III liga: Podhale - Soła. Czapla nie posłuchał trenera i dobrze na tym wyszedł

Maciej Zubek
o piłkę walczą Krzysztof Hałgas z Soły (z lewej) i Dawid Basta z Podhala
o piłkę walczą Krzysztof Hałgas z Soły (z lewej) i Dawid Basta z Podhala Maciej Zubek
Trafienie Arkadiusza Czapli zapewniło wyjazdowe zwycięstwo Sole Oświęcim nad Podhalem Nowy Targ. Dla gospodarzy była to już trzecia porażka w trzecim meczu rundy wiosennej na swoim boisku.

Losy meczu rozstrzygnęły się w 58 min po doskonale wykonanym rzucie wolnym przez gości. Z okolic narożnika pola karnego gospodarzy Sebastian Gleń dośrodkował piłkę na dalszy słupek, tam głową na piąty metr zgrał ją Marcin Drzymont, dopadł do niej najwyższy na boisku Czapla i także głową posłał ją do bramki (piłka odbiła się jeszcze od słupka).

–_ Przyznam, że chciałem, aby w tej sytuacji to Arek lewą nogą wrzucał. Nie posłuchał, ale z wiadomych powodów nie mam do niego pretensji _– przyznał na konferencji prasowej trener Soły, Sebastian Stemplewski.

Goście wygrali absolutnie nieprzypadkowo, będąc przede wszystkim drużyną zdecydowanie lepiej zorganizowaną i zdeterminowaną. To do nich przez pełne 90 minut należała inicjatywa.

W pierwszej połowie gospodarzy od utraty gola dwukrotnie ratowała poprzeczka, po uderzeniach Krzysztofa Hałgasa (7 min) i Przemysława Knapika (20 min). W pierwszych 10 minutach drugiej połowy z kolei dwie okazje miał Gleń. Za pierwszym razem jednak fatalnie przestrzelił nad poprzeczką z 6 metrów, za drugim trafił jedynie w boczną siatkę.

Gospodarze mogli pokusić się o gola chwilę przed tym, jak sami go stracili. W 55 min po zagraniu z bocznego sektora boiska przez Rafała Komorka, wbiegający w pole karne Jakub Luberda, mając pustą bramkę, nie sięgnął piłki. W 71 min z rzutu wolnego z 25 metrów na wprost bramki Soły nieznacznie pomylił się z kolei Adrian Ligenza. W 80 min znów bramkową okazję dla gości miał Gleń, ale i tym razem jego uderzenie obronił Mariusz Różalski.

W 89 min nowotarżanie wyprowadzili kontratak, po którym Michał Czubin wbiegł w pole karne, zagrał na 3. metr do Jarosława Potońca, który jednak zamiast od razu uderzyć, zdecydował się przyjąć piłkę, co spowodowało, że Dawid Gargasz zdążył z interwencją. Bramkarz Soły w doliczonym czasie gry zwlekał z wybiciem piłki, za co arbiter ukarał gości rzutem wolnym z ich pola karnego. Strzał Grzegorza Silczuka był jednak niecelny.

- _Jakoś nie mamy szczęścia na swoim boisku. W poprzedniej rundzie Nowy Targ był twierdzą nie do zdobycia. Dzisiaj nic już z tego nie zostało. Gościom do sukcesu wystarczył jeden udany stały fragment gry. Nie będę na gorąco oceniał, kto z naszej strony jest winien utraty gola. Trzeba też docenić bardzo dobrą grę Soły w defensywie. Kompletnie nie potrafiliśmy jej sforsować – _przyznał po meczu kapitan Podhala, Sebastian Świerzbiński.

- Pokazaliśmy charakter. Myślę, że wygraliśmy jak najbardziej zasłużenie. Stworzyliśmy więcej sytuacji. Cieszę się z goli Arka, który udanie zastąpił Pawła Cygnara. Szkoda tych okazji z pierwszej połowy. Gdybyśmy je wykorzystali, było by spokojniej. A tak, do samego końca musieliśmy drżeć o wynik. To zwycięstwo cieszy bardziej niż to odniesione przed tygodniem nad Trzebinią. Z wielu względów smakuje znacznie lepiej, czego dowodem była nasza olbrzymia radość po końcowym gwizdku – powiedział trener Soły, Sebastian Stemplewski.

- _Przykra sytuacja. Trzeci raz przegrywamy u siebie. Nasi kibice nie są w stanie zobaczyć zespołu, który na wyjazdach gra zdecydowanie lepiej. Przed tygodniem w Rzeszowie zagraliśmy dwa razy lepiej. Dziś kompletnie nie byliśmy sobą. Miałem wrażenie, że to zawodnicy z Oświęcimia bardziej chcieli to spotkanie wygrać. Nie umiem na ten moment wytłumaczyć skąd ta nasza niemoc w meczach na swoim boisku _– ocenił szkoleniowiec Podhala, Dariusz Siekliński.

NKP Podhale Nowy Targ – Soła Oświęcim 0:1 (0:0)
Bramka:
0:1 Czapla 58.

Podhale: Różalski – Basta, Bedronka, Zając, Drobnak (60 Silczuk) – Komorek (80 Czubin), Ligienza (76 Hreśka), Świerzbiński, Dziadzio (65 Pająk), Luberda – Potoniec.

Soła:
Gargasz – Szewczyk, Drzymont, Wawoczny, Kosolik – Gleń, Dynarek, Hałgas, Czapla (87 Snadny), Jamróz – Knapik.

Sędziował Konrad Kolak z Nowego Sącza. Żółte kartki: Basta, Zając – Gargasz. Widzów: 150

Sportowy24.pl w Małopolsce

#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

l
laki

gleń to mateusz

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3