Ludzki strach jest zaraźliwy

Urodzona w Czechach, nieprzeciętnie uzdolniona wokalistka, o oryginalnym głosie, ma na swoim koncie wiele przebojów śpiewanych przez całą Polskę od blisko 25 lat. Z okazji zbliżającego się roku jubileuszowego, Halina Mlynkova postanowiła dołączyć do swojego programu koncertowego występy, na których zaśpiewa wszystkie swe największe przeboje.
Piosenkarka zaprezentuje uwielbiane przez publiczność utwory, które nagrała z krakowskim zespołem Brathanki. Nie zabranie więc takich piosenek, jak „Czerwone korale”, „Gdzie ten, który powie mi”, „W kinie w Lublinie” czy „Heniek”. Podczas koncertów Halina Mlynkova wykona też utwory ze swoich solowych płyt, m.in. „Ostatni raz”, „Dziwogóra”, „Kobieta z moich snów” i wiele innych.
Repertuar Haliny Mlynkovej wyróżnia się gatunkową różnorodnością. Muzyczna wrażliwość artystki uplasowała jej twórczość na wyżynach polskiego folku i pop-rocka. Otwartość na nowe doświadczenia i projekty, zagwarantowała wokalistce ogromny sukces. Wśród artystów, z którymi współpracowała, są między innymi Piotr Rubik, Łukasz Zagrobelny, Krzysztof Kiljański i ostatnio zespół Tulia.
- Dojrzałość mi służy. Dlatego wcale nie zamieniłabym swojej obecnej dojrzałości z młodszymi koleżankami. Dojrzałość daje mi życiowy spokój, pogodzenie się z samą sobą i dużo większą siłę. To mnie nakręca i bardzo buduje. Dzięki temu, chce mi się więcej i żyć bardziej. Czas sprawił również, że przewartościowałam wiele rzeczy. Są sprawy ważne dla mnie, ale są mniej istotne. I skupiam się na tych pierwszych - mówi nam piosenkarka.
Ostatnia płyta Haliny Mlynkovej nosi tytuł „Film(l)ove” i zawiera jej autorskie interpretacje filmowych szlagierów. Piosenki, które trafiły na tę płytę nie są zaaranżowane na całą orkiestrę, tylko na kwartet lub kwintet smyczkowy i fortepian. Album promowała piosenka "Dwa serduszka" z filmu "Zimna wojna".
- Czas z Brathankami był fantastyczny – ale mnie dziś w duszy gra nie taka skoczna muzyka, tylko zupełnie coś innego. I dopiero teraz mam w sobie odwagę to pokazać, a nie tylko odgrzewać „Czerwone korale” lub śpiewać inne skoczne piosenki. Nie mówię, że się całkowicie od nich odcinam, ale „Film(l)ove” jest dla mnie początkiem nowej drogi. Tym bardziej, że jest to album koncepcyjny - podkreśla wokalistka.