Kraków: burzyć, czy nie burzyć starą halę Wisły?

Piotr Rąpalski
Ciągle nie wiadomo, czy nowa hala Wisły Kraków powstanie obok tej starej, czy też na jej gruzach. Towarzystwo sportowe chciałoby obecny obiekt zachować, ale władze miasta obawiają się, że wtedy ten nowy może się po prostu nie zmieścić. Problem jednak w tym, że wyburzenie stojącej dziś przy ul. Reymonta hali to milionowe straty dla Wisły. Nie wiadomo też gdzie wtedy podzieją się koszykarki Wisły Can-Pack.

Jeszcze miesiąc temu sprawa była jasna. Halę wyburzamy, a Wisła na czas budowy gra na odrestaurowanej hali Tomeksu w Nowej Hucie. Do radnych miejskich z komisji sportu i turystyki dotarł jednak list z TS Wisła, w którym zarząd towarzystwa informuje, iż nie wyraża zgody na rozbiórkę obiektu. - Wisła straci majątek warty ok. 4-5 mln zł, a nowa hala będzie własnością miasta - zaznaczył prezes TS Wisła, Ludwik Miętta-Mikołajewicz. - Co najważniejsze przez dwa lata w starej hali nie będzie meczy, imprez, koncertów i szkolenia młodzieży - dodaje. Ponadto zdaniem prezesa do września nie ma możliwości przygotowania hali Tomeksu do rozgrywek na poziomie europejskim. A na takim grają koszykarki Wisły co pokazał miniony sezon.

TS Wisła proponuje wybudowanie nowej hali na tyłach tej obecnej. Stara hala stałaby się jej zapleczem i boiskiem treningowym. Sąd konkursowy złożony głównie z architektów sprawdza na razie taką możliwość. Jego prace mają pozwolić określić warunki konkursu na wyłonienie projektu nowej hali. Ważniejszym zadaniem staje się jednak odpowiedzenie na pytanie, czy osobna hala w ogóle może stanąć na terenie przy Reymonta.

Obawiają się o to władze miasta, które przychylają się jednak do wyburzenia starej hali. - Przy budowaniu osobnej hali może zabraknąć miejsca na drogi dojścia, wyjścia ewakuacyjne, a przed wszystkim parkingi dla aut. - mówi Krzysztof Kowal, dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej. - Nie wiadomo też, czy zmieścimy obiekt jaki chcemy, aby powstał. Nie budujemy przecież drugiej hali na 2 tys. osób, ale porządny obiekt na ok. 5 tys. widzów.

Kowal dodaje, że miasto jest w w stanie zmodernizować halę Tomeksu na czas. Dyrektor liczy też na to, że odpowiedź od sądu konkursowego jaką halę można zbudować przy obu wariantach otrzyma do końca czerwca. Miasto chciałoby, bowiem przeprowadzić konkurs do końca sierpnia. A trzeba się spieszyć, bo ok. 32 mln zł dotacji europejskich czeka u Marszałka Województwa, aby wesprzeć inwestycje, która ma kosztować ok 50-60 mln zł. Jeśli miasto się spóźni pieniądze mogą przepaść.

Głos w sprawie zabrali radni miejscy. Na komisji sportu i turystyki wyrazili opinię, że halę należy budować nie wyburzając starej. Za było 10 radnych, a dwóch się wstrzymało od głosu. Mają jednak swoje zastrzeżenia - Jeśli okaże się, że nowej hali nie da się zmieścić sprawa jest bez dyskusji. Starą trzeba wyburzyć. To musi być duży obiekt. Przypominam, że za jakiś czas po drugiej stronie Błoń powstanie hala Cracovii na 2 tys, miejsc - powiedział radny Grzegorz Stawowy (PO). - Hala powinna się zmieścić. Poza tym na modernizację Tomeksu pieniądze wyłoży miasto, a na modernizację hali Wisły są chętni sponsorzy. Nie możemy też pozbawiać Wisły zysku przez dwa lata budowy - dodał Dariusz Olszówka (niezależny)

Problemem dla koncepcji budowy "hali za halą" jest też plan zagospodarowania przestrzennego obowiązujący na tym terenie. Wymaga dla obiektu odpowiedniej liczby miejsc parkingowych. Nowych, bo według dokumentu nie można policzyć miejsc, które pojawią się przy stadionie piłkarskim Wisły Kraków. - To faktycznie problem, a opinia prawników w tej materii jest jednoznaczna. Będziemy jednak szukać jakiegoś wytrychu - mówi Kowal. - Można by wprowadzić korekty do planu - podpowiada Stawowy. Zmiana dokumentu może jednak długo potrwać.

Prezes Miętta-Mikołajewicz martwi się, że przeszkodą są kruczki w przepisach - Przecież operator parkingu przy stadionie musi zarobić i się utrzymać. Łatwiej mu będzie jeśli w jednym tygodniu obsłuży kibiców piłkarskich, a w drugim koszykówki, czy innych imprez w hali. Inaczej parking będzie wypełniał się tylko co dwa tygodnie - zauważa prezes.

Prezydent miasta mógłby się wycofać z budowy hali na warunkach Wisły, ale nie chce tego robić. Na razie urzędnicy, władze TS i architekci szukają optymalnego rozwiązania.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sport-fan

Zapomniano dodać, że obecna hala też była sfinansowana z pieniędzy "wszystkich obywateli" za "złotych czasów", a teraz wszyscy na państwowym chcą się dorobić bez pracy.

o
obserwator

A jak już będzie mozna burzyć na drogi dojazdowe itp

Dodaj ogłoszenie