Od połowy grudnia z Biecza ruszy „półbezpośrednie” połączenie do stacji Berlin Charlottenburg. Będzie to prawdziwy kolejowy przekładaniec

Halina Gajda
Halina Gajda
fot. UG Biecz
Z Biecza do Berlina pociągiem? Trochę brzmi to jak komunikacyjny dowcip, ale studiując rozkład jazdy PKP, który ma zacząć obowiązywać jeszcze w grudniu, można taki wniosek wysnuć. Czas przejazdu zapowiada się zachęcająco - mniej więcej tyle samo czasu poświęcamy na jazdę do stolicy Niemiec samochodem. Co więcej, wygląda na to, że nie będzie potrzebna przesiadka. Internauci żartobliwie nazwali wspomniane połączenie „półbezpośrednim”.

WIDEO: Trzy Szybkie

Gdy Marcin Kreis, człowiek, który przez wiele lat walczył o przywrócenie połączeń kolejowych z Gorlic, zadzwonił z wieścią o połączeniu do Berlina, pierwsza myśl brzmiała: o co chodzi, jaki Berlin? Z Biecza? Po kilku pierwszych słowach wszystko wyglądało co najmniej dziwnie.
- Od niedzieli, 15 grudnia wchodzi w życie nowy rozkład kolejowy - zaczął wyjaśnienia. - W rozkładzie pojawiło się nowe codzienne połączenie TLK Pogórze, które zepnie bezpośrednio Zagórz z Wrocławiem przez Kraków, Katowice - tłumaczy dalej.
Tu dobra informacja dla wszystkich, którzy planują dalszą podróż z lotnisk w Balicach czy Pyrzowicach - połączenie da im szansę na dojazd na poranne loty.

Połączenie jak przekładaniec, ma kilka warstw

Na kolejowych stronach ukazały się już rozkłady jazdy. I trzeba powiedzieć, że nie jest to łatwa lektura, szczególnie dla tych, którzy pociągami na co dzień nie jeżdżą. Z wyjaśnieniami zawiłych tabelek pospiesza Marcin Kreis. Otóż połączenie, o którym mówimy, będzie częścią międzynarodowego pociągu, który w trakcie swojej trasy będzie kilkukrotnie dzielony i łączony.
- Nasze gorlickie wagony zostaną połączone między innymi z wagonami z Krynicy i Przemyśla. W składzie znajdą się również bezpośrednie wagony relacji Przemyśl-Berlin - tłumaczy dalej Kreis. Jak to ma wyglądać w praktyce? Wieczorny pociąg odjedzie z Biecza o godz. 20.46. Dokładnie jedenaście minut później planowany jest odjazd ze stacji Gorlice-Zagórzany. Zgodnie z rozkładem, w stolicy Małopolski pociąg ma być przed północą. Właśnie w Krakowie do naszego połączenia zostanie podpięta część składu z Przemyśla.
- Kilka minut po północy pociąg wyruszy w dalszą drogę, przez Katowice do Wrocławia. Do celu ma dotrzeć na godzinę 5 rano - objaśnia dalej Marcin Kreis. - Prowadzone przez niego bezpośrednie wagony z Przemyśla do Berlina zostaną połączone tam z pociągiem Nightjet z Budapesztu i Wiednia - dodaje.
Taki kolejowy przekładaniec wyruszy do rozkładowego celu. Przyjazd na stację Berlin Hauptbanhof zaplanowany został na godz. 9.48, a na Berlin Charlottenburg - na godz. 9.50. Po drodze przewidziane są ponadto postoje m.in. w Legnicy, Lubinie, Zielonej Górze i Frankfurcie nad Odrą.

Sukces będzie uzależniony od pasażerów

Mirosław Wędrychowicz, burmistrz Biecza, na informację o połączeniu się uśmiecha. Tak samo, gdy pytamy o ewentualną promocję Małego Krakowa u zachodnich sąsiadów. - Pewnie trzeba to będzie przemyśleć - mówi ze spokojem. - Na razie zaprzątają nas sprawy stałych połączeń na trasie Jasło-Stróże - przyznaje szczerze.
Międzynarodową propozycję uważa jednak za ciekawą. - Oby tylko się przyjęła wśród pasażerów - komentuje.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Barbara

Mam rodzinę w Gorlicach,sama mieszkam w Lubuskim i często samochodem jeżdżę do Berlina.Niedawno dowiedziałam się o tym pociągu który jak na razie jeździ do Katowic. Jechalam 2 tygodnie temu trasą Głogów Berlin i powrót. Niewielkie opóźnienie ale w sumie ok. Dziś tym pociągiem przyjeżdża mój syn z Berlina.Moze kiedyś wybiorę się do Gorlic czytając książkę,byłoby fajnie.Pamietam przejazdy z okresu dzieciństwa i młodości w przepełnionych wagonach to był koszmar.W tym pociągu są wagony sypialne,nie ma warsu.Minus to brak zapowiedzi o mijanych czy zbliżających się stacjach,podobno właśnie ze względu na wagony sypialne.

Dodaj ogłoszenie