Regionalny Puchar Polski. Kapitanowie nietuzinkowi: najlepszy strzelec w historii Hutnika i Senegalczyk, który w Pcimiu czuje się jak w domu

Tomasz BochenekZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (13 zdjęć)
Mecze Pcimianki mają wielu obserwatorów przypadkowo-chwilowych. Stadion IV-ligowego klubu znajduje się bowiem tuż przy trasie S7 - „zakopiance”; kierowcy widzą go, gdy jadą w stronę Krakowa.

Na finał Pucharu Polski w okręgu krakowskim z przeciwnej strony przyjechali do Pcimia piłkarze III-ligowego Hutnika. Przyjechali, pierwszą połowę wygrali 5:0, cały mecz 5:2. Kibiców była garstka, odstraszyła ich paskudna pogoda – inna sprawa, że klub może się pochwalić porządnym dachem nad trybuną. Zawodnicy po 90 minutach kontaktu z deszczem i błotem wyglądali jak uczestnicy biegów przeszkodowo-terenowych.

- Warunki były bardzo ciężkie. Ustawiliśmy sobie szybko mecz, dzięki czemu kontrolowaliśmy sytuację. Chociaż w drugiej połowie za bardzo pozwoliliśmy rywalowi rozwinąć skrzydła. Ale jesteśmy zadowoleni. Cel zrealizowany, walczymy dalej – podkreśla kapitan Hutnika Krzysztof Świątek.

32-letni piłkarz ma już swój rozdział w kronikach nowohuckiego klubu. Od października 2017 roku jest najlepszym strzelcem w historii Hutnika. Zdobyta w Pcimiu bramka na 2:0 była jego 127. w oficjalnym spotkaniu drużyny.

- Fajnie, że zapisałem się w historii klubu, w którym jestem od najmłodszych lat, ale staram się to zostawiać zawsze z boku. W każdym meczu musimy dążyć do zwycięstwa jako zespół. Osiągnięcie indywidualne to dodatkowy, pozytywny smaczek – komentuje „Święty”.

Puchar Polski. Hutnik wygrał finał z Pcimianką [ZDJĘCIA]

Puchar - za udział swojego zespołu w finale – odebrał też kapitan Pcimianki. Mouhamadou Sadio, Senegalczyk.

- Jestem kapitanem od zeszłego roku. Kiedy nasz kapitan, Mateusz Dąbrowa miał kontuzję, nominował mnie pan trener Siekliński. Potem przyszedł nowy trener i nadal jestem kapitanem – mówi obrońca, zwany „Momo”. - Czy mam dodatkowe zadania? Tak, czasem jestem jak drugi trener. Na boisku staram się ustawiać chłopaków, rozmawiać z nimi – przez co czasami jest problem, żeby się skupić na grze. Mamy w drużynie wielu juniorów, w szatni też z chłopakami dużo rozmawiam. Cieszę się, że jestem kapitanem. Oby tak dalej.

Sadio przyjechał do Polski 10 lat temu. Dziś ma lat 30, zadomowił się nad Wisłą. Choć w obecnej sytuacji raczej trzeba napisać - nad Rabą. Ta rzeka przepływa blisko stadionu Pcimianki.

- Oprócz gry w piłkę pracuję jako logistyk w firmie pana prezesa w Pcimiu – opowiada „Momo”. - Mówię w językach, więc trochę pomagam we francuskim i angielskim, nawet po polsku. W Pcimiu też mieszkam. Nie ma źle – uśmiecha się piłkarz.

Dodajmy – w zespole nie jest jedynym Senegalczykiem. Bo w Pcimiance gra także Karamo Sane. Do Polski przyjechał jako piłkarz w podobnym czasie co Sadio. Dziś to specjalista IT, pracownik wielkiej amerykańskiej korporacji, mającej oddział w Krakowie. Ale Karamo – a raczej, jak wszyscy mówią, „Kara” - wciąż bawi się piłką.

- To mój przyjaciel. Grałem z Karamo Sane w Limanovii w II lidze i potem w Michałowiance – opowiada Sadio. - Tutaj robi bardzo dobrą robotę, przynosi drużynie swoje doświadczenie.

Sam „Momo” szerzej dał się poznać na polu niepiłkarskim. W 2017 roku roku wziął udział w emitowanym przez TTV programie „Nauka jazdy”. - Miałem znajomych, którzy pracowali w telewizji, stąd pojawiała się propozycja. Zastanawiałem się, w końcu stwierdziłem – czemu nie? Wyszło, jak wyszło, ale jestem zadowolony. Przynajmniej zdobyłem jakieś telewizyjne doświadczenie – uśmiecha się dzisiaj.

W Pcimiu mieszka z Chibueze Onwudim, kolejnym Afrykańczykiem grającym w jego drużynie. To Nigeryjczyk, mający za sobą występy w ekstraklasie w Kenii. - Ale z innymi chłopakami z drużyny też mam dobry kontakt, czasem mnie odwiedzają. W Pcimiu czuję się jak w domu – podkreśla Sadio.

Dla Krzysztofa Świątka domem, tym sportowym, jest Hutnik. W latach 90. zaczął w nim treningi jako mały chłopiec (jego kolegą z drużyny był równolatek Michał Pazdan). Potem „Święty” wprawdzie opuścił Suche Stawy (grał m.in. I-ligowym Podbeskidziu), ale od 2012 roku znów jest w Hutniku, nieprzerwanie.

Nowohucki klub, mający w historii występy w Pucharze UEFA, znajduje się teraz w fazie widocznej odbudowy. W ubiegłym sezonie awansował do III ligi. Na półmetku sezonu był w niej liderem, ale szybko stracił szansę na awans. Wygranie Pucharu Polski na szczeblu Małopolski tym bardziej jest teraz ważne dla hutników, dla klubu. - Nie ma innej opcji, to jest też nasz cel na ten sezon, na pewno nie odpuścimy – podkreśla kapitan.

Teraz przed Hutnikiem półfinał fazy wojewódzkiej – 29 maja w Szczyrzycu z tamtejszym, IV-ligowym Orkanem.

Materiał oryginalny: Regionalny Puchar Polski. Kapitanowie nietuzinkowi: najlepszy strzelec w historii Hutnika i Senegalczyk, który w Pcimiu czuje się jak w domu - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3