Bochnia: starosta dał zarobić żonie partyjnego kolegi

Małgorzata Więcek-Cebula
Małgorzata Więcek-Cebula
Około 10 tysięcy złotych miesięcznie bocheńskie starostwo płaciło agencji reklamowej "Wenecja" za poprawianie wizerunku urzędu. W sumie w ciągu kilku miesięcy za tego typu usługi agencja skasowała ponad 50 tysięcy złotych. Do tych danych dotarli dziennikarze portalu "Bochnianin".

- W tym samym czasie w starostwie działało dwuosobowe Biuro Komunikacji Społecznej, które miało się zajmować właśnie takimi sprawami. Po co zatem wynajmowano agencję? - pyta Tomasz Stodolny, właściciel portalu internetowego.

"Wenecja", której prezesem jest żona Andrzeja Wyrobca, obecnego skarbnika Platformy Obywatelskiej (z tym ugrupowaniem związany jest starosta Jacek Pająk), pracowała dla bocheńskiego urzędu od maja do listopada 2008 roku. W ciągu kilku miesięcy firma przygotowała kampanię promocyjną "Mój powiat". Urzędnikom zależało na tym, aby przybliżyć mieszkańcom Bocheńszczyzny kompetencje urzędu.

Były także inne zadania: szkolenie kadry kierowniczej starostwa i kierowników jednostek podległych w zakresie komunikacji społecznej, warsztaty dla Biura Komunikacji Społecznej. Przedstawiciele agencji podpowiadali staroście jak komunikować się z posłami w sprawie łącznika autostrady.

Agencja miała też przygotować koncepcję wywiadu "Pająk - Buzek" z okazji 10-lecia Reformy Administracyjnej. Wywiadu, który... nigdy nie został opublikowany.
Pracownicy agencji mieli opracować Jackowi Pająkowi rozwiązania w sporze pomiędzy nim a Joanną Solak. Przypomnijmy, że radna została odwołana z funkcji przewodniczącej rady powiatu. Z tym rozstrzygnięciem nie pogodziła się, wchodząc w spór z gospodarzem powiatu.

Przedstawiciele starostwa nie widzą nic złego w fakcie, że urząd korzystał z pomocy zewnętrznych firm. - Starostwo przykłada dużą wagę do informowania opinii publicznej o działalności samorządu powiatowego oraz do działań komunikacyjnych - podkreśla Katarzyna Kępa-Hamuda ze Starostwa Powiatowego w Bochni.

Przedstawicielka powiatu zapewnia, że przedmiotem umowy było m.in. stworzenie i zaplanowanie koncepcji kampanii informacyjnej "Mój Powiat", agencja szkoliła także pracowników merytorycznych oraz kadrę kierowniczą i radnych z zakresu komunikacji społecznej, przygotowując ramy polityki informacyjnej.

Informacja ta wywołała burzę negatywnych komentarzy na lokalnych portalach internetowych. Internauci zastanawiali się na co można by wydać te ponad 50 tysięcy złotych. Postanowiliśmy sprawdzić. Okazało się, że są naprawdę dużo pożyteczniejsze formy wydawania publicznych pieniędzy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
ddd
Dla zwykłego człowieka 50 tys. to dużo. Dla agencji (czyli firmy płacącej 22% VAT) to już ok. 40 tys. Podzielone przez tygodnie pracy to jakaś żenada. Słabo płacicie w tej Małopolsce za usługi PR. W innych dużych miastach płacą lepiej.
Dodaj ogłoszenie