- Parę miesięcy temu zgłaszałem tę sprawę straży miejskiej. Powiedzieli, że się tym zajmą. Wczoraj widziałem, że nadal są tam spalane śmieci a do tego wala się aluminium, które jest toksycznym metalem – napisał nam w miniony piątek.
Fotografie ze śmieciami na terenie miasta udostępnił na swoim profilu w mediach społecznościowych Komendant Społecznej Straży Rybackiej.
- Najgorsze jest to, że problem się powtarza – przyznaje nasz informator.
Już kilka lat temu rozmawiał o tym problemie z komendantem Straży Miejskiej.
- Próbowałem nawet pomóc w pozyskaniu środków na tzw. fotopułapki, ale bezskutecznie. Później komendant poinformował mnie, że Urząd Miasta kupi dwie fotopułapki. Następnie gdy rok później zapytałem o sytuację, to komendant powiedział, że nie wie, jak wybrać takie fotopułapki... Gdy przypomniałem o problemie wiosną tego roku, to dowiedziałem się, że fotopułapki są już niepotrzebne, bo ludzie przestali śmiecić – przypomina czytelnik.
Próbowaliśmy skontaktować się ze strażnikami miejskimi, ale mimo kilku prób kontaktu z naszej strony, ta sztuka nam się nie udała.
Skontaktowaliśmy się z burmistrz Mszany Dolnej Anną Pękałą.
- Na każde zgłoszenie reagujemy. W tym roku zlikwidowaliśmy trzy dzikie wysypiska śmieci. Również pracownicy PKP we własnym zakresie przez dwa tygodnie sprawdzali, kto ewentualnie mógł wyrzucać śmieci na ich terenach – przyznaje w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.
Jak dodaje burmistrz Pękała, Miasto reaguje od razu, gdy pojawia się zgłoszenie.
- Możemy działać w takich sprawach, jeśli śmieci znajdują się na terenie miasta, bądź Wód Polskich. Mieliśmy zgłoszenie dotyczące odpadów na Zarabiu, ale jest to prywatna działka. W takim wypadku możemy po prostu poinformować mieszkańca, poprosić go, by posprzątał śmieci we własnym zakresie – przypomina Anna Pękała.
Małgorzata Leżańska z Wydziału Gospodarki Odpadami UM Mszana Dolna dodaje, że kilka podobnych spraw jest w toku.
- Zajmujemy się nimi z urzędu. Będą wyjaśniane w najbliższym czasie – poinformowała nas.
Jak zauważa nasz informator, burmistrz miasta każdej wiosny bierze udział w sprzątaniu Mszany, ale należałoby pomyśleć o innej strategii.
- Ja od ponad 30 lat brałem udział w akcjach typu sprzątanie świata, czasem sam inicjowałem podobne przedsięwzięcia. Ale mam już dość. Wydaje mi się, że to nie tylko nie pomaga, ale może wręcz przyczynia się do utrwalania zjawiska. Bo czemu śmiecący mają się przejmować, skoro nikt ich nie karze, a mogą mieć niemal pewność, że prędzej czy później ktoś po nich posprząta? Choćby burmistrz własnymi rękami? Miasto potrzebuje pieniędzy, mogłoby mieć ich więcej. Fotopułapki szybko by się zwróciły – puentuje.
Czy opłaca się jeździć elektrykiem?

- Limanowa z dawnych lat. Zobacz, jak kiedyś wyglądało miasto!
- Zespoły Regionalne Ziemi Limanowskiej. Barwne i roztańczone
- Pojawi się kolejna wieża w regionie. Już za siedem miesięcy „wyrośnie" na Skiełku
- Drewniana weranda zdobi Dwór Marsów w Limanowej
- Praca szuka ludzi w Limanowej i w powiecie limanowskim
- Wiejskie gospodynie spod Limanowej podbijają telewizyjne, show TVP!