Naiwność i łatwowierność wpędziły pana Tadeusza w tarapaty. Sąd wydał wyrok

Monika PawłowskaZaktualizowano 
Monika Pawłowska
Po trzech latach batalii o prawdę, 47-letni Tadeusz i jego partnerka Bogumiła wreszcie mogą odetchnąć z ulgą. Sąd Rejonowy w Oświęcimiu uniewinnił go od zarzutu wyłudzenia ok. 100 tys. zł. Za to inna znajoma mężczyzny po raz drugi została oskarżona i skazana za wyłudzenia znacznych kwot, telefonów komórkowych i tabletów.

Naiwność i łatwowierność doprowadziły mężczyznę przed oblicze sądu. Ale gdyby nie zawziętość i konsekwencja jego partnerki, utonąłby w długach i... alkoholu.

Sąsiedzka pomoc

O kłopotach pana Tadeusza pisaliśmy dokładnie rok temu, ale rzeczywiście zaczęły się przed trzema laty. Wystarczyła jedna sąsiedzka wizyta pani Renaty w jego domu. Atrakcyjna blondynka chciała od niego pożyczyć pieniądze na zakup węgla i samochodu.

- Ostrzegłam ją wtedy, by nie naciągała Tadeusza, bo miał już własne długi do spłacenia - wspomina pani Bogumiła, partnerka życiowa mężczyzny.
Myślała, że odstraszyła sąsiadkę, ale kiedy zaczęły przychodzić monity z banków, przeprowadziła z partnerem poważną rozmowę. Tadeusz zaklinał się, że żadnych pożyczek nie zaciągał, nie kupował telefonów komórkowych, ani tabletów. Jak przekonywał, to Renata mając jego dowód osobisty, robiła „zakupy” i pożyczała na prawo i lewo. Czasem, kiedy był pod wpływem alkoholu, jeździł z nią do banków w Rudzie Śląskiej, Kętach, Bielsku, Tychach i Oświęcimiu.

W parabankach łatwo było wziąć kredyty, w dobie internetu wystarczy skan dowodu osobistego i wypełniony wniosek. Na wszystkich widniało nazwisko 47-latka.
Aż 20 banków upominało się o zwrot pieniędzy. Bogumiła, w imieniu swojego partnera pisała o wstrzymanie windykacji do czasu wyjaśnienia sprawy. Wszystko na nic. W sprawę wkroczył komornik. Pan Tadeusz został „na garnuszku” pani Bogumiły.

- Gdyby nie moja kobieta, nawet nie miałbym co jeść - mówi ze łzami w oczach mężczyzna. - Zaufałem sąsiadce, którą znałem od dziecka, wierzyłem w jej zapewnienia, że wszystko pospłaca co do grosza. Głupi i naiwny byłem, a teraz mam same kłopoty – dodaje.

Kiedy wierzyciele zaczęli ściągać długi, pan Tadeusz szybko otrzeźwiał i złożył na policję oraz do prokuratury wniosek o ściganie sąsiadki. Śledczy jednak nie doszukali się oszustwa i dochodzenie umorzono. Para nie dała za wygraną i odwołała się najpierw do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu, a ten przesłał sprawę do Krakowa. W tym czasie sprawę do sądu wniosła oświęcimska prokuratura. Oskarżyła Renatę i Tadeusza o wyłudzenia.

Kto winien?

Przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu odbyło się kilka rozpraw. Sąd przesłuchał oskarżonych i świadków. Rozesłał zapytania do wszystkich banków i telefonii komórkowych. Nawet do Starostwa Powiatowego w Oświęcimiu chcąc poznać datę kupna i sprzedaży samochodu Renaty za 46 tys. zł.
Sąd dociekał, skąd oskarżona miała pieniądze, utrzymując się z alimentów i pomocy ośrodka opieki społecznej. Interesowały go również wczasy nad morzem i wyjazd w góry.

- Kredyt w wysokości 27,5 tys. zł na zakup samochodu wzięłam na siebie, resztę dołożyłam z własnych oszczędności i ze sprzedaży poprzedniego samochodu - zeznała oskarżona. - Potem sprzedałam auto, bo doszłam do wniosku, że mnie na niego nie stać. Spłaciłam kredyt, a z tego, co mi zostało pojechałam nad morze – dodała.

Sąd próbował ustalić, skąd niezamożna kobieta, miała pieniądze na wypożyczenie samochodu. Wówczas okazało się, że oskarżona pracowała na czarno, ale o tym wiedzieli tylko najbliżsi. Prosiła ich, aby o tym nie mówili nikomu. Więc nie powiedzieli, nawet przed sądem. Teraz mogą mieć kłopoty z tytułu fałszywych zeznań.

Wyszło również na jaw, że kobieta okłamała sąd mówiąc, że nigdy wcześniej nie była karana.
- 24 lipca 2017 r. została pani skazana za oszustwo, ja panią skazałem - przypomniał sędzia Tomasz Sikora. Usłyszała wówczas wyrok 12 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.
- Tak, dokonałam oszustwa, za które mnie skazano, ale zostałam do tego zmuszona przez teściową - wyznała zalewając się łzami. - Tadeusza nigdy nie oszukałam, nie wzięłam od niego ani złotówki. To są oszczerstwa – dodała.

Jak przekonywała sąd, woziła sąsiada do banków, bo mężczyzna ją o to prosił. Nawet proponował jej wspólny wyjazd, bo jak twierdził, zostawi konkubinę dla niej.
Zadbana i elegancko wyglądająca kobieta, niejednemu mężczyźnie może zawrócić w głowie, ale jak twierdzi 47-latek, on sam nie był zainteresowany bliższą z nią znajomością. Cały czas powtarzał, że był pod jej wpływem i alkoholu.
- Tak teraz sobie myślę, co to wódka robi z człowiekiem. Może mu całkowicie rozum odebrać - mówi mężczyzna.

Oskarżona w sądzie roniła łzy, ale poza salą rozpraw potrafiła pogrozić palcem naszej dziennikarce.
- Pani będzie o tym pisać? Niech się pani zastanowi, bo inaczej wyląduje w sądzie - wykrzyczała na ulicy.

Zapadł wyrok
Jak ustalił sąd, umów było w sumie 12. Sąd uznał, że choć wszystkie je podpisywał pan Tadeusz, to bezspornie, został oszukany przez oskarżoną. Na siedmiu z nich, podany był numer telefonu do niej. Pierwszych pięć umów zostało zawartych w Rudzie Śląskiej. To umowy pieniężne, konsumpcyjne.
Jak podkreślił sąd, nie ma wątpliwości, że kobieta skorzystała z tych pieniędzy. M.in. kupiła samochód i była na wczasach, choć jej sytuacja finansowa na to nie pozwalała. Jednocześnie sąd uwierzył w jej zapewnienia, że będzie spłacała zaciągnięte zobowiązania.

Mężczyzna dostał karę 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata z obowiązkiem powstrzymywania się od używania alkoholu.
- Został uniewinniony od zarzutu wyłudzenia i ukarany za błędy, które popełnił. Myślę, że to go teraz czegoś nauczy - mówi Bogumiła, jego konkubina.

Renata, jak poprzednio, została skazana na 12 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata z obowiązkowym stawianiem się u kuratora co trzy miesiące.
47-latek ma do spłacenia ok. 10 tys. zł, kobieta ok. 50 tys. zł.

- Ta kobieta zniszczyła nam życie, ale mam nadzieję, że teraz już da nam spokój i nigdy więcej się z nią nie zobaczymy - wyznaje pani Bogumiła.

Czytaj także

FLESZ: Liczba zadłużonych Polaków rośnie

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3