MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Krakowskie sądy przygotowują się na otwarcie. Decyzja na początku tygodnia

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Wejście do krakowskiego sądu
Wejście do krakowskiego sądu Artur Drożdżak
W poniedziałek lub we wtorek krakowski sąd wyda komunikat, w którym określi zasady otwarcia się na petentów i możliwość szerszego funkcjonowania w dobie pandemii. - Bezpieczeństwo pracowników sądu i ludzi, którzy przyjdą załatwiać swoje sprawy jest na pierwszym miejscu - informuje Beata Górszczyk, rzecznik sądu.

FLESZ - Przybędzie niemal 250 fotoradarów

od 16 lat

Od marca sądy są zamknięte i oprócz niejawnych posiedzeń odbywają się rozprawy w sprawach pilnych. Wykaz takich rozpraw jest codziennie publikowany na stronie internetowej sądu. Sędziowie prowadzą rozprawy w przyłbicach i maseczkach, strony postępowania też tak dbają o zdrowie.

Teraz petenci mogą swoje wnioski lub pisma składać drogą elektroniczną, jest też wykaz telefonów do sekretariatów poszczególnych wydziałów. Przy wejściu do gmachu sądu pojawiły się tekturowe pudła, które zastępuję okienka dzienników podawczych.

- Przyszedłem złożyć pismo, bo nie mogłem się dodzwonić do sekretariatu wydziału cywilnego - nie kryje pan 70-letni pan Marek. Nie ma komputera, nie korzysta z internetu, więc pisma drogą elektroniczną nie wyśle. - Liczę, że po epidemii moja sprawa o zapłatę będzie rozpoznana dość szybko, choć domyślam się, że może nie być proste - ubolewa.

Sędzia Górszczyk mówi, że funkcjonowanie sądu zależy od zmian w prawie i wchodzących w życie kolejnych wersji tarczy antykryzysowej.

Areszt Montelupich

Kraków. Więźniowie od kuchni. W areszcie Montelupich są różn...

- Reagujemy w zależności od regulacji ustawodawcy. Myślimy o pracy w trybie hybrydowym, czyli by w pracy były poszczególne grupy osób, a część mogła pracować zdalnie. To też zależy od ustaleń ze związkami zawodowymi, z którymi władze sądu są w dialogu - mówi.

Jej zdaniem wydłuży się bieg spraw karnych, bo teraz świadków w danej sprawie nie będzie można wzywać na jedną godzinę, by się nie tłoczyli pod salą rozpraw. Wyzwaniem będą, duże, skomplikowane sprawy. - Wpłynęła właśnie taka, w której jest 41 oskarżonych i jest dylemat jak zorganizować ich proces. Niech każdy ma jednego obrońcę, do tego niech dojdzie konwój policji i nie ma takiej sali, by wszystkich pomieścić zgodnie z zasadami bezpieczeństwa. Może będą musieli być w kilku salach – zastanawia się.

Zauważa, że trzeba tak zorganizować funkcjonowanie sądu, by było bezpieczne korzystanie z głównych ciągów komunikacyjnych, kas, czytelni akt, sekretariatów i sal rozpraw.

- Do kościoła lub sklepu ludzie idą, bo mają takie życzenie. Do sądu są wzywani i stąd większa nasza odpowiedzialność za bezpieczeństwo petentów - nie kryje. Kłopot z organizacją pracy wynika, też tego, że w jednym budynku są 4 sądy rejonowe i jeden okręgowy. Ich prezesi mogą samodzielnie decydować o sprawach ważnych dla ludzi, wszystko trzeba skoordynować, by nie było chaosu. Dwóch pracowników śródmiejskiego sądu było na kwarantanne, bo wykryto u nich wirusa. Już wrócili do pracy, a pomieszczenia poddano dezynfekcji. Zatrudnieni w sądzie otrzymali też rękawiczki, przyłbice i maseczki.

Bogdan Arnold Do ostatniej chwili nie miał wyrzutów sumienia i nie wyraził żalu z powodu popełnionych czynów.  Cynicznie stwierdził, że żałuje, iż nie zabił swojej trzeciej żony.

Trynkiewicz, Pękalski, Kot i Tuchlin - seksualni zabójcy, do...

Z kolei Sąd Apelacyjny w Krakowie do końca maja ogranicza wejścia do budynku i odwołuje jawne rozprawy. - Poszerzamy za to katalog tzw spraw pilnych, które będą rozpatrywane - informuje sędzia Tomasz Szymański. Mówi że trwają próby, by np. sprawy cywilne mogły być rozpoznawane zdalnie. W procesach karnych możliwe, że będą wydawane karty wstępu, by zorientować się jakie jest zainteresowanie publiczności. - To cały czas szukanie rozwiązań mających na celu zapewnienie ludziom bezpieczeństwa, a z drugiej strony jawności - nie kryje. Dlatego sędziowie czekają na najnowsze przepisy w zakresie ilości osób, które mogą być obecne na rozprawie.

- Bo nie wiemy, czy to ma być jak w kościele, czy może jak w restauracji i będziemy przeliczać dopuszczalną ilość osób na sali w zależności od powierzchni sali rozpraw - dodaje. Jego zdaniem w sprawach cywilnych lub ubezpieczeń społecznych nie powinno być wielkich zaległości, w sprawach karnych terminy rozpraw mogą się przesunąć nawet o pół roku. Wyraża obawę, że pewne ograniczenia w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości potrwają wiele miesięcy. Już nie będzie jak przed pandemią mówi sędzia Szymański.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska