Przeżyć upał w maseczkach. Kiedy zdejmiemy je również w tramwaju i pociągu?

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Upały około 30 stopni w komplecie z maseczkami potrafią dać w kość. Maseczek nie musimy teraz nosić na wolnym powietrzu (o ile nie znajdziemy się w tłumie), ale w sklepie, kościele, kinie, autobusie czy pociągu nadal obowiązują. Liczba zakażeń spada, zaszczepionych jest coraz więcej - czy zniknie obowiązek zasłaniania ust i nosa również w przestrzeniach zamkniętych? Na razie od lekarzy słyszymy, by absolutnie nie nosić maseczki na zewnątrz „na zapas”, z nadmiernej ostrożności, szczególnie podczas wysiłku. Zwłaszcza dla osób starszych może się to źle skończyć.

FLESZ - Fala upałów przeplatana burzami

Oczywiście przepisy swoje, a życie swoje i już niemal standardem jest zasłanianie np. przez pasażerów tramwajów i pociągów tylko ust, a nosa nie. W transporcie zbiorowym jednak maseczki niezmiennie obowiązują i nic nie ma zmienić się tu również po kolejnym złagodzeniu obostrzeń od 26 czerwca.

Dr Krzysztof Czarnobilski, geriatra, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala MSWiA w Krakowie zwraca uwagę, że po pierwsze podczas upałów trzeba wybrać odpowiednią maseczkę. - Część seniorów szyje sobie sama maseczki, np. bawełniane czy z chusty. Niestety, te maseczki nie dość, że nie do końca zabezpieczają, to są słabo przewiewne, trudno się w nich oddycha. Więc powinno się nosić maseczkę chirurgiczną - mówi dr Czarnobilski. Maseczki antywirusowe (typu FFP2 czy FFP3) jego zdaniem nie są w takich warunkach dla osób starszych i chorych - owszem, lepiej zabezpieczają przed transmisją wirusa, ale większa jest też trudność ze swobodnym oddychaniem w tych maskach.

Geriatra wskazuje, że każda maseczka stwarza opór w oddychaniu, a zwłaszcza dla ludzi starszych, dla osób z przewlekłymi chorobami układu oddechowego, jak przewlekła obturacyjna choroba płuc, różne nowotwory płuc, astma oskrzelowa. - I tu może być problem, jeszcze zwłaszcza w upale. Gdy nie ma zapewnionej sprawnej wymiany powietrza, grozi to niedotlenieniem. W efekcie może dojść do omdlenia, a u osób starszych omdlenie oznacza upadek, upadek równa się złamanie, co z kolei prowadzi do unieruchomienia, a ono ma dalsze fatalne konsekwencje u seniorów. Generalnie niedotlenienie może też doprowadzić do udaru czy zawału - wymienia dr Krzysztof Czarnobilski.

Lekarz ze Szpitala MSWiA seniorom przy obecnych temperaturach w ogóle odradza wychodzenie na zewnątrz, a już na pewno wysiłek fizyczny w upale i jeszcze w maseczce. - Lepiej, żeby zostali w domu. Powinni też być dobrze nawodnieni. Starszych pacjentów staram się prosić, żeby przełożyli załatwianie spraw na dogodniejszy czas, przecież upały nie będą trwały wiecznie - mówi geriatra.

Od początku pandemii specjaliści uspokajają, że lekarze latami noszą maski chirurgiczne po kilka godzin dziennie, przy operacjach, i nie powoduje to u nich chorób. Natomiast dr Czarnobiliski zaznacza, że przy obecnych upałach sytuacja jest szczególna: szybciej oddychamy, więcej wydychamy, pod maską zbiera się para wodna, panuje pod nią duża wilgotność, a to niestety dobra pożywka dla bakterii. Może to być dla starszych osób niebezpieczne.

- A niektórzy seniorzy i tak nadal noszą - choć nie trzeba - maseczki na wolnym powietrzu, z ostrożności. Zdecydowanie to odradzam, absolutnie nie powinni tego robić, jeśli nie są w tłumie, od innych dzieli ich wymagany dystans półtora metra - dr Czarnobiliski zwraca uwagę, że chcąc się chronić, trzeba też unikać skrajności i działać racjonalnie. Dodaje jednocześnie: - Również odradzam osobom starszym uczestniczenie w imprezach, na których tworzy się tłum.

Wizja, że maseczki pozostaną z nami na zawsze, jest dla wielu osób przerażająca, chcemy wracać do normalności. - Mówi się, że około 80 procent zaszczepionych i osób, które nabyły odporność w wyniku przechorowania w społeczeństwie daje odporność populacyjną, czyli stanowi płaszcz ochronny również dla niezaszczepionych. Być może wtedy będzie szansa na całkowite zdjęcie maseczek - podsumowuje dr Czarnobiliski.

Jeśli chodzi o dzieci, nakaz zakrywania ust i nosa nie obowiązuje najmłodszych, do lat 4. Od połowy maja na zewnątrz także wszyscy pozostali, w każdym wieku, na wolnej przestrzeni nie muszą nosić maseczki - chyba że stoi się dłużej obok innych ludzi w tłumie. Na poluzowanie obostrzeń pozwoliła lepsza sytuacja epidemiologiczna: w całym kraju jest niedużo zakażeń, mamy dużo ozdrowieńców i rośnie liczba zaszczepionych przeciwko Covid-19. Małe jest ryzyko spotkania osoby zakażonej na ulicy.

- Możemy w obecnej sytuacji obostrzenia luzować, tym niemniej zostaje kwestia dystansu. Jeśli jest luźno, przestronnie w tramwaju lub autobusie i zachowujemy dystans, wietrzymy, to w sytuacji epidemiologicznej, jaką mamy teraz, zdjęcie maseczek jest jak najbardziej do rozważenia. Ale jeśli pojedziemy ściśnięci jak sardynki w zatłoczonym tramwaju i wszyscy bez maseczek - to nie będzie to bez ryzyka zakażenia - zaznacza dr Lidia Stopyra, ordynator oddziału chorób infekcyjnych i pediatrii Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie.

W przypadku dalszych podróży niż po mieście, np. dwugodzinnej jazdy autobusem do innej miejscowości, zdaniem dr Stopyry najrozsądniej byłoby sprawdzać wszystkim paszporty covidowe i zgodnie z nimi podejmować decyzje o rozlokowaniu pasażerów, zasadach reżimu.

- Jeśli byśmy wiedzieli, że 60 -70 procent osób w autobusie jest zaszczepiona lub jest ozdrowieńcami, to w obecnej sytuacji epidemiologicznej moglibyśmy decydować się na jazdę bez maseczek (najlepiej jeszcze w trasie robić przerwy na przewietrzenie i dezynfekcję). Bez takiej wiedzy nie radziłabym zdejmowania maseczki, gdy podróżujemy ramię w ramię z inną osobą w autokarze - kwituje dr Stopyra. - Oczywiście takich decyzji nie należy podejmować samodzielnie, powinniśmy się stosować do zaleceń Ministerstwa Zdrowia. To, co możemy osobiście zrobić, aby sytuacja epidemiologiczna była jeszcze bezpieczniejsza, a dalsze luzowanie obostrzeń możliwe, to jak najszybciej się zaszczepić. Wiedza na temat statusu immunologicznego pasażerów na pewno mogłaby pomóc dostosować zasady podróżowania do rzeczywistych potrzeb. Ale gdy w Polsce dyskutujemy, czy wymaganie informacji o szczepieniu to dyskryminacja, to niestety na razie tylko teoria - dodaje.

Specjalistka zauważa jeszcze, że maseczka oczywiście jest niewygodna w upale, ale nie jest groźna. Najwięcej omdleń zdarza się w sytuacji, gdy się długo stoi - np. w kościele czy na szkolnej akademii. - I tak było zawsze, również wtedy, gdy nie nosiliśmy maseczek. Natomiast należy natychmiast wyjść z pojazdu na zewnątrz, jeśli robi nam się słabo, ciemno przed oczami, ewentualnie pojawiają się nudności. Są to pierwsze objawy omdlenia, które może nastąpić. Po wyjściu z pojazdu trzeba usiąść lub tak się położyć, żeby ułożyć nogi do góry. Podczas upałów powinniśmy też dużo pić, bo odwodnienie znacznie zwiększa ryzyko omdlenia - przypomina dr Stopyra.

Lekarka również zapewnia, że w obecnej sytuacji epidemiologicznej nie ma sensu nosić szczelnych maseczek FFP2 czy FFP3 w przestrzeni publicznej, maseczka chirurgiczna jest wystarczająca.

Zapytaliśmy w Ministerstwie Zdrowia, kiedy przewidywane jest zniesienie obowiązku noszenia maseczek w przestrzeniach zamkniętych, a więc np. w sklepie, pociągu, kościele, kinie, i od czego zależy podjęcie takiej decyzji. Spytaliśmy też, czy jest szansa, że na wakacje zapadnie decyzja, że można wszędzie chodzić bez maseczki albo że są zwolnieni z jej noszenia seniorzy.

„Ministerstwo Zdrowia stale obserwuje sytuację sanitarno-epidemiologiczna dotyczącą zakażenia wirusem SARS-CoV-2 i analizuje dynamikę przyrostu zachorowań. M.in. na tej podstawie rząd podejmuje decyzje o nowych zasadach bezpieczeństwa” - czytamy w odpowiedzi z resortu zdrowia. Przypomniano, że od 13 czerwca zostały wprowadzone łagodniejsze zasady bezpieczeństwa, a także o tym, że od 26 czerwca zwiększone zostaną limity osób w kinach i teatrach, więcej osób będzie mogło przebywać w hotelach, restauracjach i na siłowniach. „Zasady będą obowiązywać do końca wakacji, z możliwością modyfikacji” - zaznaczają przedstawiciele ministerstwa.

Nie uzyskaliśmy więc odpowiedzi, kiedy można się spodziewać pożegnania z maseczkami. Biuro Komunikacji ministerstwa wymienia jeszcze tylko, że obecnie „nie trzeba zasłaniać ust i nosa na świeżym powietrzu, w lesie, parku, w zieleńcach, ogrodach botanicznych, ogrodach zabytkowych, na drogach i placach, na terenie cmentarzy, promenad, bulwarów, miejsc postoju pojazdów, parkingów leśnych, w rodzinnych ogródkach działkowych i na plaży oraz w czasie podróży prywatnym samochodem, motocyklem, czterokołowcem czy motorowerem”.

Natomiast niespełna dwa tygodnie temu w rozmowie w RMF FM minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział, że rekomenduje, by na razie, do końca wakacji nie znosić obowiązku noszenia maseczek w przestrzeniach zamkniętych.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

niech sobie morawiecki albo duda założą maseczkę i niech wsiądą do tramwaju bez klimy.

:]

"Maseczki są po to, aby ludzie pamiętali, że jest pandemia" -- tak więc NIGDY ich nie zdejmiecie, frajerzy, skoro zgadzacie się tak poniewierać sobą.

Dodaj ogłoszenie