IV liga. W meczu beniaminków Metal Tarnów rozgromił Rylovię. Porażka "Piwoszy" w meczu derbowym z BKS Bochnia

Piotr Pietras
Zespół Metalu Tarnów w rywalizacji beniaminków zdecydowanie pokonał Rylovię.
Zespół Metalu Tarnów w rywalizacji beniaminków zdecydowanie pokonał Rylovię. Henryk Świerczek
Zespoły rywalizujące w IV lidze małopolskiej (grupa wschodnia) w weekwnd rozegrały awansem z wiosny mecze 17. kolejki.

METAL TARNÓW – RYLOVIA 4:0 (1:0)
Bramki: 1:0 T. Magdziarczyk 14, 2:0 Ślęzak 51, 3:0 Rajczyk 78, 4:0 Gromadzki 90+5.
Metal: Łyczko (62 Hajduk) – Czyż, Furmański, Chudyba, F. Baran – J. Magdziarczyk (67 Rajczyk), Myjkowski (67 Stolarczyk), Reczek (71 Szumlański), Ślęzak, Stolarz (82 Gromadzki) – T. Magdziarczyk.
Rylovia: Dzień – Kamysz (69 Górak), N. Ostrowski, Stawarz, Bachula (84 Pulak) – T. Wojewoda (69 Caban), H. Wójcik, Sikora, Motylski, Pukal (62 Skrzyński) – Chruściel (82 Gurgul).
Sędziował: Dawid Malczyk (Chrzanów). Żółte kartki: Czyż – H. Wójcik, Kamysz, N. Ostrowski, Caban. Mecz bez publiczności.

W meczu dwóch beniaminków zdecydowanie korzystniej zaprezentowali się tarnowianie, którzy od początku spotkania posiadali inicjatywę. Spotkanie bardzo pechowe było dla bramkarzy obu drużyn. Już na przedmeczowej rozgrzewce okazało się że z powodu urazu nie może zagrać bramkarz Rylovii K. Baran. Z kolei w drugiej odsłonie poważnej kontuzji kolana doznał Łyczko, który boisko opuścił z pomocą kolegów.

Wynik otworzył T. Magdziarczyk precyzyjnym uderzeniem z 10 metrów. Prowadzenie Metalu już przed przerwą powinno być znacznie wyższe lecz m.in. dwukrotnie znakomitych sytuacji nie wykorzystał Stolarz.
Po przerwie na boisku nic się nie zmieniło. W 51 min w zamieszaniu podbramkowym Ślęzak podwyższył prowadzenie Metalu, a chwilę później ponownie Stolarz nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Rylovii. Ozdobą meczu była akcja, po której padł trzeci gol dla Metalu. Tarnowianie „rozklepali” wtedy defensywę gości, natomiast Rajczyk bez problemu posłał piłkę do siatki. Goście w 85 min mieli szansę na zdobycie honorowego gola, po tym jak piłkę ręką na polu karnym zagrał F. Baran, a sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Motylski, jednak rezerwowy bramkarz Metalu Hajduk obronił jego strzał. Zwycięstwo Metalu przypieczętował Gromadzki, który zdobył gola bezpośrednio z rzutu rożnego.
PIOTR PIETRAS

W innych meczach rozegranych w regionie tarnowskim:

CANPACK OKOCIMSKI BRZESKO – BKS BOCHNIA 0:3 (0:2)
Bramki: 0:1 Lando 13, 0:2 Łyduch 31, 0:3 Tabor 82.
CANPACK Okocimski: Jurkiewicz – Baran, Kostecki (72 Borowiec), Stolarz, Pawlik – Cięciwa (46 Kulig), Grzesicki (46 Ciuruś), Duda, Mochel (60 Okas), Bury – Wawryka.
BKS: Szydłowski – Pasiut (85 Korta), Kasprzyk, Sikora, Rachwalski – Świętek (88 Kleszcz), Chlebek, Ulas (70 Tabor), Łyduch, Pałkowski (75 Musiał) – Lando (78 Juszczak).
Sędziował: Mariusz Kuś (Tarnów). Żółte kartki: Bury, Stolarz, Wawryka – Chlebek, Ulas. Mecz bez publiczności.

Zespół z BKS-u Bochnia w Brzesku wystąpił pod wodzą grającego asystenta trenera Janusza Piątka (tydzień temu został zwolniony) Tomasza Rachwalskiego i trzeba przyznać, że rozegrał bardzo dobry mecz.
- Przez cały tydzień bardzo starannie przygotowaliśmy się do derbowego meczu z „Piwoszami” i przyznam, że rywale niczym nas nie zaskoczyli. Znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji w tabeli, dlatego tym bardziej cieszymy się ze zwycięstwa w Brzesku – stwierdził Rachwalski.

Bochnianie objęli prowadzenie już w 13 min, gdy po prostopadłym podaniu Pałkowskiego, Lando wykorzystał sytuację sam na sam z Jurkiewiczem. Autorem najładniejszego gola był Łyduch. Pomocnik BKS-u po indywidualnej akcji zdecydował się na strzał z 25 metrów, po którym piłka trafiła w „okienko”. Wygraną gości przypieczętował Tabor, który po podaniu Łyducha wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem „Piwoszy”.
(PIET)

GKS DRWINIA – WOLANIA WOLA RZĘDZIŃSKA 0:5 (0:2)
Bramki: 0:1 Michoń 37, 0:2 Michoń 41, 0:3 Minorczyk 50, 0:4 Minorczyk 68, 0:5 Michoń 87.
GKS: Chillari – Gumuła, Augustyn, Tomala, Pieprzyca – Bajda (55 Kaczmarski), Kaczmarczyk, Ciesielski (70 Chwastowski), Andruszko, Druziuk (63 Krawczuk) – Stepankow.
Wolania: Boruch – Witek, Szosta, Tubek, Baradziej (64 Mróz) – Wójcik (64 Leżoń), Adamowski (68 Barwacz), Tadel (55 Janiec), Minorczyk, Michoń – Nowak (75 Płaczek).
Sędziowała: Magdalena Syta (Kraków). Żółte kartki: Ciesielski, Pieprzyca, Andruszko, Stepankow – Tadel, Adamowski. Mecz bez publiczności.

Początek meczu nie zapowiadał katastrofy zespołu z Drwini. Dwie „setki” mieli wtedy Andruszko i Tomala, ale w obu przypadkach Boruch popisywał się kapitalnymi interwencjami. Mecz zmienił oblicze w 37 min gdy po podaniu Minorczyka, Michoń wyprowadził Wolanię na prowadzenie. Chwilę później, po bliźniaczej akcji, Michoń podwyższył prowadzenie gości, odbierając rywalom chęć do walki.

W drugiej połowie inicjatywa należała już do przyjezdnych, którzy swoją przewagę udokumentowali zdobyciem kolejnych trzech goli. Najładniejszy (w 68 min) z nich był autorstwa Minorczyka. Pomocnik Wolanii popisał się wtedy rewelacyjnym uderzeniem z narożnika pola karnego w dalszy róg, po którym piłka wylądowała w „okienku” bramki gospodarzy.
(PIET)

BRUK-BET TERMALICA II NIECIECZA – BARCICZANKA
Mecz nie odbył się. Na boisku w Niecieczy stawili się jedynie gospodarze i sędziowie (zespół Barciczanki nie przyjechał). Po odczekaniu regulaminowego kwadransa sędzia Damian First z Gorlic odgwizdał zakończenie zawodów.
(PIET)

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie