Madonny Muzeum Sztuki w Łodzi ciągle nie mogą wrócić na swoje miejsce

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Siedem wniosków restytucyjnych dotyczących dzieł sztuki wywiezionych do ZSRR przez Armię Czerwoną w czasie II wojny światowej przekazała Polska Federacji Rosyjskiej. Na tej liście jest obraz, który był w łódzkiej kolekcji.

Madonna z Dzieciątkiem i liliami na tle krajobrazu

Wśród dzieł, o których restytucję wystąpiła Polska, jest obraz „Madonna z Dzieciątkiem i liliami na tle krajobrazu”, autorstwa nieznanego malarza włoskiego z drugiej połowy XV wieku. Praca została utracona z przedwojennej kolekcji Miejskiego Muzeum Historii i Sztuki im. Juliana i Kazimierza Bartoszewiczów w Łodzi (otwartego w roku 1930) - instytucji, której spadkobiercą i kontynuatorem jest dzisiejsze łódzkie Muzeum Sztuki.

Wymienione we wniosku obrazy zostały zidentyfikowane w zbiorach Muzeum Sztuk Pięknych im. A. Puszkina w Moskwie. Po 2000 roku Polska złożyła drogą dyplomatyczną już dwadzieścia wniosków restytucyjnych obejmujących kilkanaście tysięcy pojedynczych obiektów. Okazuje się, że „Madonna z Dzieciątkiem i liliami na tle krajobrazu” to niejedyne łódzkie dzieło, pochodzące z Miejskiego Muzeum Historii i Sztuki im. J. i K. Bartoszewiczów, znajdujące się na terenie Rosji. Staramy się bowiem również o odzyskanie obrazów „Krowa na tle krajobrazu” z XVII wieku, którego autorem jest Adriaen van de Velde oraz „Madonna z Dzieciątkiem i papugą na tle krajobrazu” anonimowego niderlandzkiego malarza. Jednak rząd Federacji Rosyjskiej do tej pory nie rozpatrzył wysuwanych roszczeń.

Puste ramy

W polskich muzeach i kolekcjach czekają na bezcenne obrazy, które je kiedyś wypełniały. Apele o zwrot zagrabionych dzieł od lat pozostają bezskuteczne. Dlatego „Puste ramy” to również hasło kampanii prowadzonej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przypominającej, że w wyniku II wojny światowej z polskich zbiorów publicznych, prywatnych i kościelnych zaginęło kilkaset tysięcy dzieł sztuki i dóbr kultury. Część z nich przepadła bezpowrotnie, zniszczona podczas działań wojennych, pozostałe padły ofiarą systematycznej grabieży prowadzonej zarówno przez wyspecjalizowane grupy działające w szeregach okupacyjnej armii niemieckiej oraz w Armii Czerwonej, jak i zwykłych żołnierzy czy pospolitych złodziei. Szacunki powojenne mówiły o ponad 516 tysiącach zrabowanych bądź zniszczonych dzieł sztuki, wycenianych łącznie na kilkadziesiąt miliardów ówczesnych dolarów. W akcji bierze udział także łódzkie Muzeum Sztuki.

Odzyskano 140 eksponatów

Z materiałów opracowanych przez Paulinę Kurc-Maj, kierownik Działu Zbiorów Sztuki Nowoczesnej Muzeum Sztuki wynika, że spośród wywiezionych z Łodzi zbiorów dzięki akcjom rewindykacyjnym (w latach 1945-1968) odzyskano 140 eksponatów. Straty Muzeum stanowiły jednak nadal ponad 230 zabytków, w tym jako zniszczone wskazywane jest jedynie dziewięć rzeźb polskich artystów. Wśród utraconych dzieł znalazły się prace mistrzów włoskich XV i XVI wieku, obrazy Jacoba Joradensa, Fransa Franckena, Adriana van de Velde, Jana Steena, a także Jana Matejki, Piotra Michałowskiego, Maksymiliana Gierymskiego, Stanisława Wyspiańskiego, Wojciecha Weissa, wreszcie Tytusa Czyżewskiego, Karola Hillera, Henryka Stażewskiego, Leona Chwistka, Andrzeja Pronaszki, Mieczysław Szczuki, Teresy Żarnowerówny, Jeana Arpa, Pablo Picassa, Alexandra Caldera, Alberta Gleizesa, Juana Toressa-Garcii i wielu innych. Do tego należy dodać zbiory biblioteczne.

- Szczegółowe określenie liczby utraconych dzieł jest bardzo trudne - podkreśla Paulina Kurc-Maj. - Zachowały się wprawdzie przedwojenne inwentarze muzealne, ale nie są one kompletne, co uniemożliwia określenie rzeczywistej liczby strat. Przetrwało też tylko kilkanaście przedwojennych zdjęć utraconych muzealiów, co dodatkowo utrudnia ich identyfikację.

Pod koniec sierpnia 1939 roku, ówczesny dyrektor Muzeum, Marian Minich, jako oficer dostał powołanie do wojska. Do Łodzi wrócił w listopadzie 1939 roku. Muzeum już wtedy zarządzali Niemcy - początkowo funkcję kierownika instytucji pełnił doktor Alfred Buse. W placówce pozostali też niektórzy przedwojenni pracownicy, między innymi Janina Nowakowska i Adam Szmyt, którym Marian Minich polecił nieoficjalnie sporządzenie listy najwartościowszych eksponatów i ukrycie w magazynie dzieł sztuki skrajnie nowoczesnej oraz prac artystów pochodzenia żydowskiego. Niestety, nie uchroniło to instytucji przed grabieżą. Muzeum w czasie wojny przemianowano na Museum fur Kunst und Stadtgeschichte i miało być ono składnicą dzieł skonfiskowanych Żydom i Polakom.

Z badań prowadzonych przez Muzeum Sztuki w latach 60. XX wieku wynikało, że grabież i niszczenie dzieł sztuki trwały mniej więcej od lipca 1940 roku do końca okupacji. Po tym okresie pozostał niepełny inwentarz spisany przez Niemców. Zawierał zarówno dzieła ze zbiorów, jak i listy prac jedynie czasowo umieszczonych w Muzeum. Dzieła zostały podzielone na te, które mają pozostać w placówce, które mają być sprzedane oraz te określone jako „sztuka zdegenerowana” lub wartościowe jedynie ze względu na oprawę. Zachowała się też osobna, również niekompletna lista licząca ponad dwieście pozycji i podpisana Entartete und Jűdische Kunst (spisana w 1940 roku).

W 1942 roku zbiory Muzeum Sztuki przeniesiono do Muzeum Archeologicznego i do Pałacu Poznańskiego.

- Niestety, nie jest znany ich dokładny los do końca okupacji - wyjaśnia Paulina Kurc-Maj. - Wiadomo jednak, że w styczniu 1945 roku Muzeum było już ogołocone z kolekcji mistrzów dawnych, a także z mistrzów polskiej sztuki dziewiętnastowiecznej. Straty, nie licząc ponad stu dzieł rewindykowanych, objęły czwartą część zbiorów muzealnych w porównaniu ze stanem z 31 sierpnia 1939 roku, w tym wiele przykładów polskiej sztuki awangardowej okresu międzywojennego oraz prawie jedna czwarta Międzynarodowej Kolekcji Sztuki Nowoczesnej. Część prac, które znajdowały się w instytucjach, ale i mieszkaniach została odzyskana, niektóre prace zostały jednak wywiezione. Udało się też odzyskać część zbiorów bibliotecznych i eksponatów porzuconych pod Poznaniem przez uciekające wojska niemieckie.

W 1946 roku Muzeum Sztuk Pięknych im. Aleksandra Puszkina w Moskwie zwróciło do Łodzi piękny „Portret matki” Henryka Rodakowskiego, przekazany przez Rosjan w Brześciu nad Bugiem delegatom Muzeum Wielkopolskiego (dziś Muzeum Narodowe w Poznaniu) wraz z innymi eksponatami. Wydarzenie, które pozostało tylko gestem.

- O skali grabieży dokonanej w polskich kolekcjach przez Armię Czerwoną może pośrednio świadczyć liczba zwrotów, czy, jak to wówczas nazywano, „darów” dokonanych przez ZSRR na rzecz Polski zaraz po wojnie - zauważa Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Do 1956 roku przekazano ponad 27 tysięcy obiektów oraz 20 tysięcy książek i archiwaliów. Po upadku ZSRR do polskich zbiorów publicznych powróciło tylko jedno dzieło: obraz Pompeo Batoniego „Apollo i dwie muzy” z przedwojennej kolekcji wilanowskiej.

Zwroty dzieł zagrabionych, dyplomatycznie nazywanych przemieszczonymi, są ciągle delikatną kwestią. Większość z nich zresztą trudno zlokalizować. Madonny z łódzkiego Muzeum Sztuki nadal nie mogą wrócić na swoje miejsce. Czekają na nie puste ramy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wystawa "Biczowani" w galerii ORAC

Materiał oryginalny: Madonny Muzeum Sztuki w Łodzi ciągle nie mogą wrócić na swoje miejsce - Dziennik Łódzki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Nie zapomnijcie o wraku Tupolewa. W końcu obiecaliście...
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie