Ekosłupki badają jakość powietrza na Politechnice Krakowskiej

Paulina Szymczewska
Paulina Szymczewska
Ekosłupki – dzięki wbudowanemu oświetleniu LED – na bieżąco pokazują wyniki pomiarów, przybierając różne barwy zgodnie z Polskim Indeksem Jakości Powietrza
Ekosłupki – dzięki wbudowanemu oświetleniu LED – na bieżąco pokazują wyniki pomiarów, przybierając różne barwy zgodnie z Polskim Indeksem Jakości Powietrza materiały prasowe PK
Dwa ekosłupki stanęły na kampusie Politechniki Krakowskiej przy ul. Warszawskiej. Badają one jakość powietrza i za pomocą kolorowego światła informują o poziomie zanieczyszczeń. Pełnią też rolę edukacyjną, przypominając o wadze problemu zanieczyszczenia środowiska. Wyniki pomiarów są wykorzystywane m.in. do badań nad wpływem smogu na zewnątrz na jakość powietrza w pomieszczeniach wewnątrz budynków.

Urządzenia badają zapylenie powietrza, a także – dzięki wbudowanemu oświetleniu LED – na bieżąco pokazują wyniki pomiarów, przybierając różne barwy zgodnie z Polskim Indeksem Jakości Powietrza. Jeśli smogu nie ma, świecą na zielono. Gdy jest już nieco gorzej, sygnalizują to kolorem żółtym lub pomarańczowym, a gdy jakość powietrza jest już zła lub bardzo zła, pojawia się kolor czerwony albo bordowy. W ten sposób wartości liczbowe mogą być powiązane z łatwą do zrozumienia i interpretacji słowną i kolorystyczną oceną jakości powietrza.

Co dokładnie mierzą ekosłupki? Stężenie pyłów zawieszonych w powietrzu – nie tylko PM10, PM2.5, ale także PM1.0. Ten ostatni to pył najdrobniejszy, a rzadko monitorowany. Tymczasem – ze względu na wielkość cząsteczki – jest on najbardziej niebezpiecznym rodzajem pyłu zawieszonego. Te maleńkie drobinki mają średnicę poniżej 1 mikrometra. Bardzo łatwo przenikają więc do krwiobiegu przez płuca i rozprzestrzeniają się do różnych narządów (nawet do mózgu). Powodują problemy z układem krążenia, układem oddechowym i nerwowym.

– Cząstek PM1.0 ilościowo jest mniej niż PM2,5 i PM10, jednak są najbardziej niebezpieczne dla zdrowia – przyznaje Katarzyna Nowak-Dzieszko z Katedry Budownictwa Ogólnego i Fizyki Budowli na Wydziale Inżynierii Lądowej PK. Dodaje, że w tabeli Polskiego Indeksu Jakości Powietrza dotychczas nie zawarto informacji dotyczących stężenia tej frakcji pyłów, nie określono wartości granicznych PM 1.0.

Pyły zawieszone to nie wszystko. Jeden z ekosłupków na PK został ponadto wyposażony w mierniki dwutlenku siarki, ozonu, formaldehydów, dwutlenku węgla oraz tlenku azotu. To również zanieczyszczenia groźne dla zdrowia. Przykładowo dwutlenek azotu uszkadza komórki układu odpornościowego i powoduje zwiększenie podatności na infekcje, dwutlenek siarki uszkadza śluzówki nosa, gardła i płuc, a ozon może wywoływać bóle głowy, kaszel, napady duszności, podrażnienia i swędzenie oczu czy bóle w klatce piersiowej.

Po co te badania?
Do czego posłużą wyniki pomiarów z ekosłupków? Jak wiadomo, kładziony jest ogromny nacisk na kontrolę poziomu zanieczyszczeń powietrza zewnętrznego. Są tu określone normy, jest prowadzony bieżący monitoring itp. Nie ma natomiast żadnych przepisów regulujących lub kontrolujących poziom stężenia pyłów w pomieszczeniach. Dlatego celem badań prowadzonych na PK jest analiza wpływu zanieczyszczenia smogiem w środowisku zewnętrznym na jakość powietrza wewnątrz budynku.

– Od ponad roku prowadzone są ciągłe pomiary stężenia pyłów zawieszonych wewnątrz budynku, w dwóch salach wykładowych oraz na zewnątrz – wyjaśnia prof. PK Tomasz Kisilewicz, kierownik Katedry Budownictwa Ogólnego i Fizyki Budowli na Wydziale Inżynierii Lądowej PK.

Często zadajemy sobie pytanie, czy możemy wietrzyć pomieszczenia w czasie smogu. A jeśli nawet nie wietrzymy, to czy mimo to smog jest również wewnątrz budynku? Na te pytania pozwolą precyzyjniej odpowiedzieć badania na PK. Kwestia jakości powietrza w pomieszczeniach zależy bowiem od wielu czynników, m.in. rodzaju budynku, liczby jego użytkowników czy systemu wentylacji, która ma przecież wpływ na poziom stężenia szkodliwych pyłów zawieszonych wewnątrz budynków.

– Jako że większość ludzi spędza w pomieszczeniach 80–90 proc. czasu, to istotne jest zrozumienie mechanizmu transportu zanieczyszczeń pomiędzy wnętrzem i otoczeniem budynku – podkreśla Katarzyna Nowak-Dzieszko. Dodaje, że na jakość powietrza wewnętrznego wpływa również poziom stężenia dwutlenku węgla w czasie użytkowania pomieszczeń. Może on być nawet wielokrotnie wyższy niż w powietrzu zewnętrznym. Usunięcie nadmiaru CO2 wymaga wietrzenia pomieszczeń, co z kolei powoduje wzrost poziomu zanieczyszczeń wewnątrz.

Badania na PK służą m.in. zbadaniu powyższych dylematów i poszukiwaniu naukowo potwierdzonych rozwiązań.

Szczepienia 16- i 17-latków coraz bliżej

Wideo

Materiał oryginalny: Ekosłupki badają jakość powietrza na Politechnice Krakowskiej - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie