Konrad Kita uczy jazdy na łyżwach w Katarze. Tam na Mistrzostwa Świata powstała wyspa atrakcji z otwartym lodowiskiem

Agnieszka Nigbor-Chmura
Agnieszka Nigbor-Chmura
Konrad Kita (po lewej) jest młodym, skromnym chłopakiem. Latem można go spotkać, jak w gorlickim parku miejskim odkrywa przed dziećmi i młodzieżą tajniki jazdy na rolkach. Zimą – na lodowisku OSiR w naszym mieście, gdzie prowadzi zajęcia i organizuje rozrywkę na lodzie dla najmłodszych.
Konrad Kita (po lewej) jest młodym, skromnym chłopakiem. Latem można go spotkać, jak w gorlickim parku miejskim odkrywa przed dziećmi i młodzieżą tajniki jazdy na rolkach. Zimą – na lodowisku OSiR w naszym mieście, gdzie prowadzi zajęcia i organizuje rozrywkę na lodzie dla najmłodszych. archiwum Konrada Kity
Al Maha Island Lusail – oto nazwa pełnej atrakcji wyspy, którą Katarczycy wybudowali z myślą o turystach, zjeżdżających do Kataru na rozpoczynające się jutro Mistrzostwa Świata. To tam pracuje obecnie Konrad Kita instruktor jazdy na rolkach i łyżwach z Nowego Sącza, który również w Gorlicach prowadzi swoje zajęcia z dziećmi i młodzieżą. Założył też stowarzyszenie „Rolki Nowy Sącz”. W Katarze jest od 25 października, a jego kontrakt kończy się 30 kwietnia 2023 roku.

Decyzję o wyjeździe podjął spontanicznie, tym bardziej że właśnie dobiegał końca sezon rolkowy i kończył zajęcia ze swoimi uczniami. Znalazł ogłoszenie o naborze i stwierdził, że może czeka go przygoda życia. Wysłał CV, przeszedł rozmowę kwalifikacyjną on-line, ale kluczowe były umiejętności, które pracodawca mógł poznać dzięki nadesłanym przez Konrada filmikom.

Na wspomnianej wyspie Konrad Kita pracuje w strefie Winter Wonderland, gdzie znajduje się jedyne na świecie otwarte lodowisko, które dzięki najnowocześniejszym technologiom może istnieć przy tak wysokich temperaturach. Co ciekawe. Lodowisko może pomieścić 250 osób na godzinę.

Konrad Kita jest młodym, skromnym chłopakiem. Latem można go spotkać, jak w gorlickim parku miejskim odkrywa przed dziećmi i młodzieżą tajniki jazdy na rolkach. Zimą – na lodowisku OSiR w naszym mieście, gdzie prowadzi zajęcia i organizuje rozrywkę na lodzie dla najmłodszych. Na pytanie, czy urodził się z rolkami, czy łyżwami na nogach tylko śmieje się szczerze.

- Wiele osób mi to mówi od bardzo dawna. Bo ja jeżdżę już 20 lat, a mam 26. Nie, nie miałem rolek na nogach w dniu urodzin, nie miałem w rodzinie żadnych sportowców, ani nikt nie jeździł na rolkach, bo wówczas nie było to popularne – mówi.

Rolki były dla niego dziecięcą pasją, która przerodziła się w styl życia i sposób na nie. Kiedyś wyjął takie stare po bracie i siostrze z szafki, która stała na balkonie mieszkania i zaczął jeździć. Kolejne już łyżworolki kupili mu rodzice, w następne już profesjonalne do freeskate-u, czyli jazdy po mieście zainwestował sam.

Jego zdaniem każdy, kto zaczynał w dzieciństwie uprawiać jakiś sport, jeździł na łyżwach, rolkach rowerze, nie myślał o przyszłości.

- Robiło się to, co lubiło się robić, co sprawiało największą przyjemność i radość. Szukałem dla siebie fajnego sportu, zajęcia, który niekoniecznie jest bardzo popularne. Aż do teraz tak mam, że wybieram trudniejszą drogę, czyli nie robiłem tego, co wszyscy na osiedlu robili np. grali w piłkę, tylko starałem się znaleźć coś niszowego, niezbyt popularnego, w czym mógłbym się sprawdzić, co byłoby wyzwaniem – opowiada.

Próbowałem więc jazdy na deskorolce, hulajnodze, ale nie bardzo mu się to podobało. Zaczął ćwiczyć na rolkach, spędzał na nich całe dnie, całe popołudnia.

- Potrafiłem robić na rolkach 100 km dziennie i tak codziennie siedem dni w tygodniu. To przerobiło się w styl życia i pracę. Nie zaprzestałem jeździć w dorosłym życiu, nie zrezygnowałem z pasji na rzecz pracy, studiów, nauki rodziny, bo twierdzę, że czas zawsze można znaleźć czas, jeśli bardzo się chce. Mimo zmęczenia, obowiązków byłem i jestem konsekwentny i systematyczny – podkreśla.

Na stwierdzenie, że jeśli lubisz to co robisz, to nigdy nie będziesz musiał pracować, też się uśmiecha.

- Tak, bardzo dobrze znam to powiedzenie. Coś w tym jest, ale ma to swoje dobre i złe strony – twierdzi.

Jego zdaniem, jeśli pasja staje się pracą, to po dłuższym czasie przestaje się czerpać z niej przyjemność.

- Myślę, że wiele osób to odczuwa i ja tak mam – dodaje. Wpada się w rutynę i pasja przestaje być sposobem na oderwanie się od rzeczywistości, zajęciem, które ma uspokoić, oderwać od problemów dnia – tłumaczy.

Dlatego pracując 7-8 godzin dziennie i koncentrując swoją energię wokół nauki innych, stara się szukać złoty środek pomiędzy pracą i pasją

Konrad Kita nie lubi chwalić się miejscami, nagrodami w konkursach czy medalami, bo jak twierdzi, nigdy nie miał z nich satysfakcji.

- Największy sukces i radość zawsze miałem z tego, że nauczyłem kogoś dobrze jeździć, zdarzyło się nawet, że dzięki pasji do rolek – wyrwałem kogoś z nałogu – tłumaczy. Porażek nie zapamiętuje, ale uczniom zawsze dla przestrogi opowiada o tej, kiedy jadąc tyłem na rolkach, wpadł pod autobus.

Do pracy w regionie Konrad stara się jeździć na rolkach, no chyba, że sprawę determinuje odległość, albo brak warunków.

- Co się da, to fajnie jest robić na rolkach – mówi. - Nie lubię chodzić, ani biegać, bo po co, zawsze można użyć rolek. Życie nie jest zero-jedynkowe, bo jeśli nie ma warunków, ścieżki, to oczywiście samochód. Ale jeśli jest fajna infrastruktura, to rolki są fajnym środkiem transportu, szybkim i ekologicznym – dodaje.

Łyżwy i rolki zaprowadziły Konrada do Kataru. Miejsce, w którym pracuje, to ciekawy projekt, bo właściwie na środku pustyni w mieście stolicy Doha, powstało otwarte lodowisko na usypanej sztucznej wyspie. Wszystko przy temperaturze 35 st. C.

- Nie byłem w tej części świata nawet na wakacjach – przyznaje. - Nawet temperatura powala tu z nóg, bo to nie jest 35 st. C w Polsce w lecie. Tutaj jak się otwiera drzwi na 2 minuty, to wraca się i wychodzi dopiero po zachodzie słońca. Nie da się ochłodzić, pływając w Zatoce Perskiej, bo w wodzie jest jeszcze gorzej niż na lądzie. Nie schłodzisz się pod prysznicem, bo nawet z kranu płynie tu stale ciepła woda. Gdy teraz w Polsce spadł pierwszy śnieg, ja wciąż nie mogę spać, bo jest bardzo gorąco, choć wciąż działa tu klimatyzacja – opowiada.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak unikać informacyjnego przeładowania? Zobacz program 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie