Będzie stacja narciarska w Szczawniku?
Jest szansa, że funkcjonujący przed laty wyciąg narciarski na Szczawniku, zostanie uruchomiony. To dobra wiadomość dla mieszkańców, którzy dzięki temu będą mogli zarobić, oraz dla turystów, którzy na Sądecczyźnie spędzają ferie zimowe. Nie padają jeszcze żadne konkretne daty, ale jak zaznacza burmistrz "coś pozytywnego już się dzieje".
- Uregulowana została kwestia własnościowa, czyli stacja górna oraz stacja dolna w tej chwili są w rękach jednego właściciela. Te tereny należą do właściciela z Niemiec. Zamierzamy jako gmina podjąć się kwestii pozyskania inwestorów oraz środków finansowych na realizację tej inwestycji - mówi "Gazecie Krakowskiej" Jan Golba, burmistrz Muszyny.
Działania władz gminy Muszyna przybliżają szansę na ponowne uruchomienie ośrodka narciarskiego w Szczawniku. Zarządca spółki Dwie Doliny przekazał również tereny gminie Muszyna. Chodzi o trasę narciarską oraz wyciąg i funkcję naśnieżania należącą do ośrodka w Szczawniku.
Szansa na rozwój Muszyny zimą
Jeszcze jest za wcześnie żeby mówić, kiedy stacja narciarska na terenie gminy uzdrowiskowej wznowi swoją działalność, ale ostatnie działania raczej przyniosą zamierzony efekt. Wyciąg w Szczawniku nie działa od lat, przyczyniły się do tego głównie problemy własnościowe, ale także finansowe. Zardzewiały sprzęt nie nadaje się raczej do użytku, dlatego też modernizacja stacji narciarskiej nie mogłaby się się udać, trzeba postawić nowe urządzenia.
O to, aby zimowa atrakcja wznowiła działalność, burmistrz stara się już od pewnego czasu. Chodzi nie tylko o gminę i jej rozwój turystyczny, ale również o przedsiębiorców, którzy prowadzili tam swoje działalności. Po zamknięciu wyciągu zostali bez źródła zarobków.
- W okresie zimowym ludzie z tego żyli. Zamknięcie tego wyciągu było bardzo dużym uderzeniem w nich. Wiele osób musiało szukać innych możliwości zarabiania pieniędzy, co w zimowym sezonie nie było łatwe - mówi.
Muszyna oblężona przez turystów. Chętnych do zwiedzania popu...
Nowe inwestycje narciarskie w Małopolsce
Mimo rosnącej inflacji i trudnej sytuacji na rynku energetycznym Stacja Narciarska Jaworzyna Krynicka oraz Centrum Narciarskie Master-Ski w Tyliczu będą mieć nowe, sześcioosobowe koleje krzesełkowe. Ośrodki liczą, że choć wzrosną ceny karnetów, to nowe inwestycje przyciągną narciarzy na Sądecczyznę. Jak zapewniają przedstawiciele obu ośrodków, to wyjście naprzeciw oczekiwaniom miłośników białego szaleństwa.
- W tym roku, jako jedna z nielicznych stacji w Polsce, zdecydowaliśmy się na wielomilionową inwestycję. To budowa nowej kolei krzesełkowej, sześcioosobowej w wersji premium. Będzie miała specjalnie wyprofilowane i podgrzewane siedziska, a do tego ochrony przeciwwietrzne - mówi Tomasz Pasieka, manager Jaworzyny Krynickiej.
Także stolica polskiego narciarstwa stawia na rozbudowę. W Zakopanem przymierzają się do budowy nowych wyciągów narciarskich „Harenda wyciągi”, która daje możliwość powstania nowych kolei krzesełkowych. Są już nawet inwestorzy zainteresowani budową nowej infrastruktury narciarskiej pod Giewontem. Obecnie trwają tam prace nad zmianą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Reaktywacja narciarska Nosala w Zakopanem ma odbyć się pod okiem Tatrzańskiego Parku Narodowego i tam już widać konkretne działania. Inwestycja, która zakłada budowę nowej kolei krzesełkowej, systemu śnieżenia i oświetlenia, a także wytyczenie nowej trasy treningowej pochłonie w sumie ok. 30 mln zł. Nosal ma służyć przede wszystkim rozwojowi polskiego narciarstwa alpejskiego. Ale także narciarzom amatorom. TPN chce ogłosić przetarg albo w grudniu 2022, albo na początku 2023 roku.
- Uzdrowisko widmo. Malownicza miejscowość wciąż straszy pustkami
- Wielka woda na Sądecczyźnie. Żywioł w 2010 roku nie znał litości
- Góra Zakochanych? Zmotoryzowanych! Spacery na wieżę widokową psują auta i quady
- Jezioro Rożnowskie tonie w odpadach. 30 worków śmieci zebrano na kilometrowym odcinku
- Słynny milioner przymierza się do kolejnej inwestycji nad Jeziorem Rożnowskim
Reakcja rynku pracy na inflację
