W ubiegłym roku „Gazeta Krakowska” informowała o szeregu problemów na placu budowy nowego stadionu Sandecji Nowy Sącz. Poddawane wątpliwości było pozwolenie na realizację inwestycji, odstępstwa od projektu, kłopoty wykonawcy Grupy Blackbird z płatnością bieżących faktur za materiały budowlane i usługi podwykonawców, a nawet za wodę (Sądeckie Wodociągi ją zakręciły). Kulminacją tych problemów była nocna częściowa rozbiórka powstającego budynku klubowego przy ul. Kilińskiego 47. Teraz okazuje się, że powołana do realizacji inwestycji miejska spółka Nowosądecka Infrastruktura Komunalna ma dużo poważniejsze kłopoty.
Aneks zamiast przetargu
Umowę na budowę stadionu miejskiego w Nowym Sączu prezydent Ludomir Handzel podpisał w czerwcu 2021 roku z wyłonioną w przetargu Grupą Blackbird z Nowego Sącza. Zgodnie z nią w planowana była budowa stadionu o pojemności 4500 miejsc na trybunach za kwotę 50,6 mln zł. W marcu 2022 roku zawarto jednak aneks do umowy, w którym określono, że obiekt przy ulicy Kilińskiego 47 będzie posiadał zamkniętą bryłę, która pomieści 8111 widzów i będzie kosztował 75 mln zł. Inwestycja ma zostać oddana miastu 30 czerwca tego roku. I właśnie ten aneks zakwestionował Urząd Zamówień Publicznych (informacja z doraźnej kontroli liczy sobie aż 34 strony), stwierdzając naruszenie przez zmawiającego, czyli miejska spółkę NIK, przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych. Zamiast aneksu do umowy powinno odbyć się odrębne postępowanie przetargowe.
- Zawarcie aneksu stanowiło obowiązek spółki wynikający z uchwały podjętej przez Radę Miasta Nowego Sącza, której przedmiotem była zmiana wymagań stawianych Spółce w zakresie powierzonego zadania własnego - budowy stadionu sportowego. Spółka dochowała najwyższej możliwej staranności w procesie jego zawarcia, w szczególności uprzednio pozyskała opinie prawne oraz opinię techniczną. Przedmiotowe opinie zgodnie potwierdzają, te wszystkie ustawowe przesłanki zawarcia aneksu zostały spełnione – tłumaczy Anna Bednarczyk-Maśko, prezes Nowosądeckiej Infrastruktury Komunalnej.
W wydanym oświadczeniu zastrzega ona, że wynik kontroli nie jest wiążący dla spółki, ponieważ „nie stanowi orzeczenia sądowego lub administracyjnego, a jedynie subiektywne i błędne stanowisko kontrolujących (…) W szczególności wynik kontroli nie wpływa na ważność i skuteczność aneksu, który w dalszym ciągu obowiązuje, a spółka zamierza doprowadzić do jego pełnej realizacji”.
Jakie skutki może przynieść wynik kontroli Urzędu Zamówień Publicznych?
- Trwa analiza zasadności nałożenia przez Prezesa Urzędu kary pieniężnej na spółkę prowadzącą postępowanie, a także analiza pod kątem złożenia zawiadomienia do Prokuratury – informuje Michał Trybusz Rzecznik Prasowy Urzędu Zamówień Publicznych w Warszawie.
Miasto pod kontrolą
Kontrola Urzędu Zamówień Publicznych została przeprowadzona „na wniosek”. Kto go złożył?
- Dane wnioskodawcy nie podlegają ujawnieniu – odpowiada rzecznik UZP.
To nie pierwsza kontrola związana z budową stadionu. W maju 2021 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne przeprowadziło czynności analityczno-informacyjne, dotyczące przetargu na budowę stadionu. Nie dały one jednak podstaw do „wszczęcia innych czynności określonych w ustawie o CBA”.
- Mieliśmy w ciągu ostatnich czterech lat około 100 kontroli różnych służb i instytucji zarówno w Urzędzie Miasta, jak również w jednostkach podległych i spółkach miejskich – informuje Mariusz Smoleń, kierownik Referatu Komunikacji Społecznej Wydziału Komunikacji Społecznej i Kultury Urzędu Miasta Nowego Sącza.
Anna Bednarczyk-Maśko również traktuje przeprowadzoną kontrolę jako „działanie zainicjowane na użytek zbliżającej się samorządowej kampanii wyborczej”.
- Tak powstawała zapora w Rożnowie, która ratuje Sądecczyznę przed powodzią
- Akurat mieli przerwę. Nie mieli pojęcia, że robią im zdjęcia do Google Street View
- Kuba Wojewódzki odwiedził popularny kurort. Zachwyciła go Krynica-Zdrój?
- Wielkie otwarcie klubu Odnova w Nowym Sączu. Był tort i tłumy gości
- Tłumy na otwarciu lokalu Pizza Hut w Nowym Sączu
Nie będzie chipów w mózgu. Kolejna klęska Muska?
