MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kraków. Plany za tysiące do kosza

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Miasto sprzedało działkę, którą teraz trzeba odkupić, ponieważ ma być częścią parku rzecznego. Park planuje się wzdłuż Dłubni, ale potrzebna jest aktualizacja koncepcji, na którą poszły już tysiące zł.

Blisko 100 tys. złotych przeznaczyły władze Krakowa na opracowanie koncepcji parku rzecznego Dłubni - od zalewu w Zesławicach do ujścia rzeki do Wisły. Dokument powstał na przełomie 2004 i 2005 roku i dziś na niewiele już się przyda. Urzędnicy twierdzą co prawda, że koncepcja wykonana przez biuro projektów PKZ Arkona została częściowo wykorzystana podczas opracowywania miejscowych planów zagospodarowania rejonu rzeki Dłubni, ale projekt dla parku rzecznego trzeba zaktualizować. I wydać na to kolejne tysiące.

Od powstania koncepcji takich nie do końca przemyślanych działań miasta przy tworzeniu parku jest więcej. Jak informowaliśmy niedawno na łamach „Gazety Krakowskiej” i „Dziennika Polskiego”, magistrat sprzedał kilkuarową działkę z dworskimi czworakami w atrakcyjnej lokalizacji - tuż przy stawie opodal ul. Kaczeńcowej 9 - za niewiele ponad 150 tys. zł. Stało się tak, choć jest ona przewidziana pod park. Prywatny inwestor zburzył już czworaki wpisane do gminnej ewidencji zabytków i postawił tam dom.

Milion na wykup działek
W tegorocznym budżecie miasta znalazło się milion złotych na wykup działek pod pierwszy etap parku rzecznego Dłubni, który miał powstać już 12 lat temu. Będą to tereny od zapory na rzece do stawu przy ul. Kaczeńcowej. W pierwszej kolejności miasto chce odkupić działki niezabudowane i takie, których nie trzeba dzielić. Chodzi o tereny tzw. zieleni urządzonej - wzdłuż Dłubni na odcinku od ulicy Łowińskiego do Kocmyrzowskiej.

Jeden z krakowskich rzeczoznawców, który szacował dla klienta wartość podobnych działek, skupowanych przez miasto pod park rzeczny Drwinka, ocenił, że ar ziemi w rejonie Dłubni może mieć wartość ok. 10 tys. zł. Za milion może więc wykupić ok. hektara zieleni. Zastanawia, dlaczego magistrat sprzedawał działki wokół użytku ekologicznego, skoro od 2005 roku było wiadomo, że ma powstać na nich park?

Jeszcze bardziej dziwi to, że urzędnicy oficjalnie przyznają, że działka, na której powstał właśnie nowoczesny dom, również wchodzi w zakres inwestycji. Póki co o jej ewentualnym wykupie nie mówią, ale nie ulega wątpliwości, że sprzedany teren rozerwał spójność miejskiego obszaru zaplanowanego pod park. Co ciekawe, miasto pozbyło się również innej, cennej działki tuż przy stawie. Nie wchodzi ona w obręb parku, mimo że w takiej sytuacji dostęp do zbiornika wodnego od tej strony może być utrudniony. Teren, na którym stał dwór, został sprzedany w przetargu w 2009 roku za blisko 402 tysięcy złotych. Teraz działa tam prywatne przedszkole.

Park tylko na papierze
Stworzenie parku nad Dłubnią wciąż jest w powijakach. Miejscy urzędnicy wystąpili na razie w sprawie wykupów do właścicieli terenów wzdłuż rzeki.

- Ci wstępnie wyrazili zgodę na sprzedaż ziemi - zaznacza radny Michał Drewnicki, inicjator uchwały rady miasta dotyczącej powstania parku rzecznego Dłubni.

Właściciele muszą się jeszcze zgodzić na warunki finansowe gminy i mieć uregulowany stan prawny terenu.

- Niekorzystna struktura własności utrudnia wydzielenie spójnego obszaru pod park, ale można sobie z tym jakoś poradzić, bo podobną sytuację mamy na Młynówce Królewskiej - przekonuje Łukasz Pawlik, zastępca dyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej.

Do stworzenia parku nie przybliża także brak proekologicznych działań w rejonie Dłubni. Radni dzielnicowi i miejscy starali się o odmulenie i wyczyszczenie stawu. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu twierdzi jednak, że nie ma funduszy, aby odmulić mechanicznie zbiornik wodny (ok. 5,5 mln zł). Zamierza „rozważyć możliwość” oczyszczenia go metodami chemicznymi lub biologicznymi. Na razie obiecuje wyłowić z wody śmieci.

Wygląda na to, że tylko mieszkańcom tak naprawdę zależy na utrzymaniu porządku w tym rejonie. Do tej pory teren sprzątali aktywiści. Być może będą mogli także przeforsować swoje pomysły na park rzeczny podczas konsultacji, które wstępnie zaplanowano na wrzesień.

Wątpliwa budowa
Po naszej interwencji w nadzorze budowlanym trwa postępowanie w sprawie czworaków dworskich. Dziwi to, że najpierw nowy właściciel starał się o ich rozbiórkę, po czym wniosek wycofał, a budynek zburzył. Tymczasem zgodnie z projektem budowlanym, przebudowa zabytku miała być w obrysie ścian zewnętrznych parteru, z zachowaniem piwnic i gabarytów całości.

- To było nieuczciwe. Gdyby inni potencjalni inwestorzy wiedzieli, że można czworaki zburzyć i postawić od nowa zupełnie coś innego, to po pierwsze miasto mogłoby uzyskać większą sumę podczas sprzedaży, a po drugie byłoby więcej chętnych do licytacji - zauważa Andrzej Buczkowski, przewodniczący dzielnicy XVI Bieńczyce.

Wątpliwości, oprócz gabarytów nowego budynku, budzi sam proces inwestycyjny. Przez blisko półtora roku na budowie była tablica inwestorska, bez danych właściciela, wykonawcy czy numeru pozwolenia. Dzień po naszym materiale w gazecie właścicielka budynku i krakowskiego biura nieruchomości powiesiła na nim kompletną, wymaganą przez nadzór tablicę.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska