"Gdy to się skończy, wróć do nas" apeluje do krakowian Kino Kijów i prosi o wsparcie

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
"Gdy to się skończ, wróć do nas" - to prośba, jaką kieruje Kino Kijów do swoich widzów Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
"Gdy to się skończy, wróć do nas" - taki banner można od dziś zobaczyć na fasadzie Kina Kijów. To prośba o to, by w czasie pandemii i zamkniętych kin widzowie pamiętali o Kijowie, a kiedy zostanie wznowiona działalność placówki, wrócili do niej.

FLESZ - Polacy czytają więcej?

Od przeszło pół wieku Kino Kijów stanowi integralną część tkanki miejskiej Krakowa. To miejsce festiwali, wydarzeń kulturalnych i spotkań krakowian z najlepszymi obrazami kina polskiego i światowego. Dziś Kijów prosi: „Gdy to się skończy, wróć do nas”.

Plakat, który w piątkowy poranek zawisł na fasadzie Kina Kijów przypomina o znaczeniu kina dla życia kulturalnego miasta, ale także o roli widzów, zwłaszcza dziś, gdy kino sparaliżowane pandemią nie może pełnić swoich funkcji.

- Nasza akcja ma na celu pokazanie krakowianom, jak silną wolę przetrwania ma nasze kino za którym stoi blisko 60 lat tradycji. Wiele charakterystycznych punktów miasta w wyniku transformacji zniknęło z mapy, my mamy dużą determinację, żeby nie podzielić losu kin Wanda, Uciecha, które były kamieniami milowymi historii kinematografii w Krakowie. Byliśmy, jesteśmy i chcemy być z naszymi widzami – deklaruje Marzena Michna, kierownik Kina Kijów.

Pisaliśmy już o dramatycznej sytuacji polskich kina studyjnych, sposobach wsparcia organizowanych przez różne instytucje, ale i same kina. Również Kino Kijów można wesprzeć poprzez udział w akcjach pomocowych „Wspieramy kina polskie”, „PomagazZkinoTV” lub kupując na stronie Kijowa bilet, który można będzie wykorzystać po pandemii.

- Najbardziej boimy się tego, czy widzowie do nas szybko wrócą. Czy w chwili ogłoszenia końca pandemii i rozluźnienia rygorów ludzie przestaną się bać i zasiądą na widowni? Ich obecność to jest warunek wychodzenia z kryzysu przez teatry – mówił w niedawnej rozmowie z PAP Krzysztof Szuster prezes Związku Artystów Scen Polskich.

Podobnego scenariusza obawiają się również kina. Choć już dziś rozważają, jak odnaleźć się w nowej popandemicznej rzeczywistości, która zmieni zarówno nas samych, jak i kulturę.

Kiedy pójdziemy do kina i jak będzie wyglądał seans? Minister Gliński nie pozostawia złudzeń, kina funkcjonujące jako imprezy masowe zostaną otwarte dopiero w ostatniej fazie odmrażania gospodarki.

"Nie sądzę, że w kinach i teatrach będziemy siedzieć w odstępie kilku metrów od innych widzów. Raczej chcielibyśmy otworzyć te instytucje wtedy, kiedy będzie możliwe normalne korzystanie z nich" – powiedział kilka dni temu w radiowej Jedynce minister Gliński.

Gdy to się skończy, wróćmy do naszych kin studyjnych. Wróćmy do Kijowa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie