W powiecie olkuskim powstaje pierwsze zalewisko
Bogusław Ochab, prezes ZGH Bolesław potwierdza, że pojawienie się rozlewiska ma związek z zamkniętą kopalnią, choć sam jest zaskoczony, że tak szybko woda pojawiła się na powierzchni.
- W tej chwili wody przybywa ok. 5 cm dzień w dzień. Jak w przyszłości będzie to rozlewisko się rozrastało, nie wiadomo. Może równie szybko a może zwolni - mówi Bogusław Ochab.
Pierwsze konsekwencje likwidacji ostatniej kopalni rud cynku i ołowiu na ziemi olkuskiej mieszkańcy powiatu mogli zaobserwować już w styczniu ubiegłego roku. Wówczas na skutek wyłączenia pomp odwadniających górotwór woda przestała płynąć do rzek Sztoły oraz Baby.
Później w powiecie zaczęły pojawiać się zapadliska. Do dziś w lasach wystąpiło ich już ponad sto. Najwięcej wielkich kraterów można znaleźć między Olkuszem i Hutkami. Dziur jest tam tak dużo, że niektóre zaczynają już się na siebie nakładać.
We wtorek kolejna dziura "wyskoczyła" przy nowej obwodnicy Bolesławia. Oddano ją do użytku pod koniec ub. roku.
Po pojawieniu się zapadliska zamknięto drogę i co dalej, na razie nie wiadomo. Mają być przeprowadzone badania, czy droga jest bezpieczna.
Kolejną konsekwencją likwidacji kopalni Olkusz-Pomorzany będą właśnie zalewiska. Pierwsze z nich zaczęło już się tworzyć. Woda pojawiła się bowiem na dnie dawnej kopalni piasku w Bolesławiu, tuż za granicami Olkusza. Do rynku stąd jest niecała godzina drogi na nogach.
Jak wyjaśnia Bogusław Ochab takich zalewisk będzie jeszcze wiele. Na terenach, gdzie już w średniowieczu zakładano kopalnie cynku i ołowiu, czyli od Olkusza po Bolesław i Klucze piaski sięgają do 60 metrów w głąb. Stąd wzięły się dwie spore pustynnie, Błędowska i Starczynowska.
W ramach eksploatacji współczesnych już kopalni - Pomorzany, Olkusz i Bolesława, w latach 70-tych i 80-tych, wybierano złoża na tzw. zawał. Wtedy na powierzchni zaczęły pojawiać się pierwsze wielkie zapadliska. Jednocześnie w okolicy było wiele piaskowni wydobywających piasek. Jak wylicza Bogusław Ochab obniżonego w ten sposób terenu - na 15 do 25 metrów, jest ok. 380-390 hektarów (niecałe 4 km kw). I tam będą tworzyć się zalewiska, czyli oczka wodne i jeziorka. Łącznie będą mieć powierzchnię ok. połowy Jeziora Mucharskiego. Będzie też sporo mokradeł.

Choć powstawanie zalewisk, które w przyszłości mogą znacznie uatrakcyjnić ofertę rekreacyjną i turystyczną całego powiatu cieszy wiele osób, to nie brakuje także obaw o to, że woda pojawi się pod zabudowaniami mieszkalnymi.
Mapę, z terenami którym mogą grozić zalewiska przygotowano już w 2014 roku. Od tamtego czasu samorządy zaczęły podejmować odpowiednie działania, aby zminimalizować straty.
- Na bieżąco obserwujemy sytuację – nie tylko uważnie analizując kolejne doniesienia o zapadliskach, także w gminach ościennych, ale domagając się konkretnych dokumentów, opracowań i aktualnych analiz, przygotowanych przez kompetentne jednostki. Tylko w ostatnim czasie zwróciłem się do Dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego w Krakowie – jako organu nadzorującego sposób realizacji likwidacji kopalni – z wnioskiem o przekazanie aktualnych informacji, w tym dynamiki podnoszenia się zwierciadła wód podziemnych. Dwukrotnie wystąpiłem również o przedstawienie właściwej dokumentacji do Zakładów Górniczo Hutniczych „Bolesław” – napisał w liście otwartym do mieszkańców Olkusza burmistrz Roman Piaśnik.
Woda dopiero zaczyna się pojawiać na powierzchni. Wypełnienie się nią terenów takich jak kopalnia piasku w Bolesławiu może zająć długie lata. Tylko, czy tu będą mogły żyć ryby i zwierzęta oraz czy będzie to bezpieczne miejsce do kąpieli?
- To będzie woda wypłukana z kopalni, z kadmem, ołowiem, z ciężkimi pierwiastkami, które w sposób skuteczny będą uniemożliwiały rekreacyjne korzystanie z tych zalewisk - nie ma wątpliwości Wojciech Ozdoba, radny z Olkusza.
Bądź na bieżąco i obserwuj
- Na budowie galerii handlowej w Olkuszu praca wre
- Ci mężczyźni powiatu olkuskiego dopuścili się przestępstw. Szuka ich policja
- Miliony złotych na budowy i remonty dróg w powiecie olkuskim
- Mieszkańcy Żurady mają dość drogowego koszmaru
- Co stanie się z dziesiątkami zapadlisk? A może... „pojezierze olkuskie”
- "Krokodyle" z ITD zadomowiły się w Olkuszu. Stąd rozjadą się na całą Małopolskę zach.
