Nowy Sącz. Syn Józefa Kurasia „Ognia” domaga się 10 mln zł zadośćuczynienia za śmierć ojca. W procesie ważna będzie opinia IPN

Janusz Bobrek
Janusz Bobrek
Podczas posiedzenia sądu syn „Ognia” pytany był m.in. o działalność partyzancką ojca i ocenę jego postępowań Janusz Bobrek
Po raz drugi Sąd Okręgowy w Nowym Sączu rozpatrzy sprawę o zadośćuczynienie „za represjonowanie w latach 40. XX wieku” Józefa Kurasia ps. „Ogień”. Jego syn Zbigniew domaga się od Skarbu Państwa kwoty 10 mln zł zadośćuczynienia za śmierć ojca oraz 71 tys. zł na jego upamiętnienie. Po tym jak w lutym 2019 roku sądecki sąd oddalił wniosek, Sąd Apelacyjny w Krakowie wyrok odrzucił i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Wówczas kwota odszkodowania miała wynosić mniej, bo 1 mln zł.

FLESZ - Zmiany w prawie spadkowym. Kuzyni przestaną dziedziczyć

15 czerwca 2021 roku w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu ponownie ruszył proces, w którym syn Józefa Kurasia, domaga się od Skarbu Państwa zadośćuczynienia za śmierć ojca oraz funduszu na upamiętnienie „Ognia”. Poprzedni wniosek (2017 r.) został całkowicie odrzucony w 2019 roku. Wówczas Zbigniew Kuraś domagał się kwoty 1 mln zł zadośćuczynienia i 50 tys. zł na upamiętnienie ojca, którego ciała do dziś poszukuje. Trzy lata temu sędzia Anna Pater poddała w wątpliwość to, czy Józef Kuraś był represjonowany przez ówczesne organy państwowe, a także to, że bezpośrednią przyczyną jego samobójcza śmierć była obława. Podkreśliła, że ustawa o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego precyzyjnie określa jakie muszą zostać spełnione przesłanki, żeby otrzymać odszkodowanie. A takich jej zdaniem nie było.

Proces i roszczenia syna „Ognia” odbiły się echem w ogólnopolskich mediach i podzieliły opinię publiczną. Podobnie jak w przypadku oceny działalności konspiracyjnej Józefa Kurasia, zwłaszcza jej dwóch powojennych lat, o które spierają się nie tylko historycy, przypisując mu i jego „ogniowcom” szereg zbrodni na ludności cywilnej.

- Ojca w latach czterdziestych potraktowano jak choinkę, na której można było powiesić wszystko, co złe wydarzyło się w okolicy

– wspomina Zbigniew Kuraś, który urodził się już po śmierci ojca.

Od wyroku sądeckiego sądu apelację wnieśli zarówno pełnomocnicy Kurasia jak i prokurator. W Krakowie proces trwał od 2019 roku, bo sąd długo czekał na opinię Instytutu Pamięci Narodowej na temat osoby Józefa Kurasia. Instytut podtrzymał w niej swoje dotychczasowe stanowisko, według którego mjr Józef Kuraś „Ogień” działał na rzecz niepodległościowego państwa polskiego. Historycy z IPN stwierdzili, też że Kuraś targnął się na swoje życie bo wiedział, że nie ucieknie już z obławy UB, która po jego złapaniu poddałaby go torturom, a następnie straciła. W tej sytuacji w Sąd Apelacyjny w Krakowie uchylił wcześniejszy wyrok, uznając, że pozbawienie się życia przez Józefa Kurasia „Ognia” było jednak zdeterminowane przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, i nakazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

- Stanowisko IPN-u jest spójne, cały czas potwierdzające działalność niepodległościowa Józefa Kurasia, broniące zasadność naszego wniosku. Syn domaga się prawdy, wskazania w jakim charakterze toczyła się działalność jego ojca. Dlaczego zginął? I domaga się również rekompensaty za to, że nie mógł wychowywać się razem z ogniem

– zaznacza Anna Bufnal, pełnomocnik skarżącego.

Tym razem przed sądem wnioskodawcy domagają się kwoty 10 mln zł zadośćuczynienia i 71 tys. zł kosztów upamiętnienia działalności „Ognia”. Dlaczego akurat tyle?

-10 mln zł to kwota symboliczna za pozbawienie kogoś życia, zważywszy na to, ile ostatnio sąd orzekł w sprawie niesłusznego pozbawienia wolności Tomasza Komendy

– zaznacza mec. Bufnal.

Procesowi, w którym orzeka sędzia Renata Wajda, mogły tym razem przyglądać się media. Syn „Ognia” pytany był m.in. o działalność partyzancką ojca i ocenę jego postępowań.

- Tato mając 32 lata odszedł z honorem, ale zostawił mnie i mamę bez zabezpieczenia. Wychowała mnie tylko mama, a ja nie mogłem poznać swojego ojca. Za to że byłem synem „Ognia” spotkały mnie na co dzień bardzo bolesne nieprzyjemności, o których proszę pozwolić mi, nie mówić. Boli mnie również to, że mój ojciec, który prowadził tak ciężką walkę w imię wolnej Polski, nie przez wszystkich jest dobrze oceniany – zaznaczył. - Marzeniem UB było złapanie żywego „Ognia” . Ścigali go dwa lata. Ojciec wiedział, że czekają bolesne tortury, a później śmierć. Dlatego postanowił z godnością pożegnać się z życiem.

Jego pełnomocnicy domagali się, aby do wniosku dowodowego dołączyć zeznania dra Macieja Korkucia z krakowskiego IPN. Sąd zdecydował się zwrócić do Instytutu Pamięci Narodowej o szczegółowe informacje, oparte o posiadane dokumenty, na temat działalności Józefa Kurasia „Ognia” i jego oddziału. Przybliżone mają zostać m.in. przykłady jego działalności niepodległościowej i patriotycznej, a przede wszystkim to, czy sam Kuraś dopuszczał się zabójstw, kradzieży i gwałtów lub wydawał takie rozkazy. Czy aprobował takie działania wśród swoich podwładnych? Sąd interesuje również to, czy obława na Kurasia i jego ludzi była wynikiem jego patriotycznej czy przestępczej działalności, oraz jego konkretne działania jako komendanta Milicji Obywatelskiej w Nowym Targu.

Sąd Okręgowy w Nowym Sączu zobowiązał Instytut Pamięci Narodowej do przesłania odpowiedzi do 15 sierpnia tego roku. Po tym terminie wyznaczone zostanie kolejne posiedzenie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie