O sytuacji wiaduktu kolejowego nad ul. Grzegórzecką - z 1863 roku, najstarszego zachowanego krakowskiego mostu - zaalarmowała wojewódzka konserwator zabytków. Podkreślała, że jeżeli woda, która jest widoczna na wiadukcie, teraz zamarznie, to budowla po prostu zacznie się walić i stracimy ten zabytek. Jak mówiła nam w ostatnich dniach Monika Bogdanowska, co do zabezpieczenia zabytku zostały wydane zalecenia, służby konserwatorskie jasno stawiały sprawę: obecne zabezpieczenie jest niewystarczające. Powiadomiony został nadzór budowlany, a nawet odpowiednie ministerstwa.
- Interweniuję, gdzie mogę. A ze strony wykonawcy nie ma żadnego ruchu, milczy. Nie wiemy, co się dzieje i jestem pełna najgorszych przeczuć - mówiła nam kilka dni temu wojewódzka konserwator Monika Bogdanowska.
O stanowisko w tej sprawie poprosiliśmy PKP Polskie Linie Kolejowe.
- Wykonawca prac, firma Strabag, do 15 listopada zabezpieczył wiadukt kolejowy nad ul. Grzegórzecką w Krakowie, zgodnie z zaleceniami i ustaleniami małopolskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków w Krakowie. 29 listopada odbyło się spotkanie przy udziale przedstawiciela małopolskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków, na którym sprawdzono również zabezpieczenia obiektu. Zamawiający i wykonawca na bieżąco reagują na uwagi wojewódzkiego konserwatora - tak odpowiada nam Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
Wojewódzka konserwator zabytków oponuje, jakoby wiadukt był dotąd zabezpieczany zgodnie z zaleceniami jej urzędu. - To jest kłamstwo, ponieważ podczas komisji 13 listopada sporządzono protokół i w ślad za nim poszły pisma. To, co tam zrobiono, nie było na żadnym etapie z nami uzgodnione - mówi kategorycznie Monika Bogdanowska. Dodaje jednocześnie: - Teraz zabezpieczenie poprawiono, to prawda, oczekujemy jednak opinii eksperta odnośnie poprawności tego zabezpieczenia, którą wykonawca ma przedstawić.
Obecnie od strony Hali Targowej montowana jest oryginalna kamienna okładzina zabytku - na dobudowaną nową część przeprawy kolejowej nad Grzegórzecką. Monika Bogdanowska przekazuje, że do montowania piaskowcowej okładziny nie ma zastrzeżeń. Ale raz jeszcze podkreśla, że nie jest załatwiona kwestia naprawdę istotna: - Jak na razie nie otrzymaliśmy żadnego projektu zamiennego odnośnie adaptacji samego wiaduktu - mówi.
Przypomnijmy, że do wojewódzkiej konserwator trafiły też niepokojące sygnały o tym, że w domach w pobliżu inwestycji kolejowej na Grzegórzkach pękają ściany. A w sąsiedztwie linii kolejowej stoją również XIX-wieczne zabytkowe budynki. Co na to PKP?
- Wykonawca, przed przystąpieniem do robót budowlanych związanych z linią kolejową, zrobił inwentaryzację zabudowy. W przypadku zgłoszeń zawsze prowadzona jest analiza materiałów dostarczonych przez zainteresowanych i porównanie z danymi zebranymi podczas inwentaryzacji - odpowiada Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP PLK.
WIDEO: Krótki wywiad
