Podhale: osuwisko pożera drogę do Kościeliska

Łukasz Bobek
Osunęła się skarpa na długości ok. 15-20 metrów przy samym asfalcie. Winne są drzewa, które rosły na zboczu
Osunęła się skarpa na długości ok. 15-20 metrów przy samym asfalcie. Winne są drzewa, które rosły na zboczu łukasz bobek
Mimo że wielkie deszcze ustały już kilka tygodni temu, osuwiska wciąż dają o sobie znać. Teraz jedno poważnie zagroziło jedynej drodze biegnącej z Zakopanego do Kościeliska, Witowa i dalej do Chochołowa. Ziemia na długości ok. 20 metrów oberwała się niemal przy asfalcie. Odgrodzona jest część jezdni.

Osuwisko powstało przy drodze wojewódzkiej. Oberwała się ziemia po lewej stronie jezdni w stronę Kościeliska. Kilkanaście drzew zjechało w dół. Teraz skarpa zaczyna się zaledwie 20-30 centymetrów od asfaltu. Jeśli znów popada deszcz, ziemia może osunąć się kolejny raz. Z uwagi na zagrożenie, część pasa jezdni w stronę Kościeliska została zabezpieczona taśmami.

- Osunięcie się ziemi w tym terenie spowodowały przede wszystkim drzewa, które rosły na skarpie - mówi wójt gminy Kościelisko Bohdan Pitoń. - Zaraz po tym, jak ziemia zjechała, myśmy te drzewa częściowo usunęli.

Jak dodaje wójt Pitoń, z tym terenem problemy były też w latach ubiegłych. - W tym miejscu praktycznie co roku jest jakiś problem. Rok temu zrobiliśmy tam przepusty, zabezpieczenia. Jak widać jednak niewystarczające - zaznacza Pitoń.

Teraz ziemia zaczęła się także obsuwać po drugiej stronie jezdni, vis-a-vis odgrodzonej skarpy. - Poinformowaliśmy o tym osuwisku Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie, do którego należy ta trasa - dodaje Pitoń. - Mam nadzieję, że szybko się tym zajmą.
Grzegorz Stech, dyrektor ZDW, nadziei na szybką akcję jednak nie daje. Co tak naprawdę stało się przy tej drodze i ile będzie kosztowała naprawa tego osuwiska, będzie wiadomo nie wcześniej niż za 2-3 miesiące. - Na chwilę obecną takich osuwisk mamy na naszym terenie ponad 100 - zaznacza Stech.

- Przede wszystkim każde osuwisko musi być obejrzane przez geologów, którzy ocenią jego wielkość, bo to, co widać na wierzchu, nie zawsze daje pełny obraz wielkości osuwiska. Dopiero wtedy geolodzy określą, czy w ogóle da się naprawić to miejsce, a jeżeli tak, to w jaki sposób.

Jak dodaje Stech, może się również okazać , że badania wykażą, że nie da się w tym miejscu nic zrobić i drogę na zawsze trzeba będzie zamknąć. - Jednak jakąkolwiek wiedzę o tym osuwisko będzie mieli nie wcześniej niż za 2-3 miesiące - podkreśla.

- Nie wyobrażam sobie, że kiedyś ta droga zostanie zamknięta. To byłby horror dla kierowców i mieszkańców powiatu tatrzańskiego - zaznacza Zbigniew Balicki, mieszkaniec Podhala.
Teraz pozostaje jedynie modlić się, by już nie padało.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie