Agnieszka Ścigaj: "W Sejmie mniej liczy się wiedza, za to ważne jest, by być celebrytą"

Katarzyna Ponikowska
Katarzyna Ponikowska
Rozmawiamy z posłanką Agnieszką Ścigaj, która przeszła do II etapu plebiscytu "Gazety Krakowskiej" - "Wpływowa Kobieta Małopolski 2016".

Jak ocenia pani ostatnie trzy miesiące w Sejmie?
Z miesiąca na miesiąc jestem coraz bardziej przerażona i rozczarowana obrazem polskiej polityki. Posłów ocenia się nie po tym, jak pracuje, ale jak się pokażą. Nie trzeba mieć wiedzy, wystarczy dosadne zdanie, jakiś gadżet czy filmik. Nie byłam nigdy nauczona życia pozorami, analizowania czy coś jest medialne i się sprzeda. Dla mnie zawsze liczył się efekt. A polityk musi wybierać, czy chce być merytoryczny, czy rozpoznawalny. W Sejmie trzeba być przede wszystkim celebrytą.

Nie da się tego pogodzić?
Bardzo trudno to zrobić. Cały czas się uczę, doczytuję, słucham ludzi, przygotowuję merytoryczne argumenty. Ale one nie przebiją się do mediów. Politycy przypominają mi aktorów, którzy grają w filmie historycznym. Nie znają historii, ale świetnie wykonują swoje role.

Nie żałuje pani tego co zostawiła dla polityki?
Mam momenty zwątpienia. Dla mnie satysfakcjonujące są namacalne efekty pracy. Tu mi tego brakuje. Ale potem myślę sobie, że trzeba dalej działać. Nie muszę się stać taka jak inni. Skupię się na tym, co potrafię. Może bez rozgłosu też uda się przepchnąć ciekawe pomysły, idee, może uda się przekonać do nich ludzi.

Jak wygląda dzień posła?
O 9 rano trzeba być w Sejmie, bo zaczyna się posiedzenie. W międzyczasie w salach obok odbywają się komisje tematyczne. Czasem nie ma czasu nawet zjeść. Posiedzenia przeciągają się nawet do godz. 3 w nocy.

Dlaczego?
Przez spektakl, który odtwarzają posłowie, chcący zabłysnąć w mediach. Mi nie przeszkadza długi czas pracy, mi przeszkadza marnotrawienie tego czasu. Uważam, że 12 godzin siedzenia na sali dałoby się lepiej wykorzystać. Chciałabym posłuchać czegoś mądrego, tymczasem 80 proc. słów, które padają na sali, to bezsensowne przekrzykiwanie się. Czasem patrzę na to wszystko jak na cyrk.

Podczas naszej ostatniej rozmowy podkreślała pani, że w klubie Kukiz’15 każdy może mieć swoje poglądy. Krążą opinie, że poszczególne środowiska nie do końca mogą się ze sobą dogadać. Czy to nie ma negatywnego wpływu na pracę klubu?
Faktycznie, jesteśmy taką mini Polską od prawa do lewa. Jest u nas miejsce zarówno dla ruchów narodowych i dla lewicowych. Scalają nas właśnie różne światopoglądy. Najważniejsze, by umieć rozmawiać i skupiać się na rozwiązywaniu problemów. Bo te dotyczą i osób mających poglądy prawicowe, i osób z poglądami lewicowymi.

Spore kontrowersje budzi referendum „Stop imigrantom”. Nazwa sugeruje, żeby nie wpuszczać imigrantów do kraju.
Nam chodzi głównie o to, żeby obywatele zrozumieli moc referendum. Nauczyliśmy się, że decydują za nas politycy, a tak naprawdę to my powinniśmy decydować. Nikt nikomu demokracji nie zabiera, demokracja zależy od nas. A referendum jest najlepszym narzędziem demokratycznym. Niczego nie narzucamy. Zbieramy tylko podpisy, czy imigrantów przyjmować, czy nie. To naród ma zdecydować.

Jest pani przeciwna ustawie 500 zł na dziecko.
Dla mnie jest to zła ustawa, bo nie rozwiązuje problemu. Młode Polki nie chcą zasiłków, tylko stabilnej, dobrze płatnej pracy. Jeżeli kobiety zaczną rezygnować z pracy, bo nie będzie im się opłacało pracować (obecnie dużą część pieniędzy zabiera im państwo), to za parę lat będziemy mieć milion bezrobotnych kobiet. Zamiast dawać zasiłki, zaproponowaliśmy kompletny system oparty na ujemnym podatku dochodowym. Chodzi o to, żeby nie odbierać ludziom ciężko zarobionych pieniędzy, żeby praca i prowadzenie działalności gospodarczej się w Polsce opłacały.

Ale przy głosowaniu 500 plus wstrzymała się pani od głosu, nie była pani przeciw. Dlaczego?
Bo pomyślałam o dwóch milionach polskich rodzin, które żyją na skraju ubóstwa i każdego miesiąca muszą zastanawiać się, jaką kanapkę zrobić dziecku do szkoły. Oni mogą nie doczekać wprowadzenia rozwiązania systemowego, dlatego lepiej żeby dostali te pieniądze już teraz.

Wkrótce Sejm zajmie się pani projektem ustawy znoszącej finansowanie partii z budżetu.
Partie polityczne otrzymują zbyt duże subwencje z budżetu. Dzięki naszemu rozwiązaniu to wyborca zdecyduje, jaką partię chce finansować. Nie będzie musiał jak teraz płacić na działalność wszystkich. Każdy będzie mógł przekazać 5 zł na wybraną partię w postaci odpisu od podatku.

Wraz z Młodzieżową Radą Powiatu Olkuskiego planuje pani zawalczyć o przywrócenie połączeń Katowice - Olkusz - Kielce. W jaki sposób?
Powołaliśmy nieformalny zespół, który spróbuje włączyć w działanie lokalne samorządy. Planuję też porozmawiać w tej sprawie z marszałkiem województwa małopolskiego i świętokrzyskiego oraz z ministrem. Młodzież jest zdania, że likwidacja połączeń utrudnia im dojazd do szkoły. To ważny problem.

Czuje się pani kobietą wpływową?
W ogóle. Czuję bardziej odpowiedzialność jaka na mnie spoczywa, za każde słowa, za to co zrobię. Bo to może wpłynąć na życie innych osób, które mi zaufały.

Kobietom jest w Sejmie trudniej się przebić?
Zawsze myślałam, że płeć nie ma tu znaczenia. Nigdy nie odczuwałam dyskryminacji. Uważam, że jest się dyskryminowanym na tyle, na ile się na to pozwoli. Ale w Sejmie kobiety rzeczywiście mają trudniej. To świat zdominowany przez mężczyzn. Panuje przekonanie, że trzeba być w tym świecie bezwzględnym, twardym, nie używać emocji i uczuć. Tymczasem kobiety mają wrodzoną empatię i wrażliwość i nie da się tego pozbyć. Kobiety mogą wnieść do polityki uczucia. Polityk też powinien być człowiekiem i mieć serce, a nie być bezduszną maszyną polityczną.

Plebiscyt
Do drugiego etapu plebiscytu „Wpływowa kobieta Małopolski 2016” trafiło 20 kandydatek, w tym cztery panie z naszego terenu:
* Agnieszka Ścigaj, posłanka na Sejm z Kukiz’15 z Klucz, założycielka pierwszej w Polsce spółdzielni socjalnej Opoka (miała najwięcej głosów w regionie w pierwszym etapie plebiscytu). SMS o treści: KOBIETAMALOPOLSKI.16
* Teresa Palian, rzeczniczka chrzanowskich Wodociagów. SMS o treści:
KOBIETAMALOPOLSKI.11
* Bożena Jopek, była wiceburmistrz Chrzanowa, kandydatka na burmistrza. SMS o treści: KOBIETAMALOPOLSKI.6
* Ewa Filipiak, posłanka PiS, była burmistrz Wadowic. SMS o treści: KOBIETAMALOPOLSKI.4
Aby zagłosować należy wysłać SMS (treść przypisana każdej kandydatce powyżej) na numer 72355 (koszt 2,46 zł z VAT). Głosowanie trwa do 29 lutego do godz. 12.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
podkrakus

Ta pani bez watpienia potrafi mówic rzeczowo , ale to co robi lub robiła ma sie nijak do tego co mówi. Dwie twarze. Jedna współczujaca , druga bezwzgledna. Kukiz nie mógł lepiej wybrac.

S
Spółdzielca

Napiszcie o spółdzielczych bzdurach sygnowanych przez te celebrytkę i paru kolesi! Wyartykułowała to w swym projekcie nowelizacji ustawy prawo spółdzielcze. Bez tołku, bez ładu i składu. Utrwalaczka orwellowskich folwarków w spółdzielniach.

s
słoik

Nieprawda, mamy dość tych gwiazdeczek, ich niekompetencji i psucia nerwów. Naprawdę dużo ludzi
oczekuje, że na Wiejskiej ludzie na mównicy będą czuć odpowiedzialność i szacunek do piastowanych
stanowisk. Niektórzy mówią, że powinno się przenieść np Trybunał Konstytucyjny do Krakowa mogła by być to dobra zmiana, ja osobiście przeniósł bym też RPP, NP, TS i Prokuratora Generalnego.

Dodaj ogłoszenie