Wśród śmieci przeważały butelki plastikowe i szklane. - Tych szklanych butelek po wódce było najwięcej. Osoby sprzątające zwracały uwagę, że źródło pochodzenia śmieci łatwo namierzyć, sprawdzić, gdzie w górze rzeki są sklepy, w okolicy których pije się alkohol - mówi Marcin Baranowski.
Po rozmowach z sołtysem Racławic okazało się, że ludzie wciąż nie do końca wiedzą jak działa system odbioru odpadów i jeśli mają mniej worków niż śmieci to pozbywają się ich wrzucając np. do rzeki. A dla właścicieli sklepów być może to też wygodniejsze, bo nie mają śladów po spożyciu alkoholu na swoim terenie.
Sprzątanie doliny trwało około pięciu godzin. Ludzie w woderach, gumowych butach, chodzili po wodzie, czyścili ze śmieci wszelkie zatory. Byli też potrzebni tacy, którzy na brzegach pakowali śmieci do worków i wynosili na szlak, żeby potem łatwiej wynieść odpady. Do sprzątania zgłosiło się łącznie 19 osób. Podzieleni na dwie grupy pracowali z dużym zaangażowaniem.
- Przed sprzątaniem wydawało mi się, że w kilkanaście osób spokojnie uporamy się ze sprzątaniem całej doliny. Jednak śmieci było tak dużo, że jedna grupa przeszła zaledwie kilometr od wejścia i zebrała 68 worków. Wszyscy uznali, że trzeba tam wrócić i dokończyć dzieła - mówi inicjator akcji.
Kolejny dzień sprzątania wyznaczono na sobotę 6 października. Zbiórka będzie w Dubiu na parkingu przy Dolinie Racławki o godz. 9. Jak mówią uczestnicy trzeba jeszcze więcej osób, bo pozostało nie tylko sprzątanie, ale także wynoszenie śmieci z rezerwatu przyrody.
Akcję sprzątania z aprobatą przyjęło nadleśnictwo, a także różne instytucje i organizacje, bo gmina Krzeszowice dała worki i rękawice, a strażacy z okolicy przyszli z pomocą. Jednak inicjatorzy przedsięwzięcia zaznaczają, że ich celem jest nie wskazywanie instytucjom kto ma posprzątać, ale zaangażowanie ludzi - mieszkańców i turystów - odwiedzających dolinę, żeby dbali o przyrodę i zwracali uwagę na to, by nie śmiecić, nie robić w rzece wysypiska odpadów.
KONIECZNIE SPRAWDŹ:
WIDEO: Poważny program
Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto