Kraków. Były policjant dołączył do gangu "Prezesa". Zmarł przed prawomocnym wyrokiem

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Proces gangu Prezesa
Proces gangu Prezesa Artur Drożdżak
Sąd Apelacyjny w Krakowie umorzył postępowanie w stosunku do byłego policjanta Jana B., który w I instancji został skazany za 5 lat i 10 miesięcy więzienia za próbę rabunku 300 tys. zł i za udział w brutalnym gangu Kazimierza J. ps. „Prezes”. 55-letni Jan B. nie doczekał prawomocnego wyroku, bo właśnie zmarł.

WIDEO: Tragedia w Bukowinie

 
Gang „Prezesa” powstał w 2003 roku. Kazimierz J. kierował nim jednoosobowo, ale do pomocy miał zaufane osoby w tym i Jana B.

Ważną rolę w grupie mieli też jego inni poddani Rafał W. ps. Wołek, Jarosław R., Przemysław I. i Andrzej W. Członkowie grupy spotykali się w lokalu Odeon należącym do bossa oraz w Rożnowie na posesji Andrzeja P. i w lokalu Barbórka w Wieliczce, który należał do zmarłego właśnie Jana B.

Gang miał charakter zbrojny, zajmował się handlem narkotykami sprowadzanymi z Belgii, kradzieżami, wymuszeniami i rozbojami z użyciem broni palnej. Raz jego członkowie porwali 17-latka dla 300 tys. zł okupu. Pięciu uczestników porwania syna cukiernika z Krzeszowic za ten czyn zostało skazanych na kary od sześciu do trzech lat więzienia.

W rozbiciu grupy pomogły zeznana świadków koronnych, czyli Rafała W. ps. Wołek, Krzysztofa P. ps. Loczek i Marka P. ps. Escobar.

W październiku 2007 r. krakowski Sąd Okręgowy uznał winę 28 oskarżonych i skazał ich na kary od roku do dziewięciu lat pozbawienia wolności.

38-letni wówczas Kazimierz J., oskarżony o zorganizowanie grupy przestępczej o charakterze zbrojnym i kierowanie jej działaniami, skazany został na 9 lat pozbawienia wolności. Sąd uznał winę oskarżonego w większości zarzutów; uniewinnił go w trzech przypadkach, w tym m.in. od zarzutu udziału w porwaniu dla okupu.

Sprawę Jana B. włączono wtedy do odrębnego prowadzenia, bo był poważnie chory. Dopiero teraz po 15 latach od dokonanych przestępstw zapadł nieprawomocny wyrok na oskarżonego.

Zdaniem sądu był członkiem gangu oraz zaplanował i przygotował napad z bronią na ul. Sadka w Krakowie, gdzie mieszkali bracia handlujący używanymi autami. Sprawcy liczyli na łup rzędu 300 tys. zł, bo Jerzy i Jacek K. mieli mieć taką gotówkę w domu.

Bandyci obserwowali posesję braci i przyjechali do nich kradzionym autem. By uśpić ich czujność zaproponowali kupno tego pojazdu. Jerzy K. poprosił o dokumenty fiata uno, ale zamiast tego otrzyma ciosy od bandyty ps. Mormon i towarzyszącego mu Damiana D. Mormon oddał wtedy strzały z broni palnej i powierzchownie zranił Jerzego K. Rannemu na pomoc ruszył brat Jacek. Wtedy bandyta oddał kolejne strzały po czym sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia. Policjantom udało się ustalić, ze przygotowaniem napadu zajął się Jan B., wziął broń od „Prezesa”, wybrał ludzi i zaplanował skok na braci K.

Jan B. zaprzeczał, by był członkiem gangu i by miał coś wspólnego z napadem. Mówił, że znał ludzi Kazimierza J. z czasów, gdy jeszcze był funkcjonariuszem policji. Potem bandyci przychodzili do jego lokalu w Wieliczce, ale o czym mówili nie miał pojęcia. Dodawał, że nie posiadał nielegalnej broni

Opowiadał, że to świadek koronny ps. Wołek zgubił kiedyś po pijaku broń palną w jego knajpie, ale Jan B. oddał zgubę właścicielowi. Raz czy dwa był w lokalu Odeon Kazimierza J., ale by zobaczyć jak inni grają w ruletkę. Twierdził, że nie mógł być członkiem gangu, bo inni z nim, jako byłym policjantem, nie chcieliby współpracować.

Po wyroku skazującym Jan B. złożył apelację i wnosił o uniewinnienie, bo od zarzucanych mu czynów minęło 15 lat i w tym czasie nie złamał prawa. Nie krył, że jest schorowany, ma cukrzycę, chore nerki i przeszedł cztery zawały. Nie doczekał już prawomocnego wyroku, który miał zapaść 12 lutego br.

Czytaj także

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jakubek cwel

Milicjorz

G
Gość

Pewnie zmarl ze wstydu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3