Oj, ci Byrcynowie! Zabrali nam raj

Redakcja
Widok z Gubałówki. Przed laty przyciągał narciarzy, ale konflikt właścicieli ziemi z Polskimi Kolejami Linowymi sprawił, że zniknęła  jedna z największych atrakcji zimowych Zakopanego
Widok z Gubałówki. Przed laty przyciągał narciarzy, ale konflikt właścicieli ziemi z Polskimi Kolejami Linowymi sprawił, że zniknęła jedna z największych atrakcji zimowych Zakopanego archiwum
Przez kilkadziesiąt lat narciarze bez przeszkód zjeżdżali z Gubałówki po Byrcynowych łąkach. Ale też inne było to narciarstwo. Wiosną śnieg szybko znikał, a wraz z nim narciarze. Na początku lat 90. PKL rozpoczęły budowę instalacji sztucznego naśnieżania. Zaczęła się wojna, która trwa do dziś - pisze Marek Lubaś-Harny.

To bardzo wygodne móc wszystko zwalić na Byrcynów - mówi Wojciech Biernacki z Federacji Obrony Podhala. - Można powiedzieć: ,,Zrobilibyśmy wam w Zakopanem raj, tylko Byrcyny nie dają"…

Zobacz także: Święty zakonnik z Krakowa, do którego król zachodził

Wojciech Gąsienica Byrcyn, doktor nauk leśnych, były dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, od kilkunastu lat jest obwiniany o hamowanie rozwoju miasta. Najpierw nie zgadzał się na oddanie Tatr we władanie lobby narciarskiemu, deklarował się jako przeciwnik zimowej olimpiady w Zakopanem. Później doprowadził do zamknięcia trasy narciarskiej z Gubałówki. Zwłaszcza to ostatnie uczyniło z niego negatywnego bohatera setek medialnych doniesień spod Giewontu, utrzymanych w tonie: "Jedna góralska rodzina blokuje rozwój narciarstwa na Podhalu".

Teraz Byrcynowie znaleźli się w czołówce oporu przeciwko uchwaleniu prawa szlaku, choć są tylko jedną z wielu góralskich rodzin oburzonych ministerialnym projektem.

Przewodnicząca Federacji Obrony Podhala Józefa Chromik z Poronina uważa: - Prawo szlaku ma umożliwić wywłaszczenie górali z najlepszych terenów w majestacie prawa. Jak za komuny, tylko gorzej.
Grzech pierworodny

Historia zmagań Byrcynów o utrzymanie rodowego dziedzictwa jest długa. Bożena Gąsienica Byrcyn, żona Wojciecha, malarka i autorka tkanin artystycznych, również działająca w Federacji Obrony Podhala, przypomina: - Już w 1938 roku minister Bobkowski siłą wszedł na grunty rodziny męża i innych górali, żeby zbudować kolejkę na Gubałówkę. Nikt nam nigdy za to nie zapłacił. A Polskie Koleje Linowe bez zgody właścicieli na tych działkach otrzymały wieczyste użytkowanie. Myśleliśmy, że to było możliwe tylko w PRL.

Mimo to przez kilka dziesiątków lat narciarze bez przeszkód zjeżdżali z Gubałówki po Byrcynowych łąkach. Ale też inne to było narciarstwo. Jeździło się tylko po tym, co spadło z nieba, wiosną śnieg z południowego stoku Gubałówki szybko znikał, a wraz z nim narciarze.

Na początku lat 90. miłośnicy dwóch desek zapragnęli takich wygód jak za granicą. W roku 1993 PKL rozpoczęły budowę instalacji do sztucznego naśnieżania. Zaczęła się wojna. Jedni właściciele godzili się na ułożenie rurociągu na swoich działkach, inni nie.

Doszło do dramatycznych scen. Na górnej polanie strażnicy miejscy pobili górala, który próbował nie wpuścić robotników na swój teren. Ówczesny burmistrz Zakopanego Franciszek Bachleda Księdzularz górala przeprosił, tłumacząc, że straż została wprowadzona w błąd przez PKL.
Rurociąg zbudowano, nie pomogła niekorzystna dla PKL decyzja NSA. Od tego czasu zaczął się też spór z Byrcynami. Dziennikarz i właściciel "Tygodnika Podhalańskiego" Jurek Jurecki nie miał wątpliwości: - Konflikt z Byrcynami zaostrzyły PKL, wysyłając na stok koparkę bez ich zgody. Wojtek, stojąc na własnej ziemi, próbował rozmawiać z operatorem, a ten zaczął odganiać go czerpakiem. Po takim incydencie musiała pozostać zadra.

Zobacz także: Święty zakonnik z Krakowa, do którego król zachodził

Sprawa oparła się o sądy. W 2005 r. zapadł wyrok przyznający rację rodzinie Byrcynów i nakazujący oddanie parceli w ich wyłączne władanie. Byrcynowie nakazali rozebranie rurociągu, na stoku pojawiły się płoty. Odtrąbiono "śmierć Gubałówki".

Nie ma zgody

W rzeczywistości oskarżany o ,,zamordowanie Gubałówki" Wojciech Gąsienica Byrcyn od dawna nie angażuje się w konflikt. Kiedy został zwolniony z funkcji dyrektora TPN i przesunięty na stanowisko zastępcy ds. edukacji, zajął się prawie wyłącznie działalnością naukową, napisał kilka książek.

- Prawdę mówiąc, odżyłem - mówi. - Dopiero teraz widzę, jak bardzo mnie tamten okres wyjałowił. Na szczęście mam to już za sobą.

Właśnie ukończył liczącą trzysta stron monografię o świstaku, która ukaże się w niedalekiej przyszłości. Spisuje także gwarą góralską opowieści zasłyszane w rodzinie i u sąsiadów. Ciężar walki o ojcowiznę przejęła na siebie żona Bożena. Wspomagają ją w tym dzieci, Klementyna i Kacper.

Tak się nieszczęśliwie dla PKL złożyło, że spółka ta chciała zbudować wyciągi po drugiej stronie Gubałówki, na Furmanowej. Tam też niektóre z kluczowych działek należą do Byrcynów.

- Dostałam wniosek o wycięcie półtora hektara naszego lasu pod wyciąg i trasę - mówi Bożena Gąsienica Byrcyn. - Powiedziałam: ,,Dobrze, ale pozwólcie zbudować na stoku restaurację i małą bazę noclegową". Chciałam urządzić coś w rodzaju żywego skansenu, szlak edukacyjny na Gubałówce przez Gładkie, Walową Górę i Furmanową, ściągnąć stare chałupy góralskie, urządzić prezentację ginących zawodów, a część zaadaptować na usługi turystyczne. To, oczywiście, okazało się niemożliwe. Za to natychmiast znalazła się w mediach informacja, że Byrcynowie chcą się wzbogacić na deweloperce.

Czyje prawo?

Przez pewien czas była nadzieja na to, że trasa zjazdowa powstanie po prawej stronie kolejki. O prawo do jej zbudowania zabiegały zarówno PKL, jak i grupa właścicieli tamtejszych gruntów. Zbyteczne chyba dodawać, że są wśród nich również Byrcynowie.

Burmistrz Janusz Majcher zapowiedział wówczas, że poprze wniosek, niezależnie od tego, kto miałby nową trasę zbudować. Jednak i tym razem skończyło się na projektach. Media znów pełne były doniesień o tym, jak to Byrcynowie odrzucają wszelkie ugodowe propozycje PKL.

- Jest odwrotnie - twierdzi Bożena Gąsienica Byrcyn. - To oni tak się dogadują, żeby się nie dogadać. Po co mają się dogadywać, skoro będą mieć prawo szlaku?

To kolejna groźba, od wielu miesięcy spędzająca sen z oczu rodzinie Byrcynów. I nie tylko jej. - Jeśli prawo szlaku wejdzie w życie, nie tylko na Podhalu, ale i w całej Polsce właściciele nie będą mogli czuć się bezpiecznie - uważa Józefa Chromik. - Choć my podejrzewamy, że prawo to powstaje głównie w interesie lobby narciarskiego. Autorem projektu jest pan mecenas Długopolski, który reprezentował PKL w sądach. Przegrał wszystkie procesy z Bożeną, to teraz próbuje innej drogi.

Rzeczywiście, dwa lata temu ideę prawa szlaku w fachowym czasopiśmie "Palestra" przedstawiła dwójka adwokatów z Krakowa - Janusz Długopolski i Małgorzata Kulig-Jóźwiak. O przebiegu szlaku, czy to narciarskiego, czy pieszego lub rowerowego, miałaby decydować gmina, a gdyby prywatny właściciel się z tą decyzją nie zgadzał, miałby zostać wywłaszczony. Potem sprawa jakby przycichła. Jeszcze w lutym tego roku, kiedy Federacja Obrony Podhala wszczęła alarm, rzeczniczka Urzędu Miasta Zakopanego Ewa Matuszewska powiedziała w "Tygodniku Podhalańskim": "Wywlekanie prawa szlaku, sprawy sprzed dwóch lat, to według mnie przedwyborcza akcja Federacji, która w ten sposób (…) chce politycznie zaistnieć".

Jednak na Międzynarodowym Forum Górskim, jakie odbyło się w Zakopanem pod koniec września, sprawa powróciła. Obecny na obradach mecenas Długopolski przyznał przed kamerami, że projekt przewiduje nie tylko możliwość przejazdu po prywatnych gruntach, ale także zbudowanie na nich kolejki narciarskiej i innej infrastruktury bez zgody właściciela.
Zwolennicy tego pomysłu chętnie powołują się na podobne prawo śniegowe, obowiązujące ponoć we Francji czy Austrii.

Następne pokolenie rodziny też ma na tę sprawę zdecydowany pogląd.

Proste rozwiązanie

Kacper Gąsienica Byrcyn, absolwent Szkoły Głównej Handlowej, mówi: - To jest żerowanie na niewiedzy i kompleksach Polaków, wmawianie im, że coś jest dobre, bo jakoby stosuje się to za granicą. Oczekiwałem, że na Forum zostanie pokazany konkretny przykład cudownego rozwoju miejscowości narciarskiej dzięki prawu śniegowemu. Nie doczekałem się. Forum było typowym zagraniem piarowskim, żeby się nazywało, że odbyła się konsultacja społeczna.

Zobacz także: Święty zakonnik z Krakowa, do którego król zachodził

Jego siostra Klementyna, obecnie studentka uniwersytetu w holenderskim Utrechcie, dodaje: - Proszę zauważyć, że w Polsce w ramach dotychczas obowiązującego prawa działa z powodzeniem kilkadziesiąt prywatnych wyciągów. Tylko dwie spółki państwowe, PKL i Gliwicka Agencja Turystyczna, która nie może dogadać się z ludźmi w Szczyrku, dążą do uchwalenia prawa szlaku.

- Czujemy, o co w tym wszystkim chodzi - mówi Bożena Gąsienica Byrcyn. - PKL idą do prywatyzacji. Prawo szlaku, jeśli wejdzie w życie, stworzy nowym właścicielom idealną sytuację, żeby na naszej ojcowiźnie mogli robić wszystko, co będą chcieli. My się na to nie godzimy. Tę ziemię chcemy zostawić naszym dzieciom.

Zamieniła rodzinny dom na Gładkiem w biuro, zaniedbała twórczość artystyczną. Tonie w papierach, z całej Polski dzwonią do niej ludzie też zaniepokojeni o swoją przyszłość.

Kolejkę kupimy!

- Zrobiono z nas wrogów Gubałówki - mówi rozgoryczona Bożena Gąsienica Byrcyn. - A rozwiązanie jest bardzo proste. Rozmawiałam z sąsiadami, wspólnie bylibyśmy w stanie wykupić kolejkę, utworzyć spółkę jak ta w Białce Tatrzańskiej. Zaręczam, że w takim przypadku narciarze jeździliby z Gubałówki już po pierwszym śniegu. Żadne prawo szlaku nie byłoby im do tego potrzebne!

Powrót na siłownię - na jakich zasadach?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sprawiedliwy

Chodzi tylko o jedno o KASĘ. Byrcyny chcą kasy dla siebie a PKL chce kasy dla swoich ziomków. To oczywiste. Byrcy zrobią to sztuczne naśnieżanie, to żaden problem, ale chcą pozwolenia na budowę hotelu i bazy gastronomiczno usługowej na samej Gubałówce. Nawet kolejkę na Gubałówkę chcą wykupić. Tyle, że chore ceny wyjazdu przynoszą złote zyski więc PKL nie chce jej nikomu oddać. Nie chodzi o żadne środowisko. Chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze.

K
Krzysztof Uściński

Dawniej zbój, nazywający się, dajmy na to, Długopolski albo ABC, zasadzał się z maczugą na podróżnych. Jak go złapali, to nie było wątpliwości - szedł na szubienicę, ni pomogło powoływanie się na bezkarność zbója francuskiego czy austriackiego.
Dziś zbój przefarbował się: to już nie zbój, tylko mecenas Długopolski albo burmistrz (były) ABC. Jak go złapią na rozboju, to pyskuje w majestacie jakiegoś zagranicznego prawa, że przecież we Francji można tak obdzierać ludzi z ich własności, więc "o co chodzi?!"...
Dużo zdrowia i sił, państwo Byrcynowie!!!

J
JANUSZ

POPIERAM PAŃSTWA W 100 PROCENTACH!!!
TAK TRZYMAC JAK MOŻNA TAK PIEKNE TERENY ZABRAĆ WŁASICIELOM ! AUTOR SŁUSZNIE NAPISAŁ JAK ZA KOMUNY
TO SIE NIE GODZI! UDERZA TO W INTERESY TAKICH OSÓB JAK PANSTWA! NAJPIERW WEZMA NIBY BA SKARB PAŃSTWA A PÓZNIEJ KUPI NIEMIEC I KAZE POLAKOM ZA BILETY PŁAĆIĆ
PAN DOKTOR WYKSZTAŁCONY CZŁOWIEK WIE CO ROBI!!!!!
PRAWO MUSI SŁUZYC CZŁOWIEKOWI A NIE INTERESOM .. APRZECIEZ PROJEKT TEJ REGULACJI TO TYLKO INTERES !!!
POZDRAWIAM PAŃSTWA BYRCYMÓW

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3