Przedwyborcze obietnice nie zostały spełnione. Do końca 2018 r. miała powstać w Krakowie sieć 24 stacji ładowania dla aut elektrycznych. Pytamy urzędników i firmę odpowiedzialną za przedsięwzięcie, gdzie one są. Zamiast odpowiedzi jest tajemnicze milczenie.

Sieć stacji na terenie Krakowa miała utworzyć firma Smart City Polska, prowadzona przez Krzysztofa Klimczaka, byłego działacza SLD, dawnego współpracownika prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

W październiku ubiegłego roku, jeszcze podczas kampanii wyborczej, firma SCP i urzędnicy chwalili się otwarciem pierwszej stacji na placu Na Groblach. Do końca roku miało być ich 24 w różnych miejscach miasta. Później miał zostać uruchomiony system wynajmu krótkoterminowego samochodów elektrycznych. Plan był taki, by do końca 2019 r. funkcjonowało już 200 punktów do ładowania aut.

Mamy już nowy rok, a przedwyborcze obietnice nie zostały zrealizowane. W zeszłym roku urzędnicy chętnie reklamowali pierwszą stację, ale teraz gdy pytamy co z kolejnymi, to wyjaśniają, że nie jest to sprawa magistratu, lecz firmy SCP. A tam wszyscy milczą jak zaklęci.

Sprawę zamierzają wyjaśnić krakowscy radni. Przyznają, że kolejne stacje bardzo by się przydały, tym bardziej, że od 5 stycznia na krakowskim Kazimierzu funkcjonuje strefa czystego transportu, do której oprócz mieszkańców mogą wjeżdżać posiadacze aut ekologicznych, m.in. elektrycznych.

Inna firma, GO+EAuto, w tym roku chce uruchomić w Krakowie 25 stacji ładowania aut elektrycznych.

Do końca 2018 r. planowane jest oddanie kolejnych 24 stacji ładowania aut elektrycznych - tak w magistracie zapowiadano przed zeszłorocznymi wyborami. Mamy 2019 rok, a nowe stacje nie powstały. Urzędnicy odsyłają teraz do firmy odpowiedzialnej za projekt, a tam niczego nie wyjaśniają.

Sieć stacji miała uruchomić spółka Smart City Polska (SCP), zarządzana przez Krzysztofa Klimczaka, dawnego współpracownika prezydenta Jacka Majchrowskiego. Firma Klimczaka kilka razy przekładała termin uruchomienia usługi.

Najpierw miał to być rok 2017, później marzec 2018 r., czerwiec, sierpień, a później październik.

Ostatecznie 18 października na placu Na Groblach oddano do użytku pierwszą stację ładowania pojazdów elektrycznych. Na oficjalnej stronie miasta napisano wtedy, że „tym samym realizowane są zapisy porozumienia o współpracy na rzecz rozwoju sieci stacji ładowania samochodów elektrycznych i systemu car sharing z 13 lipca 2017 r. między Gminą Miejską Kraków a Smart City Polska”.

W informacji podkreślono też, że do końca 2018 r. planowane jest oddanie kolejnych 24 stacji ładowania.

Mamy już początek 2019 r. i kolejnych stacji nie ma. Zapytaliśmy w urzędzie, co się stało.

- Działania związane z realizacją zapisów porozumienia, w tym budową stacji ładowania pojazdów oraz rozwojem systemu carsharing są wyłączną inicjatywą firmy SCP - taką odpowiedź otrzymaliśmy z biura prasowego magistratu.

Wysłaliśmy też zapytania do firmy SCP, ale do dziś nie otrzymaliśmy wyjaśnień. O tym, na jakim etapie jest przedsięwzięcie nie ma informacji na stronie internetowej tej firmy.

Na jej facebookowym profilu w październiku została zamieszczona mapa z planowanymi lokalizacjami stacji i komunikatem: „Jeszcze w tym roku”.

Sieci stacji jednak nie ma, tak samo jak zapowiadanego systemu wynajmu krótkoterminowego samochodów elektrycznych. Wypożyczalnia aut miała być dostępna po uzyskaniu odpowiednio rozbudowanej infrastruktury ładowania pojazdów - minimum 15 stacji ładowania.

Urząd w październiku podkreślał, że do końca 2019 r., spółka SCP planuje uzupełnienie systemu stacji ładowania w Krakowie o dalsze stacje osiągając tym samym liczbę 200 punktów ładowania. Nowe stacje do ładowania aut bardzo by się przydały.

Od soboty, 5 stycznia, miasto wprowadziło na placu Nowym i okolicznych ulicach strefę czystego transportu. Mogą do niej wjeżdżać jej mieszkańcy, a poza nimi taką możliwość mają właściciele samochodów elektrycznych, napędzanych wodorem lub gazem CNG.

Na Kazimierzu firma SCP planowała umieszczenie 3 stacji: na placu Wolnica, przy zbiegu ul. Dajwór i św. Wawrzyńca oraz Dietla i Bożego Ciała.

- Jak widać, łatwo jest obiecywać, ale gorzej jest z realizacją. Miasto powinno jak najszybciej wyjaśnić, dlaczego stacje do ładowania aut elektrycznych nie powstają. Skoro podpisało porozumienie z firmą Smart City Polska w tej sprawie, to powinno robić wszystko, by przedsięwzięcie było w pełni transparentne - komentuje Renata Ropska, szef biura przewodniczącego klubu radnych „Kraków dla Mieszkańców”, którego liderem jest Łukasz Gibała.

Tajemniczą sprawą braku stacji zainteresowaliśmy także radnego Jacka Bednarza, przewodniczącego Komisji Infrastruktury Rady Miasta Krakowa.

Wyjaśnił, że jest nowa kadencja i komisja w nowym składzie rozpoczyna dopiero pracę.

- Postaram się wyjaśnić tę sprawę - usłyszeliśmy od przewodniczącego Bednarza.

W październiku, w tym samym dniu, kiedy otwarto pierwszą stację firmy SCP, magistrat ogłosił też, że gmina podpisała porozumienie ze spółką GO+EAuto, również w sprawie zbudowania w Krakowie sieci stacji ładowania aut elektrycznych.

Tuż przed drugą turą wyborów ta firma uruchomiła pierwszy punkt ładowania przy ul. Siewnej 30A.

Zapytaliśmy tę firmę, na jakim etapie inwestycja jest obecnie. Otrzymaliśmy odpowiedź, że w tym miesiącu planuje uruchomić stacje przy magistracie i Centrum Handlowym M1.

W pierwszym kwartale 2019 r. mają powstać stacje przy ul. Galicyjskiej i Praskiej. Punkty do ładowania mają też zostać zlokalizowane m.in. w okolicy Ośrodka Sportu i Rekreacji Kolna, stadionów Wisły i Cracovii, Radia Kraków.

W nowej siedzibie firmy w Modlnicy (ul. Częstochowska 62 ) ma być port z 36 stacjami.

- Docelowo w 2019 roku planujemy na terenie Krakowa uruchomić, nie licząc inwestycji przy nowej siedzibie, około 25 ogólnodostępnych, szybkich stacji ładowania pojazdów elektrycznych - informuje Marcin Gonet z firmy GO+EAuto, która ma do dyspozycji ponad 40 aut elektrycznych.

- Poruszają się one codziennie po Krakowie i okolicy. Dopiero zapewnienie wspomnianej infrastruktury pozwoli uruchomić usługę wypożyczania takich aut - dodaje.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

FLESZ: Koniec świata jest blisko?