Andrzej Wawrzyk o potencjalnym rywalu: Do niedawna nawet nie wiedziałem, że jest taki zawodnik

Artur Gac
Artur Gac
Andrzej Wawrzyk (z prawej) w ostatniej walce pokonał przez techniczny nokaut Marcina Rekowskiego w Tauron Arenie Kraków
Andrzej Wawrzyk (z prawej) w ostatniej walce pokonał przez techniczny nokaut Marcina Rekowskiego w Tauron Arenie Kraków fot. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Pięściarz wagi ciężkiej z Krakowa Andrzej Wawrzyk jest przymierzany do występu na gali Polsat Boxing Night 17 września w trójmiejskiej Ergo Arenie. Były pretendent do tytułu mistrza świata celuje w wymagającego przeciwnika, a tymczasem może zmierzyć się z Marcinem Siwym, o którym do niedawna nie miał bladego pojęcia.

- Nie potwierdzam i nie zaprzeczam - roześmiał się zaskoczony Tomasz Babiloński, jeden z promotorów gali nad Zatoką Gdańską, gdzie pojedynkiem wieczoru będzie starcie mistrza świata Krzysztofa Głowackiego z Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem. Szef grupy Babilon Promotion nie chciał więcej komentować sprawy ewentualnego starcia Wawrzyka z Siwym.

Według naszych informacji promotorzy mają twardy orzech do zgryzienia. Biorąc pod uwagę rangę wydarzenia transmitowanego w systemie pay-per-view, chcieliby uniknąć zakontraktowania krakowianinowi słabego przeciwnika, ale jednocześnie dostrzegają duży problem.

Chodzi o osobę trenera Fiodora Łapina, który będzie zaabsorbowany przygotowaniami Krzysztofa Głowackiego. Ranga pojedynku o mistrzostwo świata jest zbyt poważna, by główny szkoleniowiec w grupie mógł dzielić swoją uwagę na innych zawodników, w tym Wawrzyka. W tej sytuacji nie wiadomo, który trener mógłby jednorazowo zająć się 28-latkiem, włącznie z sekundowaniem mu w narożniku.

Jakie ringowe atuty Marcina Siwego, poza imponującym rekordem 15 zawodowych zwycięstw i zera porażek, przemawiają za jego kandydaturą? Tu najbardziej wymowna jest wypowiedź samego Wawrzyka. - Do niedawna nawet nie wiedziałem, że jest taki zawodnik - mówi szczery do bólu wychowanek TS Wisła Kraków.

Mieszkaniec Niepołomic nie ukrywa, że chciałby zmierzyć się z solidnym rywalem, ponieważ od czasu powrotu po kontuzji postanowił sobie, aby z walki na walkę sukcesywnie podnosić sobie poprzeczkę. - Najbardziej by mi pasowała walka w Stanach Zjednoczonych. W te wakacje niby miałem mieć pojedynek z Geraldem Washingtonem (Amerykanin zaboksuje 16 lipca w Birmingham – przyp. AG), ale jak widać, w boksie zawodowym niczego nie można być pewnym - ocenia Wawrzyk, ale ze zrozumieniem podchodzi do obecnej sytuacji.

- Na pewno nie chciałbym walczyć z jakimś "leszczem", ale z drugiej strony będzie ciężko, abym miał bardzo dobrego przeciwnika, bo trener się nie rozdwoi. Jeśli się nie uda, to będę dążył do tego, aby w Krakowie skonfrontować się z bardzo solidnym przeciwnikiem - zapewnia czołowy polski "ciężki".

W tej sytuacji do minimum zmalały szanse, aby w Trójmieście doszło do budzącego emocje starcia Wawrzyka z Krzysztofem Zimnochem, który w ostatnim czasie nie prezentował wysokiej formy.

- Jeżeli tej walki chcieliby wszyscy, to czemu nie. Chociaż mnie zależy na kimś lepszym i bardziej znanym od Zimnocha, który na razie słynie głównie z tego, że dobrze dostał ze łba od „Szpili” (Artura Szpilki - przyp. AG). Poza tym, że czasami coś powie, tak naprawdę jeszcze nic nie zaprezentował w ringu - surowo recenzuje krakowianin.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie