Może minister Podhalu pomoże

Stefan Leśniowski
Minister Adam Giersz (z lewej) obiecał, że zajmie się sprawą nowotarskich hokeistów
Minister Adam Giersz (z lewej) obiecał, że zajmie się sprawą nowotarskich hokeistów Stefan Leśniowski
Podhale to historia polskiego hokeja, to klub najlepiej pracujący z młodzieżą. Będziemy szukać sposobu, by rozwiązać problem, ale w ramach obowiązującego prawa - zapewnił minister sportu Adam Giersz na spotkaniu z nowotarskim środowiskiem hokejowym.

Na spotkanie przybyli posłowie na Sejm RP, m.in. Andrzej Gut Mostowy i zasiadający w Komisji Sportu Ireneusz Raś.
- Mimo że jestem kibicem Cracovii, to nie wyobrażam sobie, by w PLH zabrakło Podhala - powiedział ten ostatni. - Nie będzie mocnej ligi, nie będzie reprezentacji. Nie można zniszczyć ośrodka, który najlepiej pracuje z młodzieżą. Podczas finałów play-off podziwiałem 17-latka Damiana Kapicę. Dzięki takim zawodnikom Cracovia nie dała rady góralom. Trzeba zmian systemowych, by odbudować polski hokej. Sygnał powinien pójść z Małopolski, bo z tego regionu wywodzą się dwie najlepsze drużyny. Nie można pewnych standardów sublimować. Nie oszukujmy się, u nas nie ma profesjonalnego hokeja, a stosujemy prawo jak w NHL. Tam logiczne byłoby w takich okolicznościach stracenie licencji. W przyszłym tygodniu spotkamy się z prezesem PZHL i będziemy rozwiązywać ten problem.

- Ratowanie symbolu Podhala jest sprawą ponad podziałami. Symbolu nie wolno zniszczyć - apelował Gut Mostowy. Prezes MMKS Podhale, Mirosław Mrugała, zapoznał gości z aktualną sytuacją nowotarskiego hokeja.

- Nie wszyscy są przez PZHL równo traktowani - twierdzi. - Jednym klubom przyznaje się warunkowo licencje, ale niedługo będą w jeszcze większych tarapatach.

- Kolebka hokeja została pozbawiona gry w PLH - wyjaśniał wicestarosta nowotarski, Maciej Jachymiak. - Podhale jako jedyne gra nieprzerwanie w ekstraklasie od momentu jej powstania. Informacja o barażach spadła na nas jak grom z jasnego nieba. To podcinanie gałęzi.

Nowotarski Klub Olimpijczyka, który aktywnie włączył się w akcję ratowania zasłużonego dla polskiego hokeja klubu, wręczył ministrowi list otwarty, a także historię klubu zawartą w książce "75 lat Szarotek". Największa znakomitość polskiego hokeja Walenty Ziętara zabrał głos: - Zebraliśmy się, by ratować polski hokej, nie tylko nowotarski. To ośrodek produkujący reprezentantów kraju we wszystkich kategoriach wiekowych. Jedna nierozważna decyzja ma go zniszczyć? Czas leci. Sponsorzy nie wpłacą na konto pieniążków, jeśli nie będzie wiadomo, gdzie gra mistrz kraju.

Przypomnijmy. Podhale jest rekordzistą pod względem zdobytych tytułów. 19 razy po koronę sięgali senąiorzy, 31 razy juniorzy, 22 juniorzy młodsi i ponad 20 tytułów mają na koncie młodzicy i żacy. - Decyzja podjęta przez PZHL ma na celu wyeliminowanie mistrza kraju przy "zielonym stoliku". Jest próbą zniszczenia najlepszego klubu w Polsce. W jedną stronę prawo mogło działać, w drugą już nie. Kłóci się to z zasadami sportu. Władze Nowego Targu popierają MMKS i udzielą mu pomocy prawnej, gdy sprawa trafi do Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim - zapewnia burmistrz Marek Fryźlewicz, przekazując list ministrowi, który wysłano do prezesa PZHL.

- Taka forma nie sprawdziła się w przypadku Widzewa. Nie proponuję jej - włączył się Ireneusz Raś. - Trzeba działać szybko - zwrócił się do ministra.

- Związki są autonomiczne. Ministerstwo nie wtrąca się dopóki nie dojdzie do kolizji z prawem. Sprawdzimy, czy decyzja o barażach jest zgodna ze statutem - zapewniał minister i dodał, że przygotowana jest nowa ustawa o sporcie, która dopuszcza formę spółki akcyjnej niedziałającej dla zysku.

- To znaczy, że miasto może finansować, a nawet być współwłaścicielem klubu - tłumaczył. - Sport jest w okresie transformacji. W hokeju jest niejasna sytuacja. Grają stowarzyszenia i spółki. Prezesi kupują sobie mistrza czekiem bez pokrycia, za wirtualne pieniądze. Zdaję sobie sprawę, iż decyzja o barażach spowoduje, że Podhale zostanie rozszarpane przez inne kluby, które potrafią tylko kupować, a nie wychowywać. Na pewno nie byłoby problemu, gdyby spółka zagwarantowała wekslem spłatę długu. Wtedy nie byłoby problemu z grą MMKS w PLH.

Obecny na sali prezes SSA Wojas Podhale, Andrzej Podgórski, nie zabrał głosu w tej kwestii.
- Zapewniam, że nie zostawimy Podhala, ale tylko w ramach obowiązującego prawa - kontynuował minister.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie