Jagiellonia Białystok Live 19 32 9 5 5 33-28
    4 Piast Gliwice Live 19 30 8 6 5 26-22
    5 Wisła Kraków Live 19 29 8 5 6 33-28
    6 Korona Kielce Live 18 29 8 5 5 24-22
    7 Pogoń Szczecin Live 19 28 8 4 7 26-23
    8 Lech Poznań Live 18 27 8 3 7 25-23
    9 Arka Gdynia Live 19 24 6 6 7 27-25
    10 Zagłębie Lubin Live 19 24 7 3 9 30-30
    11 Cracovia Live 19 24 6 6 7 18-20
    12 Wisła Płock Live 19 19 4 7 8 27-34
    13 Miedź Legnica Live 18 19 5 4 9 21-35
    14 Śląsk Wrocław Live 18 17 4 5 9 25-27
    15 Górnik Zabrze Live 19 17 3 8 8 23-33
    16 Zagłębie Sosnowiec Live 18 12 2 6 10 22-36

    Wideo