Kraków. Ostatnia prosta ws. finansowania in vitro. "Apeluję do wszystkich radnych o poparcie"

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
In vitro to zabieg zapłodnienia pozaustrojowego wykonywany w warunkach laboratoryjnych. W Krakowie radni podejmują czwartą próbę uchwalenia miejskiego programu dofinansowania takich zabiegów
In vitro to zabieg zapłodnienia pozaustrojowego wykonywany w warunkach laboratoryjnych. W Krakowie radni podejmują czwartą próbę uchwalenia miejskiego programu dofinansowania takich zabiegów Fot.Krzysztof Szymczak/Polskapresse
W środę 24 marca na sesji Rady Miasta Krakowa będzie głosowana uchwała ws. miejskiego programu dofinansowania programu zapłodnienia in vitro. Przewodniczący rady Dominik Jaśkowiec apeluje do wszystkich radnych o poparcie programu i głosowanie za.

FLESZ - Lockdown możliwy od niedzieli

Kraków do tej pory już trzy razy próbował wprowadzić program dofinansowania zabiegów in vitro z miejskiej kasy. Ostatni raz jesienią 2019 roku. Wtedy uchwała została uchylona przez wojewodę małopolskiego. W uzasadnieniu wojewoda wskazywał, że miejski program dofinansowania zabiegów in vitro nie ma podstaw badawczych (odnośnie zapotrzebowania na tego typu zabiegi w mieście – red.), ani oceny wspomnianej Agencji Oceny Technologii Medycznych.

Teraz te dwa punkty zostały spełnione, a Dominik Jaśkowiec przygotował projekt stosownej uchwały. - Już w środę odbędzie się debata i finalne głosowanie nad przyjęciem miejskiego programu in vitro. Będziemy gościć panią Monikę Górną, prezes stowarzyszenia Bocian, która była konsultantem projektu uchwały. Głosowanie odbędzie się zaraz po dyskusji, tak żeby informację można było od razu podać mieszkańcom i mieszkankom Krakowa – zapowiada przewodniczący.

Apel do radnych, Poznań przykładem - urodziło się 30 dzieci dzięki in vitro

Szef rady miasta zaapelował także do wszystkich radnych o przyjęcie uchwały i dołączenie do dużych miast w Polsce, które z takiego programu już korzystają. - Jak np. w Poznaniu, gdzie urodziło się już 30 dzieci dzięki refundacji programu in vitro – dodał Jaśkowiec.

Utworzenie miejskiego programu in vitro wspiera krakowska posłanka Lewicy, Daria Gosek-Popiołek. - Niepłodność jest chorobą i tak powinna być traktowana, a in vitro to często jedyny sposób na powiększenie rodziny. Mamy już czwartą próbę ws. miejskiego programu in vitro. Cieszę się, że z tą inicjatywą wychodzi rada miasta, że pozytywnie opiniuje ją prezydent. Pamiętamy zbieranie podpisów na ulicach ws. tej inicjatywy, zaangażowanie wiele osób. To jest sukces ich wszystkich – mówiła posłanka.

Gosek-Popiołek przypomniała, że in vitro jest sposobem leczenia, a decyzją PiS państwowy program leczenia in vitro został zamknięty. - Sprawy ideologiczne okazały się ważniejsze, niż szczęście i zdrowie polskich rodzin. Z narodowego programu zdrowia zniknął wszelki aspekt kreowania dzietności – dodała posłanka.

Jedną z inicjatorek pomysłu miejskiego programu in vitro w Krakowie jest radna Nowoczesnej Małgorzata Jantos, która już w 2017 roku wyszła z taką inicjatywą.

- Do czterech razy sztuka. Wiele miast przystąpiło do wspierania in vitro, podejmując rękawicę do wsparcia programu, z którego zrezygnował rząd. Liczę, że tym razem się uda, bo teraz mamy oficjalne wsparcie prezydenta Majchrowskiego. Liczę też, że teraz klub prezydenta wesprze ten program – mówiła Jantos.

Jak zagłosują radni? Kluczowe decyzje w klubie prezydenckim

Kluczowe będą właśnie głosy prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków. Wiadomo, że za programem będzie cały klub Koalicji Obywatelskiej (14 radnych), klub Łukasza Gibały (trzech radnych) oraz radna niezależna Alicja Szczepańska. Przeciw będzie zapewne cały klub PiS (16 radnych). Zdecydują więc głosy dziewiątki z Przyjaznego Krakowa. Kluczowa może być tutaj zmiana zdania Rafała Komarewicza, szefa klubu, który, po tym jak dołączył do ruchu Szymona Hołowni Polska 2050, zadekował, że poprze miejski program in vitro. W poprzednich głosowaniach był przeciwko lub nie brał w nich udziału.

- Nadal uważam, że samorządy nie powinny finansować usług medycznych, bo to zadanie rządowe. Zdaje sobie sprawę, że przyjęcie programu jest szalenie ważne dla wielu par w Krakowie, które starają się o swoje potomstwo. Jako samorządowiec liczę, że wygrana opozycji za dwa lata otworzy drogę do finansowania metody in vitro z budżetu państwa. Wtedy będzie można zakończyć miejski program, ponieważ rząd zacznie realizować swoje obowiązki – deklaruje Komarewicz.

Miejski program dofinansowania in vitro ma mieć budżet 2,9 mln zł rocznie, a maksymalne dofinansowanie ma wynieść 5 tys. zł, co ma wystarczyć dla 600 par. Dominik Jaśkowiec zakłada jednak, że realnie z programu skorzysta ok. 600 par.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zapewne te pseudo pobożne pismaki zagłosują przeciw :)

Z
Zbigniew Rusek

Kraków akurat jest przeludnionym miastem (jedynym w Polsce), więc w Krakowie nie powinno się powiększać dzietności, a zmniejszać. W ogóle to główną przyczyną przeludnienia miasta jest napływ ludności z innych miejscowości kraju a także z zagranicy i z tym trzeba skończyć.

Dodaj ogłoszenie