Liczą straty po nawałnicy. Wadowice domagają się odzkodowań od rządu [ZDJĘCIA]

Bogumił Storch
Bogumił Storch
Woda ze szlamem zalałą domy i drogi w powiecie wadowickim Bogumił Storch
W ciągu ostatniej doby, w związku z intensywnymi opadami deszczu, strażacy w Małopolsce musieli interweniować ponad 230 razy. Najcięższa sytuacja była w powiatach wadowickim i suskim. Tutaj wezbrane wody, spływające z górzystych terenów lokalnymi drogami, zamieniły się błyskawiczne w rzeki. Zalane zostało ponad 100 domów, a także stadiony, drogi i szkoły. Woda przelewała się też przez drogi krajowe nr 28 i 52. Zniszczone są przepusty i mosty. Strażacy pracowali tu przez całą noc.

Nad powiatami wadowickim i suskim wczoraj przeszły w czwartek (2 lipca), po południu i wieczorem, bardzo gwałtowne burze. W ich efekcie woda oraz błoto, spływające z gór, zalały wiele miejscowości.

- Bardzo szybko podnosił się poziom wód, po czym woda szybko opadała - zaznacza Sebastian Woźniak, Rzecznik Prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.

Były jednak miejsca, gdzie rozlewiska utrzymywały się wiele godzin.

Powiat wadowicki

Wydział Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych Starostwa Powiatowego w Wadowicach poinformował, że z powodu intensywnych opadów deszczu największe zniszczenia zanotowano na terenie trzech gmin tego powiatu: Mucharz, Stryszów i Wadowice.



W sumie na terenie powiatu podtopionych zostało ponad 100 budynków. Dobytek pomagali ratować strażacy zawodowi i ochotnicy (około 400 ratowników i 100 pojazdów), pozostałe służby również wspomagały ich działania.

Trwa liczenie strat w Świnnej Porębie (pozatykane przepusty, zniszczone drogi, zalane pola i place, powalone przez nurt drzewa, nieprzejezdne lokalne drogi), Mucharzu, Choczni, Kleczy, Gorzeniu, Łękawicy Role (tutaj wylał potok, droga powiatowa jest nieprzejezdna).

Uszkodzone zostały także drogi gminne i powiatowe, dachy budynków, zalane posesje. W Świnnej Porębie były też utrudnienia w przejeździe drogą krajową nr 28, m.in. z powodu działań strażaków.



Najgorzej było w przylegających do Wadowic Jaroszowicach. Tuż po czwartkowej burzy droga przebiegająca przez tę miejscowość zamieniła się w rwącą rzekę a woda sięgała ludziom do pasa i zalewała znajdujące się wzdłuż tej drogi budynki. Zerwany asfalt na drodze Glinik i na tzw. ulicy Leśnej, zerwane podjazdy do domów, zalane piwnice, a to tylko cześć skutków nawałnicy, jaka przeszła nad Jaroszowicką Górą.



Zalanych zostało ponad 50 budynków. Woda z błotem wdarła się tu też m.in. do strażackiej remizy i szkoły podstawowej, gdzie zalana została sala gimnastyczna.



W czwartek wieczorem strażacy ochotnicy, razem z okoliczną ludnością zabezpieczali domostwa workami z piaskiem. Na zabezpieczenie gospodarstw domowych mieszkańców zużyto 16 ton worków z piaskiem z gminnego magazynu. Woda zdążyła wyrządzić jednak duże szkody.

- Woda sięgała tutaj 70 centymetrów. Wszystko trwało dosłownie chwilę a pozalewało nawet domy, które wydawało się, że są w bezpiecznych miejscach. Dotąd żywioł zawsze ich oszczędzał - mówi pani Halina z Jaroszowic, która, razem z synami i wnukami czyściła w piątek rano swoje podwórko z naniesionego przez wodę szlamu pełnego śmieci.

W tej miejscowości przez całą noc trwały i nadal trwają działania polegające na oczyszczaniu terenu i wypompowywaniu wody z piwnic. Głodnym strażakom posiłki dowozili pracownicy Urzędu Miejskiego w Wadowicach. W sprzątaniu pomagają również pracownicy interwencyjni z UM Wadowice. Władze miasta skierowały tutaj ciężki sprzęt, w tym spychacze i koparki, który mają odmulić drogi. Spływająca woda naniosła bowiem grubą warstwę błota, fragmentów drzew i masę śmieci.

W Gołębiówce koło Wadowic trzeba było ewakuować sześciu mieszkańców jednego z domów. Obawiano się, że woda może podmyć budynek. O tym czy będę mogli wrócić zdecyduje, po ekspertyzach, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.

Sytuacja została opanowana, ale straty są tu ogromne

- przyznaje burmistrz Wadowic Bartosz Kaliński.



Mieszkańcy gminy Wadowice, którym woda wdarła się do domów obwiniają jednak urzędników za to, że wcześniej nie zadbali o drożność przepustów.

- U nas w Zawadce rowy odprowadzające wodę wzdłuż drogi nie były czyszczone z od 10 lat. Rowy, przepusty odwadniające, powinny być czyszczone co roku a nie dopiero jak przyjdzie ulewa. Wtedy nie było by takich sytuacji i tyle zniszczeń - mówi Mateusz, mieszkaniec gminy.

Wiele osób przyznaje, że nie stać ich na naprawę domostw. Samorząd chce, by rząd zapewnił im specjalne odszkodowania.

Pracownicy z wydziału dróg i zarządzania kryzysowego wadowickiego magistratu ruszyli w teren, aby oszacować straty i wysłać raport do wojewody małopolskiego Piotra Ćwika. - Jestem już po rozmowie z wojewodą, który czeka na ten raport. Będziemy walczyć o odszkodowania - mówi Bartosz Kaliński. - Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby odbudować drogi w Jaroszowicach, Kleczy i Zawadce oraz pomóc mieszkańcom odzyskać pieniądze za straty materialne - zapewnia.



Nawałnica uderzyła też w sportowców. Klubowi Żarek Barwałd Górny z małej wsi pod Kalwarią Zebrzydowską, w którym na co dzień trenuje około setki młodych zawodników (najmłodsi od czwartego roku życia), grozić może nawet likwidacja z powodu zrujnowanej w czwartek infrastruktury. Obiekty sportowe są tak położone, że bardzo często zalewa je woda. W czwartek także znalazły się pod wodą. Straty będą ogromne, bo tyle wody nie wdarło się tu nigdy.



W gminie Stryszów najbardziej ucierpiało sołectwo Łękawica. Zalane zostały piwnice i uszkodzone drogi. Woda wypłukała część poboczy, osłabiając konstrukcję dróg. Niektóre z nich już się zapadły.

- Powołana zostanie Komisja ds. Szacowania Szkód Powodziowych. Prosimy osoby pokrzywdzone o zgłaszanie do urzędu informacji o szkodach - poinformował wójt Stryszowa Szymon Duman.

Inne powiaty też poszkodowane.

Powiat suski

W powiecie suskim we wszystkich działaniach udział brało 37 zastępów straży pożarnej i 179 strażaków.. W Ochotnicy Dolnej, prawdopodobnie na skutek uderzenia pioruna, doszło do pożaru budynku gospodarczego. Z kolei w Januszowicach, po tym jak przewrócony został mur oporowy i doszło prawdopodobnie do uszkodzenia budynku, ewakuowana musiała być 6-osobowa rodzina.

Najgorsza sytuacja była w miejscowości Jordanów, gdzie jeden z ośrodków wypoczynkowych mieszczących się nad potokiem został zalany spływającymi wodami opadowymi. Zalanych zostało tutaj 12 domków letniskowych, z których ewakuowano 23 osoby. Osoby przebywające w ośrodku ewakuowano. Zostały też podtopione piwnice budynków mieszalnych oraz jednego sklepu a także lokalne drogi.

Powiat olkuski

Zalane zostały gminy Wolbrom, Bukowno, Bolesław. Szlam naniesiony został do wielu piwnic i domów. Są duże straty. Z powodu ukształtowania terenu, który jest dość płaski woda nie spływa sama i z wielu miejsc trzeba ją wypompowywać.

Masz informacje? Nasza Redakcja czeka na #SYGNAŁ

FLESZ: Pierwsza pomoc przy wypadkach drogowych. To musisz wiedzieć!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie