Kraków. Wyłudził od pijanego dom. Grozi mu 15 lat więzienia

Marta Paluch
Udostępnij:
Krakowska prokuratura oskarżyła Roberta K., że podstępem doprowadził do przepisania na niego współwłasności domu wartego prawie 700 tys. zł. Mężczyzna wykorzystał fakt, że ofiara była pijana.

Do wyłudzenia doszło w grudniu 2013r. w Krakowie. W latach 1985 – 1995 pokrzywdzony i jego żona wybudowali dom, w którym zamieszkiwali wspólnie do 2010 roku. Byli współwłaścicielami domu, nie został przeprowadzony podział majątku po ich rozwodzie.

U pokrzywdzonego często bywał Robert K., wspólnie pili. Najprawdopodobniej w czasie jednej z imprez pokrzywdzony udzielił Robertowi K. pełnomocnictwa, w którym upoważnił go m.in. do sprzedaży domu i praw do niego w całości lub w części. Pełnomocnictwo udzielone Robertowi K. było bardzo szerokie.

- 30 grudnia 2013 r. Robert K. zawarł w imieniu pokrzywdzonego umowę sprzedaży w formie aktu notarialnego. Sprzedał jego udział w tej nieruchomości za 310 000 zł - mówi Bogusława Marcinkowska, rzecznik krakowskiej prokuratury. Mniej więcej za połowę jej wartości, bo rzeczoznawca powołany przez śledczych wycenił wartość tego udziału na niemal 700 tys. zł.

W toku śledztwa przesłuchano pokrzywdzonego, który zeznał, że nie wiedział o sprzedaży domu. Jego zdaniem, ktoś się pod niego podszył i sprzedał ten udział. Twierdził, że podpisał pełnomocnictwo, ale nie rozumiał jego treści i nie chciał sprzedawać udziału w swoim domu. Był emocjonalnie z nim związany i chciał go zatrzymać dla wnuka.

W toku postępowania ustalono, iż 17 grudnia 2013 roku, przed podpisaniem pełnomocnictwa, pokrzywdzony pił, również po podpisaniu pełnomocnictwa dostał butelkę wódki. Do podpisania pełnomocnictwa był namawiany przez kolegów, którzy zapewniali go, iż w ten sposób pozbędzie się swoich kłopotów. Nie zdawał sobie sprawy, iż zakres udzielanego pełnomocnictwa pozwoli na sprzedaż domu.

Biegli psycholog i lekarz w swoich opiniach uznali, iż pokrzywdzony w dniu 17 grudnia 2013 r. nie był w stanie należycie pojmować przedsiębranych czynności, określić charakteru i zakresu pełnomocnictwa, ani pokierować swoim postępowaniem.

Robert K. przedstawił pokwitowanie wystawione przez pokrzywdzonego, w którym potwierdzał on, że otrzymał kwotę 310 000 zł. Biegły stwierdził, że nie można stwierdzić, czy podpis faktycznie złożył pokrzywdzony mężczyzna.

Robert K. nie przyznał się do przedstawionego zarzutu i wyjaśnił, iż do podpisania pełnomocnictwa i sprzedaży udziału w domu doszło na życzenie pokrzywdzonego. Tłumaczył, że oddał mu pieniądze ze sprzedaży. Jego zdaniem, pokrzywdzony „uknuł intrygę przeciwko niemu”, ponieważ chce mieć i dom i pieniądze.

Robert K. był już karany. W więzieniu przesiedział w sumie 5 lat i 6 miesięcy za kradzież z włamaniem, rozboje i kradzieże. Wyszedł w 2011 roku. Teraz grozi mu do 15 lat więzienia.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić!
Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie