Media miejskie. 54 tys. zł za wykładanie gazety, 84 tys. za odpisywanie na Facebooku, setki tysięcy na telewizję

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Siedziba krakowskiego magistratu przy placu Wszystkich Świętych
Siedziba krakowskiego magistratu przy placu Wszystkich Świętych Andrzej Banas
Władze Krakowa nieustannie rozwijają miejska media – dwutygodnik Kraków.pl, stronę internetową, media społecznościowe czy miejską telewizję. Za to wszystko płacą podatnicy. Część wydatków bywa zastanawiająca. Na przykład wykładanie gazety na stojaki za ponad 54 tys. zł, czy odpisywanie mieszkańcom w mediach społecznościowych za ponad 84 tys. zł.

FLESZ - Abonament RTV nie będzie ściągany od dłużników?

Kwoty wydawane przez magistrat na funkcjonowanie mediów miejskich wynoszą około miliona złotych rocznie. To np. przygotowanie do druku dwutygodnika Kraków.pl (ponad 88 tys. zł w tym roku), jego kolportaż (w sumie blisko 140 tys. zł), czy przygotowywanie materiałów dziennikarskich dla telewizji telewizja.krakow.pl (blisko pół miliona na ten rok). Miasto płaci także za wykładanie dwutygodnika na stojaki (ponad 54 tys. zł) oraz za "aktywne reagowanie na działalność użytkowników na FB i TT (Facebook i Twitter – red.)". To ostanie kosztuje w sumie ponad 84 tys. zł.

Miejską telewizję ma każdy, ma i Kraków

Urzędnicy tłumaczą, że jednym z zadań samorządu jest promocja gminy czy edukacja publiczna i do tego służyć mają miejskie media. Wskazują, że chociażby miejskie telewizje są standardem i każde większe miasto ma swój internetowy kanał telewizyjny. Na ten rok miasto ma podpisane umowy z różnymi podmiotami (osoby fizyczne, jak i firmy) na funkcjonowanie miejskiej TV na łączną kwotę blisko pół miliona złotych. Wśród nich:

  • Przygotowanie materiałów do nagrań, wykonywanie nagrań na potrzeby miejskiej telewizji - ponad 68 tys. zł,
  • Przygotowanie i montaż materiałów filmowych - prawie 88 tys. zł,
  • Montaż filmów, nagrywanie materiałów na potrzeby miejskiej telewizji - 48 tys. zł,
  • Nagrywanie materiałów filmowych na potrzeby miejskiej telewizji - ponad 78 tys. zł,
  • Twórczość audiowizualna oraz dziennikarska na potrzeby miejskiej telewizji - 59 tys. zł,
  • Nagrywanie materiałów filmowych na potrzeby miejskiej telewizji - 78 tys. zł,
  • Montaż filmów, nagrywanie materiałów filmowych, obsługa sprzętu telewizji - 63 tys. zł.

- Są to roczne umowy z osobami przygotowującymi materiały video na potrzeby miejskiej telewizji. Tego typu telewizje mają już praktycznie wszystkie duże samorządy w Polsce. Telewizja.krakow.pl produkuje rocznie ponad 1100 filmów (reportaże, relacje, filmy wizerunkowe) – wyjaśnia Kamil Popiela z Wydziału Komunikacji Społecznej UMK.

Swoją telewizję ma też województwo małopolskie. Obsługa kanału telewizja.malopolska.pl jest w całości zlecana na zewnątrz. Koszt za rok 2020 to 683 tys. zł. Dodatkowo urząd marszałkowski zawarł umowę na "kompleksową obsługę i prowadzenie Telewizji ekoMałopolski" za ponad 540 tys. zł. Z kolei za uwiecznianie na fotografiach członków zarządu województwa i przedstawicieli urzędu, urząd marszałkowski płaci blisko 32 tys. zł (to dane za zeszły rok). Natomiast obsługą strony internetowej województwa zajmują się pracownicy biura prasowego urzędu marszałkowskiego.

84 tys. zł za odpisywanie na Facebooku

Kraków, jak każde inne miasto czy marka, ma też swoje kanały w mediach społecznościowych, m.in. na Facebooku czy Twitterze. Okazuje się, że magistrat zatrudnia specjalne osoby (dokładnie dwie), które są odpowiedzialne za "aktywne reagowanie na działalność użytkowników na FB i TT", co łącznie kosztuje nas 84 tys. zł. Chodzi o odpowiadanie na pytania i komentarze.

- To umowy z osobami wspierającymi pracowników referatu Mediów Miejskich w prowadzeniu kilku profili na Facebooku i Twitterze: krakow.pl, telewizja.krakow.pl, Powietrze Kraków, Kraków O2, Kraków Experience, Hejnał Mariacki. Profile te wymagają 24-godzinnego zaangażowania we wszystkie dni tygodnia - tłumaczy Kamil Popiela.

Osoby te odpowiadają za wpisy, odpowiedzi na pytania i komentarze oraz monitoring innych profili związanych z miastem. Pytamy, dlaczego nie mogą tego wykonywać pracownicy biura prasowego UMK (aktualnie pracuje tam sześć osób). - Zatrudnione w UMK osoby mają ograniczony przez kodeks pracy czas pracy. Dlatego korzystamy z usług współpracowników, którzy współprowadzą miejskie profile przez całą dobę - dodaje Kamil Popiela.

Z kolei Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Majchrowskiego oraz dyrektorka Wydziału Komunikacji Społecznej dodaje, że osoby z biura prasowego nie są w stanie cały czas monitorować mediów społecznościowych, bo ich głównym zadaniem jest zbieranie odpowiedzi dla dziennikarzy, czy pisanie większych tekstów m.in. do dwutygodnika Kraków.pl. - Na inne rzeczy nie mają już po prostu czasu - zaznacza Monika Chylaszek.

Za obsługę mediów społecznościowych płaci też urząd marszałkowski. Dokładnie chodzi o "wsparcie informacyjno-techniczne w prowadzeniu komunikacji na Facebooku, Instagramie i kanale YouTube wraz z opracowaniem treści oraz konfiguracją działań Facebook Ads". Warunki umowy są nieco inne, niż w przypadku miasta, podobnie jak cena, która wynosi 55 tys. zł. Obsługą kanałów mediów społecznościowych województwa, w tym odpowiedzi na komentarze i pytania mieszkańców, na co dzień zajmują się pracownicy Departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Kraków. Miasto ogłosiło przetarg na opracowanie koncepcji li...

Kolportaż i wykładanie gazety

Jak już zaznaczono, za teksty w miejskiej gazecie, a także na stronie internetowej, w dużej mierze odpowiadają pracownicy biura prasowego. Natomiast na zewnątrz zlecane są kwestie związane z dystrybucją gazety. W rejestrze umów figurują takie zadania:

  • Dowóz gazety do miejsc kolportażu oraz stała bieżąca kontrola dystrybucji materiałów promocyjnych - ponad 68 tys. zł,
  • Wykonanie prac polegających na bieżącym uzupełnianiu na stojakach ekspozycyjnych materiałów promocyjnych oraz dwutygodnika Kraków.pl - ponad 54 tys. zł,
  • Kolportaż dwutygodnika Kraków.pl na ulicach miasta - ponad 70 tys. zł (osobne umowy na kilka osób).

Aktualnie nakład miejskiej gazety to 20 tys. egzemplarzy. Liczba ta została mocno ograniczona przez epidemię koronawirusa. Normalnie nakład oscyluje wokół 40 tys. sztuk, a przed wyborami samorządowymi zwiększa się do 50 tys. Pytamy się zatem, czy kwoty zwłaszcza za pierwsze dwa zadania – razem ponad 120 tys. zł, nie są nieco wygórowane.

Urzędnicy odpowiadają, że razem z miejską gazetą kolportowane są też materiały promocyjne urzędu i jednostek miejskich (np. Zarządu Zieleni czy Zarządu Dróg). Wraz z gazetą trafiają one na blisko 200 stojaków dostępnych w miejscach publicznych (m.in. przychodnie zdrowia, biblioteki, centra aktywności seniorów, kluby rodziców),

Kraków. Tak wygląda stacja Bronowice [ZDJĘCIA]

- Liczba punktów do kolportażu przed lockdownem wynosiła 194, obecnie jest ruchoma w związku z otwieraniem kolejnych miejsc. Rozrzucone są po całym Krakowie, więc pracy tej nie jest w stanie wykonywać jedna osoba. Choć nie należy do skomplikowanych, jest czasochłonna i odbywa się przy wykorzystaniu własnego środka transportu. Dowóz gazety trwa kilka dni, a materiały promocyjne dowożone są na stojaki na bieżąco (ulotki, poradniki, miesięcznik "Karnet") - tłumaczy Kamil Popiela. - Przy tak dużej liczbie punktów do obsłużenia niemożliwe jest, by zadania te wykonywała jedna osoba - dodaje.

Oprócz rozwożenia gazety do powyższych punktów jest ona rozdawana na ulicach miasta w różnych miejscach. Umowy, po ok. 10 tys. zł, są podpisywane z konkretnymi osobami, np. studentami, którzy mogą sobie w ten sposób dorobić.

Powyższe wydatki, w skali ponad 6-miliardowego budżetu miasta, nie robią może zbyt wielkiego wrażenia. Tyle tylko, że jeszcze całkiem niedawno Kraków wyłączał w nocy oświetlenie uliczne, żeby zaoszczędzić 20 tys. zł dziennie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jaga

Najlepszy cyrk Telewizja magistracka odwaliła niedawno. Zrelacjonowała wydarzenie...które nigdy się nie odbyło. Otóż w dniu 18 maja miała się odbyć akcja honorowego krwiodawstwa zorganizowana przez Klub Dawców Krwi Cracovia. Miała, ale się nie odbyła ponieważ organizatorzy nie dopełnili formalności w RCKiK w Krakowie. Krwiodawcy zwabieni informacjami organizatorów zjawili się na miejscu akcji i zastali ...jedynie organizatora. Ale cóż od czego jest inwencja twórcza gwiazd reporterskich TV Kraków! W serwisie informacyjnym pojawił się relacja tak oto zapowiadana:

Z okazji 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II sympatycy Cracovii zorganizowali w poniedziałek, 18 maja akcję krwiodawstwa. Krew dla potrzebujących można było oddać w specjalnym ambulansie do poboru krwi, który stanął przy pomniku Józefa Kałuży pod stadionem Cracovii. Zebrana podczas zbiórki krew będzie przekazana do szpitali. Cykliczne akcje prowadzone przez klub krwiodawców Cracovii są dedykowane Janowi Pawłowi II – największemu kibicowi Cracovii.

Po interwencji na tą manipulację materiał był już niedostępny i komunikat ERROR 404 dobitnie potwierdził że ktoś w TV Kraków się opamiętał! I na takie dezinformacyjne medium mają iść nasze pieniądze?

Dodaj ogłoszenie