Dywity. Zabójstwo Joanny Gibner. Z jeziora wyłowiono ciało kobiety? [ZDJĘCIA]

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
- Zakończyliśmy akcję wydobycia szczątków Joanny Gibner z Jeziora Dywickiego - poinformowała Fundacja na Tropie. Kobieta została brutalnie zamordowana przez swojego męża ponad 20 lat temu.

FLESZ - Skuteczny nie tylko na boisku. Wszystkie biznesy Lewego

23-letnia Joanna Gibner została uduszona przez swojego męża. Jej ciało Marek W. zatopił w Jeziorze Dywickim koło Olsztyna. Szczątki kobiety w minionym roku próbowali odnaleźć krakowscy nurkowie.

Bez powodzenia. Akcję organizowała Fundacja Na Tropie.

W tym roku poszukiwania zostały wznowione. Teraz z pomocą ruszył Marcel Korkuś - rekordzista świata w nurkowaniu wysokogórskim. W środę Fundacja poinformowała, że zakończyła się akcja wydobycia szczątków Joanny Gibner z jeziora.



Z naszych informacji wynika, że w jeziorze została odnaleziona torba, w której znajdowały się kości. Wszystko wskazuje na to, że faktycznie są to szczątki zamordowanej kobiety. Torba została obciążona złomem oraz elementami samochodu.

Akcję Fundacji Na Tropie wsparli Marcel Korkuś, Wodna Służba Ratownicza z Wrocławia, strażacy JRG2 z Olsztyna oraz policja.

Historia Joanny Gibner

Połowa października 1996 roku. W Olsztynie zjawia się reporter TVP, który planuje nagrać materiał do programu „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”. Marek W. początkowo nie chce w nim wystąpić, odmawia.

Ostatecznie zmienia zdanie.

Przed kamerą apeluje do żony, by się pojawiła, obiecuje, że unieważnią małżeństwo. Ktoś z rodziny W. nagrywa program na taśmie VHS, która zostaje opatrzona ironicznym tytułem: „Debiut Marka”.

We wrześniu 2018 roku Marek W. wychodzi z więzienia. Odbywał tam karę 15 lat pozbawienia wolności za zamordowanie swojej żony, Joanny Gibner.

Wtedy, przed laty w Olsztynie, kiedy przed kamerami apelował do swojej żony o powrót, ona już dawno nie żyła.

Danuta Januszewska, matka Joanny, od początku była przeciwna małżeństwu córki z Markiem. Gdy z początkiem maja 1996 roku młodzi poznali się na dyskotece w Dywitach (powiat olsztyński), Joasia miała 23 lata, Marek - 21. Ona po skończeniu szkoły podstawowej chodziła do Liceum Ekonomicznego, do matury w ostatniej chwili postanowiła nie przystępować. On miał wykształcenie podstawowe, z zawodu był kuśnierzem.

Joanna była przez znajomych postrzegana jako osoba bardzo wrażliwa, zamknięta w sobie, inteligentna i zdolna. Pracowała m.in. jako sekretarka.

Jej związek z Markiem W. rozwijał się bardzo szybko, zaczęli planować zawarcie małżeństwa.

Matka Joanny nie była z tego powodu zadowolona. Twierdziła, że znajomość jej córki z Markiem W. jest zbyt krótka, aby mówić o takim zobowiązaniu. Poza tym po prostu nie darzyła mężczyzny ani zaufaniem, ani sympatią. Podejrzewała również, że jej przyszły zięć nadużywa alkoholu.

Mimo to Joanna i Marek postawili na swoim. Zaręczyli się w czerwcu 1996 roku, a już na sierpień wyznaczyli termin ślubu. Gdy trwały przygotowania do uroczystości, zapadła decyzja, aby w Dywitach zorganizować małe, rodzinne przyjęcie weselne na około 30 osób.

W tym dniu mama Joasi byłą w szpitalu. W zasadzie cały rok chorowała, a któregoś dnia jej stan był na tyle poważny, że musiała po nią przyjechać karetka pogotowia. Na ślub co prawda udzielono jej przepustki, ale jeszcze tego samego dnia musiała wrócić do lecznicy, bo miała zaplanowane zabiegi.

W nocy zadzwoniła do niej Joanna. Wyznała, że podczas wesela pokłóciła się z teściową. Bliscy Marka W. mieli pretensje, że w weselu nie uczestniczy rodzina panny młodej. W tym konflikcie wybranek Joanny stanął po stronie matki, demonstracyjnie rzucając w swoją żonę obrączką.

Czytaj także

Już następnego dnia Joanna wyznała swojej matce, że jej małżeństwo z Markiem W. jest całkowitym nieporozumieniem i związek trzeba „unieważnić”. Danuta Januszewska odpowiedziała, że jak tylko zakończy leczenie, pomoże córce w formalnościach rozwodowych.

Ostatni raz kobiety widziały się 13 września 1996 roku.

Tego dnia Joanna, po wizycie u swojej matki w szpitalu, wróciła do mieszkania, które dzieliła z mężem. Jak później ustalił sąd, między 13 a 16 września dziewczyna przynajmniej raz nocowała poza domem.

To był jeden z powodów, dla których między Joanną a Markiem W. doszło do kłótni, a także szarpaniny. W pewnym momencie mężczyzna przewrócił swoją żonę na wersalkę i dusił, obiema rękami trzymając za szyję. Joanna próbowała się bronić, ale nic to nie dało.

Przestała oddychać.

Kiedy W. stwierdził, że jego żona nie żyje, wystraszył się tego, co zrobił. Próbował udzielić kobiecie pomocy, ale nie przyniosło to efektu. Bał się grożących mu konsekwencji.

Ukrył więc ciało Joanny w wersalce.

O zabójstwie mężczyzna poinformował brata, który postanowił pomóc Markowi W. w zatarciu śladów zbrodni. Ustalili, że zwłoki najlepiej zatopić w Jeziorze Dywickim.

- Tuż po zabójstwie Joanny Marek W. miał kolejną partnerkę, Emilię. To właśnie dzięki tej kobiecie sprawa, o której teraz rozmawiamy, po siedmiu latach od morderstwa, ujrzała światło dzienne. Marek W. któregoś dnia wyjawił Emilii mroczny sekret. Ona nie mogła żyć z tą wiedzą, w pewnym momencie nie dała rady i zgłosiła sprawę organom ścigania - wspomina Janusz Szostak, redaktor naczelny magazynu kryminalnego „Reporter” oraz prezes fundacji Na Tropie.

To właśnie z jego inicjatywy - po 23 latach od morderstwa - nurkowie z krakowskiej Grupy Nurkowej 5 Fal spróbują odnaleźć i wydobyć szczątki Joanny z dna jeziora.

Z ustaleń Szostaka wynika, że Marek W. zmarł.

Czytaj także

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3