https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kraków. Okręgi łowieckie mają być mniejsze o 40 procent. "Nie zgadzamy się, aby w Krakowie biegali ludzie z bronią" 17.01.

Bartosz Dybała
Piotr Ogórek
W Krakowie i w innych miastach Polski protestuje się przeciwko polowaniom na terenie miast
W Krakowie i w innych miastach Polski protestuje się przeciwko polowaniom na terenie miast Karolina Misztal
Ostatnio w Krakowie głośno było o próbie wprowadzenia zakazu polowań na terenie miasta, która skończyła się jednak niepowodzeniem. W trakcie głosowania nad możliwym zakazem na ulicach miasta pojawił się akurat dzik, który zaatakował dwie osoby. Tymczasem projekt urzędu marszałkowskiego zakłada zmniejszenie obszaru okręgów łowieckich w Krakowie o 40 proc. Sprawdzamy też, jak wygląda kwestie polowań w granicach Krakowa.

WIDEO: Krótki wywiad

Cała Polska jest podzielona na blisko 5 tysięcy obwodów łowieckich. Ich wyznaczaniem zajmują się urzędy marszałkowskie. W małopolskim właśnie trwają prace nad projektem uchwały w tej sprawie. Zakłada on, że okręgi łowieckie obejmą powierzchnię mniejszą o ok. 40 procent niż obecnie.

Aktualnie 90 proc. powierzchni miasta pokrytych jest przez pięć obwodów łowieckich, a pozostałe 10 proc. pokrywają trzy obwody. Z pięciu obwodów pokrywających 90 proc. powierzchni miasta, trzy są wydzierżawione przez prezydenta Jacka Majchrowskiego trzem koło łowieckim.

Ten obszar może się znacząco pomniejszyć, bo według koncepcji urzędu marszałkowskiego będzie on mniejszy o blisko 12 tys. hektarów. Tym samym polowanie w Krakowie będzie możliwe na obszarze ok. 20 tys. ha. Czy tak się stanie, dowiemy się pod koniec marca, kiedy mają się zakończyć prace nad marszałkowskim projektem. Później odbędą się konsultacje społeczne projektu. Nowe obwody łowieckie muszą być ustanowione do marca przyszłego roku, bo tak wynika ze specustawy o zwalczaniu ASF (afrykański pomór świń).

Ekolodzy chcieli zablokować polowanie myśliwych pod Krakowem. Doszło do szarpaniny

Groźne sceny na polowaniu pod Krakowem. Ekolodzy zwarli się ...

Nieudana próba zakazu polowań w mieście

Niedawno radni Krakowa z klubu Kraków dla Mieszkańców przygotowali projekt rezolucji do władz wojewódzkich, który zakładał całkowity zakaz polowań w mieście. Inicjatywę gorąco poparło wiele organizacji ekologicznych. Większość radnych, głównie z Prawa i Sprawiedliwości i prezydenckiego Przyjaznego Krakowa, nie dała się jednak przekonać i rezolucja przepadła.

Negatywną opinię wystawił także prezydent Majchrowski. - Z uwagi na rosnącą z roku na rok ilość zdarzeń oraz sytuacji konfliktowych związanych z obecnością dzikich zwierząt na terenie Krakowa, zwłaszcza zwierząt zaliczanych do łownych, które mogą powodować zarówno zagrożenia dla ludzi np. w ruchu drogowym jak i szkody w imieniu mieszkańców miasta, regulacja ich liczebności jest konieczna – pisał prezydent, argumentując tym samym, że odstrzał na terenie miasta jest konieczny.

Jak jednak widać, urząd marszałkowski przynajmniej częściowo zgodził z potrzebą ograniczenia terenów łownych w granicach Krakowa. Na chwilę obecną jednak Kraków w całości pokryty jest obwodami łowieckimi. Czy to oznacza, że myśliwego można spotkać wszędzie? Nie, ale są miejsca w mieście, gdzie na myśliwych, albo ślady ich działalności, można było się natknąć.

- Nie zgadzamy się, aby w Krakowie, np. w lesie Witkowickim biegali ludzie z bronią. Spacerowicze natykają się nieraz na zakrwawione zwłoki zabitych zwierząt. Takie widoki mocno odbijają się zwłaszcza na dzieciach – mówił Łukasz Gibała, szef klubu Kraków dla Mieszkańców, podczas dyskusji nad rezolucją zakazującą polowań w mieście.

Mariusz Waszkiewicz z Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody gorąco popierał przyjęcie rezolucji. - Dotychczasowe obszary łowieckie w Krakowie obejmują tereny rekreacyjne, z których korzystają mieszkańcy. Odstrzał dzików nie wpływa na ich ilość w terenach miejskich, co potwierdzają sami myśliwi, a wręcz zwiększa ich ruchliwość, w tym w centrum miasta - mówił.

Oto najbogatsi Małopolanie – lista Forbesa:

Jak wygląda polowanie w mieście?

Myśliwi przekonują jednak, że polowania są potrzebne. Dr Marek Wajdzik z Uniwersytetu Rolniczego przypomina, że w Krakowie polowania mogą się odbywać głównie na obrzeżach miasta. - Zgodnie z przepisami myśliwi mogą polować w minimalnej odległości 150 metrów od zabudowań - mówi nam dr Wajdzik.

Są jednak wyjątki. - Wiadomo, że dzikie zwierzęta wchodzą na tereny osiedli itp., ale tam myśliwy nie może oddać strzału. Zasada jest bowiem taka, że nie może strzelać w kierunku zabudowań, nawet jeśli zachowana jest ta minimalna odległość - dodaje.

W Krakowie z polowań wyłączone są też tereny rekreacyjne, takie jak np. Lasek Wolski. Dr Majdzik przekonuje, że myśliwi wyręczają Skarb Państwa z zarządzania populacją dzikich zwierząt. Za to, że podchodzą coraz bliżej zabudowań odpowiadają, jego zdaniem, czasami sami mieszkańcy np. dokarmiając dziki czy sarny.

- Jeśli, jak tego chcą niektórzy radni, zakażemy polowań w Krakowie, tych zwierząt będzie w mieście jeszcze więcej, a tym samym zwiększy się też liczba niebezpiecznych sytuacji z ich udziałem - kwituje dr Majdzik.

Ile zwierzyny jest odstrzeliwane w Krakowie?

Ile rocznie zwierząt w Krakowie jest odstrzeliwanych? Według danych z kół łowieckich, w ostatnim tzw. łowieckim roku gospodarczym (2018/2019) w Krakowie odstrzelono 14 jeleni, 183 sarny, 240 dzików, 133 lisy. Mowa o trzech okręgach wydzierżawionych przez prezydenta.

Do liczby upolowanych zwierząt na terenie Krakowa odniósł się także prezydent Majchrowski we wspomnianej wcześniej negatywnej opinii do rezolucji. - Jak wskazuje Zarząd Okręgu Polskiego Związku Łowieckiego w Krakowie (...), pozyskanie zwierzyny grubej na terenie Krakowa wynosi około 400 sztuk rocznie. W zdecydowanej większości są to dziki, które oprócz szkód w rolnictwie i w przydomowych ogrodach mogą także powodować poważne zagrożenie dla życia lub zdrowia mieszkańców miasta, zwłaszcza przy zbyt dużej liczebności populacji – wyliczał prezydent.

W dalszej części opinii można przeczytać, że w ciągu ostatniego roku w Krakowie zginęło w wyniku kolizji drogowych około 300 sztuk zwierzyny, głównie saren i dzików. Na fragmencie obwodnicy Krakowa, która leży w granicach administracyjnych miasta dochodzi rocznie do około 30-40 bardzo groźnych wypadków z udziałem zwierząt łownych.

Protest przeciwników polowań w Krakowie

Wielka kłótnia o zakaz polowań w Krakowie. "Mordercy" kontra...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Rolnictwo

Komentarze 40

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krakus

Tym starym(w wiekszosci pierdziochom) dac do lapy oszczepy -niech sobie dalej poluja a nie fuzyje ! ta to i dzeciak zwierze ukatrupi . Po latach suplika do Boga ;za dawnych czasow to dziczyzny bylo w brod tak sie jojcy .

S
Sru
17 stycznia, 13:30, smakosz myśliwy:

Oświadczam, ze nigdy nie polowałem na ptactwo dla rozrywki ! Robiłem i robię to wyłącznie z pobudek smakowych, bo uwielbiam dzikie ptactwo na stole. Co w tym złego, że jedni lubią pieczone kurczaki z chowu przemysłowego a inni pasztet czy potrawkę z bażanta? Dodatkowo informuję, ze moje "kaprysy kulinarne" kosztują mnie niemało wysiłku i pieniedzy, bo nic na tym świecie nie ma za darmo...

17 stycznia, 18:40, Kurak:

Brawo kolego ja też dlatego poluje uwielbiam dzikie kaczki i bazanty na kuropatwy nie polujemy. Nie wytłumaczysz mlotkom wychowanym na kfc co znaczy smak bazanciny. Jak można te obsrane biedne kurczaki z klatki zjadać z takim smakiem nie widzieli tuczu takich kurczaków ja widziałem. MASAKRA.

Widać że pochlałeś przed napisaniem tego posta. Przed polowanie też jest małpeczka na odwagę?

S
Sru
17 stycznia, 19:08, Olo:

Ekooszołomy powinny płacić odszkodowanie tym zaatakowanym przez dzika

Kup se "Derdol" i nie pie..ol. Jak by był dostę do broni palnej to te dziki już dawno by były zastrzelone przez społeczeństwo. Nie wiem w jakim celu istnieje myśliwy. Każdy z ludzi jest myśliwym i tyle. To o czym piszesz to kasta pijanych oszołomów z legalnym dostępem do broni.

P
Pies

Nie kupuje mięsa w sklepie, na rosół pół krzyżówki albo ćwiartka zbożowej.Schabowy, gulasz , żeberka, itp z dzika . Mniam. A ekopefały niech żrą co chcą. I w z.upie ich mam?

G
Gość

NIE !!! dla eko-teroryzmu....

O
Olo

Ekooszołomy powinny płacić odszkodowanie tym zaatakowanym przez dzika

E
Ekonom
17 stycznia, 11:49, Gość:

niestety polowania nie rozwiązują prawdziwego problemu, a wręcz go nasilają. Dzików, które nachodzą szkoły (np. Skotniki) lub prywatne posesje i tak nikt nie odstrzeli, bo w takich miejscach polować nie wolno. Tylko odławianie (i relokacja lub uśpienie) konkretnych osobników może pomóc i zdaje się to proponowano podczas ostatnich protestów. Polowanie w Krakowie służy rozrywce myśliwych, która przy okazji sprawia, że dziki przenoszą się bliżej zabudowań i bliżej centrum bo tam są bezpieczne.

Zostawić dziki w spokoju niech asf zniszczy świnki sprowadzać mięso Niemiec ale różnice w cenie niech płacą wszyscy obrońcy dzikow, przymusowo zobaczymy ilu ich wtedy będzie. To mądre rozwiązanie.

M
Mysliwy
17 stycznia, 12:00, Ewa:

Wolę ludzi z bronią niż by mnie miały zeżreć dzikie świnie!!

Ewa myśliwi też cie lubią ?

F
Filozof
17 stycznia, 13:23, XXX:

Jakie zagrożenie stwarzają kaczki , bażanty , kuropatwy i inne ptaki łowne ? Myśliwi chleją przed , w trakcie i po polowaniu mając cały czas ze sobą broń , stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla postronnych osób . większość z nich jest zakompleksiona , z nadwaga i krótkowzrocznością , do tego w wieku przed cmentarnym . Jakim prawem zawłaszczają sobie lasy i zwierzynę tam żyjącą ? Stop zwyrodnialcom którzy sami rozprzestrzeniają ASF.

17 stycznia, 18:11, Pytajmy dalej:

A jakie zagrożenie stwarzają ryby, że je wędkarze wyciągają z wody? A jakie zagrożenie stwarzają grzyby, że je grzybiarze ciągle wyrywają z ziemi? A jagody i poziomki jakie zagrożenie stwarzają?

Bardzo dobra odpowiedź dla ekozjeba teraz tydzień będzie myslał

L
Lesnik
17 stycznia, 12:44, Janek:

zdecydowane NIE dla EKOTERRORYZMU !

Nie dla ekoswirow nie nie nie. Won z lasów niemieckie parobki

L
Lornetka
17 stycznia, 13:23, XXX:

Jakie zagrożenie stwarzają kaczki , bażanty , kuropatwy i inne ptaki łowne ? Myśliwi chleją przed , w trakcie i po polowaniu mając cały czas ze sobą broń , stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla postronnych osób . większość z nich jest zakompleksiona , z nadwaga i krótkowzrocznością , do tego w wieku przed cmentarnym . Jakim prawem zawłaszczają sobie lasy i zwierzynę tam żyjącą ? Stop zwyrodnialcom którzy sami rozprzestrzeniają ASF.

Zwyrodnialce to twoje prawdziwe imię. Zboku.

B
Belfer
17 stycznia, 13:44, Sodom i gomora:

Tytul -dziki napadaja na luzi aaaaaaa ludz na dziki nieeee?

Weź się za czytanie lektury. Bo zmów nie zdasz do następnej klasy

K
Kurak
17 stycznia, 13:30, smakosz myśliwy:

Oświadczam, ze nigdy nie polowałem na ptactwo dla rozrywki ! Robiłem i robię to wyłącznie z pobudek smakowych, bo uwielbiam dzikie ptactwo na stole. Co w tym złego, że jedni lubią pieczone kurczaki z chowu przemysłowego a inni pasztet czy potrawkę z bażanta? Dodatkowo informuję, ze moje "kaprysy kulinarne" kosztują mnie niemało wysiłku i pieniedzy, bo nic na tym świecie nie ma za darmo...

Brawo kolego ja też dlatego poluje uwielbiam dzikie kaczki i bazanty na kuropatwy nie polujemy. Nie wytłumaczysz mlotkom wychowanym na kfc co znaczy smak bazanciny. Jak można te obsrane biedne kurczaki z klatki zjadać z takim smakiem nie widzieli tuczu takich kurczaków ja widziałem. MASAKRA.

T
Twój lekarz
17 stycznia, 11:49, Gość:

niestety polowania nie rozwiązują prawdziwego problemu, a wręcz go nasilają. Dzików, które nachodzą szkoły (np. Skotniki) lub prywatne posesje i tak nikt nie odstrzeli, bo w takich miejscach polować nie wolno. Tylko odławianie (i relokacja lub uśpienie) konkretnych osobników może pomóc i zdaje się to proponowano podczas ostatnich protestów. Polowanie w Krakowie służy rozrywce myśliwych, która przy okazji sprawia, że dziki przenoszą się bliżej zabudowań i bliżej centrum bo tam są bezpieczne.

17 stycznia, 18:13, Defekt muzgó:

To jest "rozumowanie" półmózga jakiegoś, który w życiu o logice nie słyszał.

Masz rację kolego defekt mózgu to twoje imię i nazwisko nie wiesz oczy piszesz relokujesz się za każdym machem zioła winne miejsce na ziemi skończ już to palić bo marnie skończysz

D
Defekt muzgó
17 stycznia, 11:49, Gość:

niestety polowania nie rozwiązują prawdziwego problemu, a wręcz go nasilają. Dzików, które nachodzą szkoły (np. Skotniki) lub prywatne posesje i tak nikt nie odstrzeli, bo w takich miejscach polować nie wolno. Tylko odławianie (i relokacja lub uśpienie) konkretnych osobników może pomóc i zdaje się to proponowano podczas ostatnich protestów. Polowanie w Krakowie służy rozrywce myśliwych, która przy okazji sprawia, że dziki przenoszą się bliżej zabudowań i bliżej centrum bo tam są bezpieczne.

To jest "rozumowanie" półmózga jakiegoś, który w życiu o logice nie słyszał.

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska