Nowy Sącz. Sądeckie Pogotowie Ratunkowe musi zapłacić ZUS ponad 2 mln zł. To może spowolnić inwestycje

Tatiana Biela
Tatiana Biela
Na szczęście zanim doszło do konieczności spłaty 2 mln zł długu wobec ZUS pogotowiu udało się wymienić niemal całą flotę
Na szczęście zanim doszło do konieczności spłaty 2 mln zł długu wobec ZUS pogotowiu udało się wymienić niemal całą flotę Stanisław Śmierciak
Sądeckie Pogotowie Ratunkowe ma zwrócić do ZUS ponad 2 mln zł. Chodzi tutaj o niezapłacone składki pracowników za lata 2013 2016. - Wnosiliśmy apelację do pierwszego pierwszego wyroku sądu w tej sprawie, niestety nieskutecznie - mówi dzisiaj Bożena Chodzik, dyrektor SPR. Obawia się, że odpływ tak znacznej kwoty z budżetu pogotowia może wpłynąć negatywnie na plany inwestycyjne kierowanej przez nią placówki.

Kredyt bez wkładu własnego. Jakie warunki trzeba spełniać? Tomasz Majer

Wspomniane składki dotyczą pracowników zatrudnionych przez firmę zewnętrzną, która współpracowała wówczas z Sądeckim Pogotowiem Ratunkowym. Choć to firma nie zapłaciła należnych środków ZUS, sąd uznał, że obowiązek uregulowania składek spoczywał na pogotowiu jako jednostce macierzystej.

- Podstawowa kwota wynosi ponad 2 mln zł, ale trzeba do tego doliczyć dodatkowo około 50 tys. zł. Chodzi tutaj o dodatkowe
naliczenia Funduszu Emerytur Pomocowych związane z faktem, że wspomniani pracownicy należą do grupy zawodowej narażonej na ryzyko w pracy - wyjaśnia Bożena Chudzik.

Dyrektor SPR zamierza zapłacić od razu całą kwotę, bo jak tłumaczy, chce wyprostować sytuację finansową pogotowia i skoncentrować się na przyszłych zadaniach. Obawia się jednak, że konieczność uregulowania długu wobec ZUS może negatywnie wpłynąć na plany inwestycyjne.

- Chcieliśmy wyremontować plac manewrowy, którego nawierzchnia nie była wymieniana od kilkudziesięciu lat. Będziemy się starać uzyskać dofinansowanie zewnętrzne na ten cel, ale nie wiadomo, czy nam się uda - mówi dzisiaj.

Zaległości powstały za poprzedniego dyrektora

Zaległe składki nie były odprowadzane w latach, gdy SPR kierował Józef Zygmunt. W 2018 roku został on zwolniony dyscyplinarnie z pracy (fotel dyrektora zajmował od 2010 roku). Skierował on wówczas sprawę do Sądu Pracy w Nowym Sączu, zaś ten orzekł, że zwolnienie dyscyplinarne było bezpodstawne. Nakazał także sprostowanie świadectwa pracy byłego dyrektora oraz zasądził symboliczną złotówkę odszkodowania. Również Kontrola Regionalnej Izby Obrachunkowej nie wykazała, aby Józef Zygmunt popełnił nadużycie i naraził SPR na straty.

Jeśli chodzi o kwestię składek (a była to jedna z przyczyn zwolnienia dyrektora) wyjaśniał w rozmowie z radiem RDN, że działał wówczas zgodnie ze standardami obowiązującymi w pogotowiach ratunkowych w całej Polsce, i że zastał taką sytuację już na początku swojej pracy.

- Absolutnie nie popełniłem tutaj żadnego błędu - podkreślał w rozmowie z RDN.

Krynica-Zdrój to perła wśród polskich uzdrowisk. Te atrakcje...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie