Nowy Sącz: odwołany komendant SM przegrał w sądzie pracy

Sławomir Wrona
archiwum Polskapresse
Sądecki Sąd Pracy oddalił pozew Ryszarda Wasiluka, odwołanego w lutym ze stanowiska komendanta Straży Miejskiej w Nowym Sączu. R. Wasiluk walczył w sądzie o odszkodowanie starając się dowieść, że odwołanie było bezpodstawne.

Głównym powodem odwołania byłego komendanta była utrata zaufania ze strony przełożonych. Zdaniem sądu jest to wystarczające uzasadnienie a okoliczności, które podważyły to zaufanie, zostały przekonująco wykazane. W opinii sądu, kwestia zaufania szczególnie dotyczy służb mundurowych, a taką służbą jest również straż miejska.

- Jeżeli pracodawca nie ma zaufania do pracownika, który tą służbą kieruje, to jest rzeczą oczywistą, że może skorzystać ze zwykłego sposobu rozwiązania stosunku pracy jakim jest wypowiedzenie - uzasadniał wyrok Sędzia Sądu Rejonowego w Nowym Sączu Dariusz Rams. - I pracodawca z tego skorzystał, mówiąc, że jako pracodawca, utracił zaufanie do pana Wasiluka, jako pracownika. Wskazał tą przyczynę. W ocenie sądu jest ona konkretna, i teraz jest pytanie zasadnicze, czy wystąpiły okoliczności uzasadniające przyjęcie tezy o utracie zaufania. W ocenie sądu tak.

Nowy Sącz: rezygnacja komendanta policji

Przykładem działań R. Wasiluka, które doprowadziły do wspomnianej utraty zaufania była sprawa strażnika, wobec którego toczyły się postępowania karne. Komendant Wasiluk otrzymał od przełożonego, w tym wypadku zastępcy prezydenta miasta Nowego Sącza Jerzego Gwiżdża polecenie odsunięcia strażnika od służby w mundurze i kontaktu z mieszkańcami. Zdaniem sądu, który oparł się na zeznaniach świadków, komendant nie wywiązał się z tego polecenia. Dowodem na to był m.in. fakt prowadzenia przez strażnika - mimo zakazu - samochodu służbowego.  

Sędzia podkreślił również, że przedmiotem sprawy nie były relacje pomiędzy Ryszardem Wasilukiem a zastępcą prezydenta miasta Jerzym Gwiżdżem. Ten wątek wielokrotnie pojawiał się w zeznaniach świadków. Sąd skupił się wyłącznie na samej decyzji o zwolnieniu komendantach i na jej uzasadnieniu.

Ryszard Wasiluk uważa, że osobisty stosunek J. Gwiżdża do niego miał istotne znaczenie dla sprawy. Nadal uważa też, że powody odwołania nie były wystarczające.

- One powinny być na tyle ważące, żeby sąd mógł zając takie stanowisko jak dzisiaj - mówił R. Wasiluk w chwilę po ogłoszeniu wyroku. - Ja uważam, że takich przesłanek, i takich drastycznych sytuacji z mojej strony nie było.

Wyrok nie jest prawomocny. Mecenas odwołanego komendanta SM Lucyna Gąsiorowska nie wykluczyła apelacji. Wcześniej chce się zapoznać z pisemnym uzasadnieniem wyroku.

Zastępca prezydenta miasta Jerzy Gwiżdż nie był obecny podczas ogłaszania wyroku. Natomiast reprezentujący Urząd Miasta Mecenas Zdzisław Garlej nie chciał komentować decyzji sądu.

Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Nowy Targ: kierowca miał aż 4 promile!
Sportowetempo.pl. Najlepszy serwis sportowy

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mk

od samego początku proces byl bezsensowny i do przegrania dla niego, no chyba ze były komendant nawet kodeksu pracy nie przeczytał i sie zaparł na swoim.
Inaczej sprawa bedzie sie miała w zakopiańskim sądzie. Jestem ciekaw jak sedzie uzasadni podsłuchiwanie swojego szefa: wyższa koniecznością społeczną?
Bo cala sprawa smierdzi na odleglośc. Jak ktos sie czuje szykanowany przez szefa to nagrywa tasmę i idzie od razu na policje a nie czeka na odpowiedni moment kiedy nagranie z tasmy może byc dla niego korzystne. Ale ja nie oczekuje niczego dobrego po pracownikach urzedów skoro tam wszyscy sa po znajomosci.

Dodaj ogłoszenie