Małopolska. W Zakopanem policja zatrzymuje busy i sprawdza maseczki. W Krakowie będą kontrole policji "w cywilu"

Patrycja Dziadosz, Łukasz Bobek
W Zakopanem policja kontroluje busy. Sprawdza, czy pasażerowie mają zasłonięte usta i nos.
W Zakopanem policja kontroluje busy. Sprawdza, czy pasażerowie mają zasłonięte usta i nos. KPP Zakopane
Udostępnij:
Zmasowane kontroli policji ws. maseczek. Mundurowi wchodzą do sklepów, galerii handlowych, a nawet zatrzymują busy pasażerskie na ulicach. W Krakowie zaś policja zapowiada kontrole w tramwajach i autobusach funkcjonariuszy "po cywilnemu". - Pomimo wzmożonej ilości zachorowań, wiele osób nadal nie przestrzega nakazów zasłaniania ust i nosa. Dlatego z cała stanowczością będziemy egzekwować te przepisy - mówi asp. Sztab. Roman Wieczorek z zakopiańskiej policji.

FLESZ - Nowe przepisy działają! Zmalała liczba wypadków

Liczbę kontroli maseczek zwiększyła ostatnio zakopiańska policja. Policjanci z drogówki m.in. zatrzymują busy i autobusy komunikacji zbiorowej i sprawdzają, czy pasażerowie i kierowcy stosują się do obowiązku zasłaniania ust i nosa. Co ciekawe, kontrole nie są prowadzone na przystankach autobusowych czy na dworcu PKS, ale na ulicy. Drogówka zatrzymuje jadącego busa na poboczu (o ile takowe jest) albo na środku drogi i sprawdza podróżujących.

Asp. Sztab. Roman Wieczorem tłumaczy, że każdy pion policji prowadzi kontrole pod kątem maseczek - zarówno drogówka, jak i prewencja. - Policjanci drogówki mają za zadanie kontrolę pojazdów świadczących usługi przewozu osób, a obecnie jednym z elementów, który jest sprawdzany w trakcie takiej kontroli są maseczki - mówi rzecznik zakopiańskiej policji.

I dodaje, że kontrole pod kątem noszenia maseczek były od dłuższego czasu. Jednak w ostatnich tygodniach policja zaobserwowała, że pomimo większej ilości zachorowań na covid-19, wiele osób nadal ignoruje nakaz zasłaniania ust i nosa. - Co więcej, w ostatnim czasie dociera do nas wiele zgłoszeń od mieszkańców, od osób, które są zbulwersowane, że wiele osób nie respektuje obowiązku noszenia maseczek - mówi policjant. Stąd coraz częstsze kontrole w sklepach wielkopowierzchniowych, galeriach handlowych, w miejscach sakralnych, w także w busach.

Przez ostatnie dwa tygodnie zakopiańska policja przeprowadziła 152 kontrole w sklepach wielkopowierzchniowych i 52 kontrole w busach i autobusach komunikacji zbiorowej. Zakończyły się one 104 pouczeniami. Mundurowi nałożyli 52 mandaty karne, a w dwóch sprawach zostały skierowane wnioski do sądu w sprawie o wykroczenie.

Intensywne kontrole pod kątem maseczek to nie tylko kwestia Zakopanego, ale całej Małopolski. W Krakowie nawet policjanci mają wyruszyć na kontrole w środkach komunikacji zbiorowej po… cywilnemu.

- Rosnąca liczba zachorowań na COVID-19 sprawia, że policjanci intensyfikują kontrole osób, które w przestrzeni zamkniętej, a więc w sklepach, galeriach handlowych, urzędach czy środkach komunikacji publicznej mają obowiązek noszenia maseczek. W najbliższym czasie mamy zaplanowaną wspólną akcję z MPK. Kontrole będą prowadzone przez nieumundurowanych policjantów i inspektorów ruchu MPK, którzy będą wsiadać zarówno do tramwajów, jak i autobusów w różnych miejscach miasta i sprawdzać, czy wszyscy stosują się do obowiązku zasłania ust i nosa w tramwajach i autobusach - mówi nam Piotr Szpiech z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

I dodaje, że tylko w ciągu ostatnich dziewięciu dni krakowska policja wystawiła 414 mandatów i 161 pouczeń za nieprzestrzeganie obowiązku zasłaniania nosa i ust.

- Mandat za brak maseczki w miejscu, w którym obowiązują restrykcje, może wynieść od 20 do 500 zł. Przypominamy też o obowiązku zachowania dystansu społecznego, o czym niestety coraz częściej zapominamy - dodaje Piotr Szpiech.

Dla zapominalskich o zachowaniu bezpiecznej odległości interwencje kończyły się pouczeniem - w sumie w ostatnich dniach wystawiono ich 24. Natomiast tym, którzy lekceważyli upomnienia, policjanci wręczyli 56 mandatów karnych.

Czwarta fala koronawirusa rozpędza się. W środę 24 listopada Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w ciągu jednej doby w Polsce wykryto 28 380 nowych przypadków zakażonych koronawirusem. Z tego 2176 przypadków to mieszkańcy Małopolski. W czasie ostatniej doby w szpitalach - z powodu covid-19 - zmarło aż 460 osób. To przekłada się na sytuację w szpitalach.

W Małopolsce - tak jak w czasie poprzednich fal pandemii, pojawiają się informacje o braku miejsc w szpitalach dla chorych na COVID-19.  I choć liczba covidowych łóżek i oddziałów - na mocy ustaleń z wojewodą małopolskim - sukcesywnie się zwiększa, pacjentów przybywa jeszcze szybciej. Tylko w ciągu ostatniego tygodnia w województwie przybyło niemal 400 zakażonych, którzy wymagali hospitalizacji.

Według najnowszych danych w szpitalach w województwie leczonych jest 1590 pacjentów z COVID-19. W sumie dla zakażonych przygotowano 2234 miejsc. I chodź generalnie w województwie są miejsca dla pacjentów z COVID-19 to niektóre szpitale pękają w szwach, bo pandemia nie rozkłada się równomiernie.

Tak jest m.in. w krakowskim szpitalu im. S. Żeromskiego, gdzie dla zakażonych SARS-CoV-2 przygotowano 81 miejsc. Wszystkie są zajęte. W najbliższy piątek kolejny oddział tym razem dermatologiczny zostanie przekształcony w oddział covidowy.

- Gdy i tam zapełnią się miejsca, będziemy pod ścianą. Nie jesteśmy w stanie stworzyć kolejnych łóżek, bo musimy też leczyć niezakażonych pacjentów. Mamy pełne oddziały chorych po udarach czy też ostrych chorobach wieńcowych. Nie możemy przecież wypisać ich do domu i pozbawić pomocy - mówi nam dr Jerzy Friediger, dyrektor szpital im. Żeromskiego w Krakowie.

I dodaje, że w ciągu doby ze szpitalnego SOR-u kilkanaście zakażonych osób, musi trafić na dalsze leczenie do szpitala.

- W praktyce wygląda to tak, że gdy zwalnia nam się któreś z miejsc, od razu przyjmujemy kolejnego pacjenta - tłumaczy dr Friediger.

Marcin Mikos, zastępca dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. J. Dietla w Krakowie dodaje, że sytuacja rzeczywiście robi się coraz poważniejsza. - Praktycznie wszystkie z 50 uruchomionych przez nas łóżek jest zajęte przez zakażonych pacjentów. Czekamy na kolejne decyzje wojewody - zaznacza.

A te, jak informuje biuro prasowe urzędu województwie, zapadły w poniedziałek po południu. Na dniach w kilkunastu szpitalach w Małopolsce w covidowe przekształconych zostanie 380 kolejnych łóżek.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W Grecji restauracje są przykładem jak społeczeństwo dba o siebie i innych. Noszą maseczki i nikomu korona z głowy nie zlatuje.

Miejscowości górskie,wioski - a po co! a potem szpitale i nie daj Bóg zgony. Kościoły pełne ludzi i połowa miejscowych bez maseczek. Kościoły tez winny być kontrolowane, księża rozdają komunię bez maseczek! Komunia na ręce a nie do ust! Opamiętajcie się ludzie!! Sami sobie szkodzimy!

Dlatego nie upominać tylko karać za głupi upór i sprowadzanie

niebezpieczeństwa zakażenia na innych!!!
Z
Zbigniew Rusek
Sami policjanci tą nagonką też moga roznosić zarazę. Od tych spraw powinien być Sanepid.
G
Gość
nie zes*ajcie się tam pieski, nie macie du*y kaczyńskiego do podtarcia czy czym się tam teraz zajmujecie?
Dodaj ogłoszenie