Czy pracownicy ZDMK celowo zniszczyli gniazda gołębi na Rondzie Mogilskim w Krakowie? Spór o wymianę zabezpieczeń przeciw ptakom

Aleksandra Łabędź
Aleksandra Łabędź
Zdjęcia z Ronda Mogilskiego na kolejnych slajdach w galerii.
Zdjęcia z Ronda Mogilskiego na kolejnych slajdach w galerii. Andrzej Banas / Polska Press
Mieszkańcy Krakowa podnieśli alarm w sprawie losu gołębi mieszkających na rondzie Mogilskim. Także radny Wojciech Krzysztonek interpelował do prezydenta w tej sprawie. Zdaniem mieszkańców, podczas prac przeprowadzanych na rondzie Mogilskim przez ZDMK miało dojść do niszczenia gniazd gołębi, oddzielania pisklaków, czy też płoszenia kalekich ptaków. "Zniszczone gniazda, wystraszone pisklaki, krążący rodzice" - pisze zmartwiona mieszkanka Bożena. W Internecie wrze, a urzędnicy tłumaczą, że pracownicy ZDMK wykonując swoją pracę, nie dopuścili się żadnych niestosownych działań, a cały proces wymiany siatek jest objęty nadzorem ornitologa.

- Zniszczone gniazda, wystraszone pisklaki, krążący rodzice - pisze do nas zaniepokojona mieszkanka Bożena i dodaje: - "Rondo Mogilskie to miejsce gniazdowania gołębi. Od kilku lat są tam młodziki bardzo malutkie, stare rasowe, słabe bez łapek, to był ich dom! Zdjęto stare siatki, usunięto gniazda. W poniedziałek ZDMK wydał wyrok - nowe siatki i przepłoszyć."

Również radny miejski Wojciech Krzysztonek postanowił interweniować w tej sprawie: - Dotarły do mnie niepokojące informacje dotyczące niszczenia przez ZDMK gniazd gołębi żyjących od wielu lat na rondzie Mogilskim. Według przekazanych mi informacji w trakcie tych działań miało dojść do skandalicznych sytuacji – m.in. oddzielania pisklaków czy płoszenia kalekich gołębi - pisze w interpelacji do prezydenta radny miejski.

Krzysztonek poprosił prezydenta o interwencję w tej sprawie, a także natychmiastowe powstrzymanie działań wyrządzających krzywdę gołębiom. - Proszę też o pełną informację na temat działań podejmowanych w tej sprawie przez podległe Panu służby - apeluje radny. [/cyt]

Pytamy rzecznika ZDMK, Jacka Bartlewicza o tę sprawę i dowiadujemy się, że była przeprowadzona wizja lokalna RDOŚ, która nie wykazała nieprawidłowości w działaniach pracowników ZDMK. - Poproszono nas jedynie o pisemny opis działań - mówi nam Jacek Bartlewicz.

Prezydent odpowiada na interpelację

W odpowiedzi na interpelację radnego Krzysztonka, prezydent Jacek Majchrowski podkreśla: -"nie były prowadzone żadne działania wyrządzające krzywdę gołębiom". Prace przy obiekcie inżynierskim (wiadukcie) w ciągu ul. A. Lubomirskiego - Mogilska pod którym przebiega ciąg pieszo rowerowy odbywają się na zlecenie ZDMK.

Jak dowiadujemy się z odpowiedzi prezydenta, pracownicy ZDMK w ramach prac konserwacyjno-naprawczych wymieniają zabezpieczenia przeciw ptakom na dwóch przyczółkach wiaduktu. Przeprowadzanie prac jest tłumaczone m.in. wandalizmem i częściowym zniszczeniem istniejących zabezpieczeń przeciw ptakom. W odpowiedzi zostało również zaznaczone, że poprzerywane siatki nylonowe wręcz zagrażają gołębiom, które mogą się w nie zaplątać. Nowe siatki stalowe mają być trwalsze i bezpieczniejsze.

Prowadzone prace miały być również odpowiedzią na liczne monity od mieszkańców w sprawie uporządkowania tego miejsca.

"Mieszkańcy zgłaszali również obawy związane z zagrożeniem epidemiologicznym, wszechobecnymi odchodami (w tym na ścianach podpór i niszach łożyskowych w znacznych ilościach) oraz martwymi gołębiami, które zauważyli w niszach łożyskowych (za istniejącymi uszkodzonymi siatkami zabezpieczającymi) - odpowiada prezydent.

Jako kolejna przyczyna przeprowadzenia tych prac została również wymieniona potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa konstrukcji i jej użytkowników. W odpowiedzi na interpelację czytamy, że odchody gołębi (oraz ogólnie ptactwa) przyczyniają się do niszczenia betonu, a "związki zawarte w odchodach, które występowały tam w znacznych ilościach przyśpieszają degradację betonu, który stanowi z kolei ochronę stali zbrojeniowej". Prezydent podkreśla, że awaria konstrukcji związana z przyspieszoną degradacją materiału mogłaby spowodować poważne skutki, czyli konieczność zamknięcia całego obiektu w celu jego naprawy.

Prace rozpoczęto późną jesienią

"Mając na uwadze dobro ptactwa prace rozpoczęto późną jesienią (po połowie listopada br.) przy czym okres lęgowy gołębi miejskich trwa cały rok. Mogą składać jaja niezależnie od panującej pogody, ale szczyt gniazdowania przypada na miesiące letnie marzec - październik. W związku z powyższym nie ma możliwości przeprowadzenia robót bez obecności gołębi".

Jak zapewniają urzędnicy, wszelkie prace są prowadzone pod nadzorem ornitologa, który wskazał jak należy postępować i które miejsca należy ominąć, aby gołębie mogły odchować młode. "Nie miała tutaj miejsca sytuacja oddzielania pisklaków od rodziców" - zapewnia prezydent.

Tam gdzie było to możliwe, usunięto puste gniazda, nagromadzone odchody oraz martwe zwierzęta, a następnie zamontowano nowe zabezpieczenia.

- O słuszności podjętych działań mogą świadczyć liczne stwierdzenia przechodniów, że w końcu podjęto właściwe działania - podsumowuje prezydent.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Już dawno te siatki powinny zostać założone. Przez tunel nie dało się przejść normalnie oddychając, niesamowity smród. Wszędzie na ziemi i we wnękach odchody i szczątki zwierząt
D
Diablo
co tydzien przyjezdzam do krakowa i biore ze soba duza reklamowke ziarna i dokarmia te bidoki, serce sie kraje jak widze duzo gołebi które maja wrosniete sznurki w łapkach, jak ktos nie szanuje i kocha zwierzat to niech im da chociaz zyc w spokoju.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie