Pszczelarz z Tylicza wygrał z ministrem

Iwona Kamieńska
Pszczelarzy martwi pomór owadów. Podejrzewają, że trucizną skażona jest deszczówka
Pszczelarzy martwi pomór owadów. Podejrzewają, że trucizną skażona jest deszczówka Stanisław Śmierciak
Tadeusz Kasztelan - właściciel pasieki w Tyliczu (powiat nowosądecki) wygrał sądową sprawę z resortem rolnictwa. Tyliczanin poskarżył się w sądzie na to, że odmówiono mu dostępu do dokumentacji, która może zawierać informacje na wagę życia pszczół. Chodzi o materiały dopuszczające do sprzedaży niektóre środki ochrony roślin zawierające zabójcze dla owadów chemikalia.

Zobacz także: Nowy Sącz: duże pieniądze na hospicjum, otwarcie w tym roku

Kasztelan do niedawna zasiadał w zespole roboczym do spraw pszczelarstwa przy Ministerstwie Rolnictwa. Z innymi właścicielami pasiek i przedstawicielami świata nauki dociekał m.in. przyczyn masowego wymierania pszczół. Wstępne wnioski z kilkuletniego "śledztwa" budzą grozę wśród pszczelarzy. Jeśli z rynku i powszechnego użycia nie znikną mieszanki nasion i środki do oprysków zawierające truciznę, to pszczoły zginą.

Kasztelan prosił o dokumentację, która dopuściła do używania szkodliwych substancji. Chciał w ten sposób potwierdzić podejrzenia członków zespołu. Gdy nie dostał dokumentów, o które wnioskował, zwrócił się do sądu, zarzucając ministerialnym urzędnikom, że odmówili dostępu do informacji publicznej.

- To postępowanie dotyczy wszystkich pszczelarzy i wszystkich ludzi. Całego środowiska naturalnego. Można powiedzieć, że jest to interes społeczny, publiczny - podkreśla pszczelarz. Jego zdaniem, jeśli państwo nie wycofa z rynku szkodliwych substancji, albo jeśli taka decyzja nie zapadnie na szczeblu unijnym, to los owadów będzie przesądzony.

- W takim przypadku możemy sobie układać życie bez pszczół. We Francji co roku ginie 30 procent pszczelej populacji. Dwóch włoskich pszczelarzy ogłosiło nawet strajk głodowy żądając zmiany decyzji - mówi Kasztelan.

Warszawski sąd uchylił odmowę udostępnienia dokumentów pszczelarzowi. Wyrok nie jest prawomocny. Obie strony mogą się od niego odwołać.

Ale to nie koniec batalii o życie owadów. We wrześniu pszczelarze wnioskowali do Ministerstwa Rolnictwa o zawieszenie stosowania środków ochrony roślin zawierających substancje zabójcze dla pszczół.
Do dzisiaj nie otrzymali jednak odpowiedzi, pomimo upływu ustawowego terminu. Jak zapowiadają - i ta sprawa trafi wkrótce na wokandę.

Jeśli dostaną dokumentację dopuszczeniową podejrzanych mieszanek, obiecują dalsze kroki zmierzające do wycofania szkodliwych środków ze sprzedaży.

15 października organizują międzynarodowy dzień protestu przeciwko stosowaniu w całej Unii Europejskiej oprysków i nasion doprawionych trucizną.

Mieszkania Kraków. Zobacz nowy serwis

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Dodaj ogłoszenie