Jakub Wójcicki: Czas na remisy się skończył

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Jakub Wójcicki (Cracovia)
Jakub Wójcicki (Cracovia) Andrzej Banaś
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Trudno znaleźć bardziej uniwersalnego piłkarza Cracovii niż Jakub Wójcicki. To obrońca, pomocnik, zwykle grający na prawej stronie, ale czasem też z lewej.

Zaczynał sezon jako defensor, teraz jest w II linii.
- Od trzech meczów – przypomina. - W ostatnim meczu cofnąłem się na obronę, gdy Matic (Fink - przyp.) doznał kontuzji. Myślę, że docelowo moje miejsce jest w drugiej linii, a z czasem przyjdą i dobre statystyki tych występów. Jest mi obojętne, czy jestem bliżej bramki rywala, czy swojej, ale dobrze jest trenować na jednej pozycji przez cały tydzień przed meczem, a później na niej grać, bo pewne przyzwyczajenia się przydają.
Obrona Cracovii nie wygląda dobrze – świadczy o tym 20 straconych bramek. Część winy spada na Wójcickiego. Czy gdy występuje w pomocy nie czuje takiego obciążenia psychicznego?
- Nie, sądzę, że cała drużyna jest tym obciążona – mówi zawodnik. - Nie można zwalać wszystkiego na obronę. Ważna jest organizacja całego zespołu.
Piłkarze „Pasów” podkreślają, że potrzebny jest im jeden wygrany mecz, który odmieniłby losy zespołu. Czy to jest tylko zaklęcie, czy rzeczywiście w to wierzą?
- Jeśli się nie wygrywa w dziewięciu kolejnych meczach, to można zapomnieć, jaki jest smak zwycięstwa – mówi pomocnik. - Jest ono nam potrzebne jak tlen. Każdy by uwierzył, że jednak można punktować. Mecze uciekają, a nasz dorobek jest skromny. Tym bardziej trzeba wygrywać u siebie, bo to jest kluczowe, by myśleć o czymkolwiek.

A to spora bolączka „Pasów”. W sezonie 2015/16, gdy zdobyła 4. miejsce, bilans na własnym boisku wynosił:10-4-4. W poprzednim już 7-6-5. Teraz 0-3-2.
- Powoli wchodzę na swoje obroty, ale całemu zespołowi gra się ciężko – twierdzi zawodnik. - Teraz mamy już całkiem inny zespół, więc nie ma co wracać do minionych sezonów. Teraz są inne okoliczności, słabe miejsce w tabeli, gra, która nikogo nie zadowala.

W Cracovii jest całkiem nowy zespół. W trakcie sezonu dochodziło wielu piłkarzy.
- Życzyłbym sobie, by drużyna była już zintegrowana – mówi zawodnik. - Gdy zespół będzie dobrze funkcjonował, będzie się to przekładało na boisko i relacje między nami poza nim. Nie współpracujemy zbyt długo, trzy miesiące, ale ciężko pracujemy, by wyjść z tej sytuacji.

Trener Michał Probierz wprowadził nowe zasady służące integracji. Zawodnicy spotykają się na wspólnych śniadaniach, po porannym treningu jedzą razem obiad.
- Zwłaszcza kiedy jest przerwa na reprezentację, mamy dwa treningi dziennie – mówi zawodnik. - Dawniej też spędzaliśmy ze sobą sporo czasu. Nie jest tak, że jesteśmy w klubie 2 godziny dziennie. Spędzamy ze sobą wiele czasu, dużo rozmawiamy o sytuacji, która jest. Na pewno w innych humorach spędzalibyśmy czas, gdyby była inna sytuacja w tabeli.

W ostatnich latach kariera Wójcickiego to sinusoida – zdobycie Pucharu i Superpucharu Polski z Zawiszą Bydgoszcz, spadek z tym zespołem. Wywalczenie 4. miejsca i gra w eliminacjach Ligi Europy z Cracovią i obrona przed spadkiem w kolejnym. Wreszcie teraz ostatnie miejsce w tabeli.
- Trzeba pracować ciężko i starać się mieć na to wpływ, by wyglądało to lepiej – mówi zawodnik. - Umieć pociągnąć zespół w trudnym momencie. Oczekiwania z pewnością mamy większe.

Gdyby spojrzeć na kadrę Cracovii, nie wiedząc jakie zajmuje miejsce w tabeli, to można by się zdziwić. Choćby na pozycji Wójcickiego, czyli na skrzydle grają: Sergei Zenjov (reprezentant Estonii), Jaroslav Mihalik (reprezentant Słowacji), Mateusz Wdowiak – utalentowany zawodnik młodego pokolenia.
- Co z tego, że na papierze wygląda to dobrze, skoro wszystko zawsze weryfikuje boisko – mówi Wójcicki. - Nasz zespół ma potencjał, trzeba zrobić wszystko, by go pokazać na boisku. Teraz zagramy z Pogonią Szczecin. Ciężki mecz nas czeka, jest trudna sytuacja w obu klubach, oczekiwania były zupełnie inne, potencjał też jest na inne miejsca w tabeli. Spotkają się dwa zranione zespoły. Jak mówił trener Zieliński: lepiej że jest dwóch rannych, niż jeden zabity, ale w naszym przypadku czas na remisy się skończył.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie