Bartosz Ślusarski: Jeszcze nie skreślałbym Cracovii

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Bartosz Ślusarski grał w Cracovii w latach 2009-2010
Bartosz Ślusarski grał w Cracovii w latach 2009-2010 Bartek Syta
Bartosz Ślusarski w swojej karierze reprezentował barwy Lecha Poznań i Cracovii. Ma na koncie 242 mecze w ekstraklasie, w których zdobył 62 bramki.

Wybiera się Pan na piątkowy mecz bliskich panu zespołów?

Tak, zwłaszcza, że nie widziałem poprzedniego meczu Lecha w Poznaniu z Radomiakiem. Poznaniacy zanotowali dobry występ w Zabrzu, trzeba na żywo oglądnąć obydwa zespoły.

Lech w dwóch meczach zdobył 4 punkty, Cracovia 1.

Teraz trzeba inaczej spojrzeć na ten inauguracyjny remis z Radomiakiem, bo zespół beniaminka robi furorę. Lech miał przewagę, był bliższy zwycięstwa, ale nie dał rady. Cracovia zaczęła gorzej. Widać, że nie wszystko w niej funkcjonuje jak trzeba po tym słabym ubiegłym sezonie.

„Pasy” nie grają Polakami, a Lech, który słynął w ubiegłym sezonie ze stawiania na młodzież, też nie jest skory do puszczenia ich szeroka ławą, choć brylują Kamiński i Skóraś.

Różnie się na to patrzy, nawet w Poznaniu, niektórzy są przeciwni temu, by grała większość Polaków. Mi jednak szkoda tego, że nie ma ich więcej. Jestem za tym, by promować młodych polskich zawodników, dawać im zaistnieć. Bardzo podoba mi się gra Kamińskiego. Uważam, że Lech zarobi na nim duże pieniądze. Obserwujemy taką politykę działaczy, że przez ostatnie lata wypromowali wielu młodych zawodników i z zyskiem ich sprzedali. Uważam, że Kamiński będzie kolejnym, który opuści Lecha za bardzo dobre pieniądze. A co do Cracovii, to na pewno kibicom jest przykro, że tylko jeden młody zawodnik z Polski pojawia się w pierwszej jedenastce. Mogłoby ich być więcej. Za moich czasów sytuacja była inna. Kibice mogli utożsamiać się z zespołem i np. taki Mateusz Klich, który nie jest z Krakowa, a z Tarnowa, był traktowany jak wychowanek.

Trzy lata temu Lech sięgnął po mistrzostwo Polski juniorów i w tym zespole grali właśnie Kamiński i Skóraś. Z zespołu „Pasów” w tej chwili w ekstraklasie występuje tylko jedne piłkarz – Zaucha. Gra, bo musi być młodzieżowiec.

No właśnie, w Lechu jakoś potrafili znaleźć lepszy sposób na promocję wychowanków. Były wypożyczenia i spokojne wprowadzanie chłopaków do pierwszej drużyny. W Cracovii jest z tym gorzej. Nie chcę wchodzić w kompetencje trenera Probierza i udzielać mu rad. Ja w końcu byłem tylko piłkarzem, a on jest trenerem, ale odwołam się do moich czasów. Michał Goliński, który niewątpliwie potrafił grać w piłkę, miał niesamowite wsparcie trenera Czesław Michniewicza. Nawet po gorszym występie dawał mu szansę, motywował pozytywnie, wiele z nim rozmawiał i „Golina” odpłacał się dobrą grą.

W „Pasach” wciąż jest kadrowa rewolucja. Jak pan patrzy na to z oddali, co pan o tym sądzi.

Jestem w szoku, że trener Probierz właśnie zaczął już piąty sezon z tym zespołem. Po takim czasie pracy powinny być już jakieś efekty. Mówię tu o lidze. Oczywiście doceniam zdobycie Pucharu Polski, ale w lidze Cracovia nie imponuje. Wiadomo, że nikt nie wymaga by grała o mistrzostwo, ale jedno czwarte miejsce na przestrzeni tych lat… Tak jak mówię, nie chcę być recenzentem pracy trenera Probierza, bo nie jestem od tego, wyrażam tylko swoje zdziwienie jako kibic, jak ten, któremu ten klub też jest bliski.
Czy Lech w tym roku wykorzysta fakt, że Legia jest uwikłana w walkę o puchary, ma natężenie meczów i prześcignie ją w tabeli?
Legia to jest zawsze Legia, klub, który ma bardzo dużą jakość. W ubiegłych latach potrafiła sobie radzić na wielu frontach. Nie skupiałbym się jednak tylko na Legii, Pogoń, czy Raków udowodniły, że mają dobre drużyny i mogą walczyć o czołowe miejsca. A Lech? Jest rok jubileuszu, na pewno nie przeszkadza mu gra w innych rozgrywkach. Skupi się na lidze i będzie chciał zaistnieć w Pucharze Polski, ale priorytetem będzie ekstraklasa. Sądzę, że będą jeszcze jakieś transfery. Zespół nie został osłabiony, ma mocną kadrę.

Cracovia wyjdzie z dołka?
Po zaledwie dwóch kolejkach nie podejmuję się prognozowania. To w końcu tylko nasza liga, w której każdy może wygrać z każdym. Dwa – trzy zwycięstwa z rzędu mogą nagle bardzo mocno wywindować zespół. Na pewno nie skreślałbym jeszcze Cracovii.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie