Nowy Sącz: prokurator wspomoże w walce sądowej szwaczki z Andremy

Krzysztof Sakowski
Do 72 wzrosła liczba pozwów pracowników zakładu krawieckiego Andrema przeciwko swojemu pracodawcy. Szwaczki walczą w sądzie pracy o zaległe pensje niewypłacane od czterech miesięcy. Do pracowników dołączyła również prokuratura, która do tej pory prowadziła śledztwo na wniosek Państwowej Inspekcji Pracy.

- Oznacza to tyle, że prokurator będzie działał na takich samych prawach, jak strony. Będzie miał prawo składać wnioski dowodowe, świadczące np. o tym, że pracodawca naraził interes pracowników - wyjaśnia Beata Stępień-Warzecha, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.

Zaległości pracodawcy wobec pracownic Andremy według PIP wynoszą blisko milion złotych. W tym ponad 246 tys. zł samych zaległych wynagrodzeń. Reszta to m.in. składki ZUS czy na Fundusz Świadczeń Gwarantowanych.

Mariola Szczecina, przewodnicząca zakładowej "Solidarności", zapewnia, że szwaczki nie odpuszczą. - To są uczciwie przez nas zarobione pieniądze. Nie ma najmniejszych szans, żebyśmy z nich teraz zrezygnowały - mówi.

"Gazeta Krakowska" wielokrotnie pisała o problemach pracownic Andremy. W piątek, 26 lutego, szwaczki po raz pierwszy stanęły przed sądem pracy. Nowa właścicielka firmy Natalia Stoy nie pojawiła się jednak na rozprawie. - Nawet nie odebrała wezwania - złości się Mariola Szczecina. - Gdyby ta pani nie miała co do garnka włożyć, pewnie inaczej podchodziłaby do sprawy - dodaje.

Sędzia Dariusz Rams prowadzący sprawę zastrzegł możliwość wydania wyroku zaocznego na posiedzeniu niejawnym, o czym zainteresowane strony zostaną powiadomione pisemnie.

Szwaczki toczą również walkę o zmianę krzywdzącej dla nich opinii w świadectwach pracy, które otrzymały 4 lutego 2010 roku. W opinii znalazły się m.in. zarzuty, że pracownicy wykazywali się brakiem chęci do pracy i kreatywności.

Problemy zaczęły się, kiedy poprzedni właściciel firmy sprzedał spółkę Natalii Stoy. - Nikt z nas tej pani nie widział na oczy - mówi Szczecina. - Poprzedni właściciel wyjaśnił nam jedynie, że firmę pani Stoy kupiła z ogłoszenia. Po nabyciu Andremy miała problemy z kontraktami i odesłała nas na przymusowy urlop - dodaje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie