Robert Lewandowski wprowadza nas na mundial w Rosji [ZDJĘCIA, WIDEO]

Krzysztof Kawa
Robert Lewandowski strzela bramkę Czarnogórze z rzutu wolnego Bartek Syta
Podgorica zdobyta! Polscy piłkarze wywalczyli trzy punkty kosztem rywala, który im poważnie zagrażał i trudno sobie wyobrazić, by w końcowej fazie kwalifikacji do mistrzostw świata w Rosji mieli roztrwonić sześciopunktową przewagę.

W tym meczu Adam Nawałka wrócił do ustawienia z jednym napastnikiem, a był nim oczywiście Robert Lewandowski. Powód był dla wszystkich zrozumiały - Arkadiusz Milik nie jest jeszcze w wysokiej formie, kilka miesięcy rehabilitacji dało mu się we znaki i w Napoli gra nieregularnie, wciąż ma kłopoty z odzyskaniem miejsca w składzie.

WIDEO: Robert Lewandowski: Przewaga nad pozostałymi zespołami nie daje nam awansu

Źródło: AIP

Przez 40 minut można było nad tym ubolewać, ale wtedy „Lewy” wziął sprawy w swoje ręce. Faulowany nakładką przez Stefana Savicia kilka metrów przed polem karnym postanowił osobiście wymierzyć sprawiedliwość. Perfekcyjne uderzenia z rzutów wolnych to nowa specjalność napastnika Bayernu Monachium, o czym tym razem przekonał się Mladen Bozović. Trafiając do siatki, Lewandowski został pierwszym w historii polskim piłkarzem, który zdobywał gole w sześciu kolejnych meczach, na dodatek w spotkaniach o punkty.

Prowadzenie dodało Polakom pewności siebie. Wcześniej bowiem nie wszystko układało się po ich myśli. Wobec braku kontuzjowanego Grzegorza Krychowiaka, selekcjoner zdecydował się na ustawienie w środku boiska wiślaka Krzysztofa Mączyńskiego, obok niego Karola Linettego, a przed nimi Piotra Zielińskiego. Czarnogórcy kilka razy wyprowadzili ich w pole, ale nie miało to poważnych konsekwencji. Najgroźniejszą sytuację gospodarze stworzyli po stałym fragmencie gry. Fatos Beqiraj uderzył piłkę głową, stojąc siedem metrów przed bramką i Łukasz Fabiański musiał pokazać swój kunszt. Trener Nawałka postawił na golkipera Swansea, co nie powinno dziwić, skoro jest on numerem 1 w kadrze od wielu miesięcy, niemniej przed meczem nieco więcej szans dawano Wojciechowi Szczęsnemu, który przeżywa złoty okres w Romie.

Po godzinie gry Lewandowski powinien był zdobyć drugiego gola, bo w ciągu kilkudziesięciu sekund miał aż dwie stuprocentowe sytuacje. Niewykorzystanie ich miało bardzo gorzki smak. Czarnogórcy bowiem, choć osłabieni brakiem czołowych obrońców i Stevana Joveticia z Sevilli, postawili twarde warunki i atakowali coraz śmielej. W drugiej połowie Savić strzelił tuż obok bramki, a jeszcze lepszą okazję zmarnował Stefan Mugosa, uprzedzając Artura Jędrzejczyka i przenosząc piłkę nad poprzeczkę. Kilka minut później Mugosa już się nie pomylił. Po dośrodkowaniu Damira Kojasevicia strzelił głową w taki sposób, że Fabiański był bezradny. Stoperzy kompletnie zawiedli, zostawiając Czarnogórca bez krycia.

Po tym golu Polacy potracili głowy, co o mały włos nie skończyło się utratą drugiego. Najpierw piłka przeleciała między rękami Fabiańskiego, a po rzucie rożnym Aleksandar Sofranac minimalnie chybił. Na dodatek żółta kartka, jaką otrzymał Kamil Glik oznacza, że obrońca Monaco nie wystąpi w rewanżowym meczu z Rumunią, co jest poważnym osłabieniem dla naszej drużyny.
Przed występem w Podgoricy Lewandowski został zapytany o to, czy biało-czerwoni tworzą już drużynę, na którą można liczyć w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji.

- Potrafimy utrzymywać wysoką dyspozycję, ale zdarzają się nam także słabsze mecze - przyznał. Mecz niedzielny, czwarty z rzędu wygrany w eliminacjach mundialu, wykazał prawdziwość tych słów. Czarnogórcy grali futbol mało efektowny, za to bardzo dla nas niewygodny. Przejęli inicjatywę, wydawało się, że osiągną cel. Wtedy jednak klasę pokazali Piotr Zieliński i Łukasz Piszczek. Pierwszy podał piłkę w pole karne, drugi uprzedził Bozovicia i przerzucił nad nim futbolówkę.

Drugi stracony gol podciął skrzydła gospodarzom. Już się nie podnieśli, a Polacy, choć porozbijani, po końcowym gwizdku mogli podnieść ręce w geście triumfu. Do Rosji coraz bliżej. Tym bardziej, że w drugim meczu naszej grupy, Rumunia - Dania, padł bezbramkowy remis.

Czarnogóra - Polska 1:2 (0:1)
Bramki: **
0:1 Lewandowski 40, 1:1 Mugosa 63, 1:2 Piszczek 82.

Czarnogóra: Bozović - Marusić (90+2 Vucinić), SavićI, SofranacI Stojković - VesovićI, Vukcević, Scekić (86 Djordević), Kojasević (81 Ivanić) - MugosaI, Beqiraj.
Polska: Fabiański - Piszczek, GlikI, Pazdan, Jędrzejczyk - Błaszczykowski, Linetty (79 Teodorczyk), Mączyński (90+2 Cionek), Zieliński, Grosicki (90+5 Peszko) - Lewandowski.

Sędziował: Viktor Kassai (Węgry). Widzów: 17 000.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Materiał oryginalny: Robert Lewandowski wprowadza nas na mundial w Rosji [ZDJĘCIA, WIDEO] - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
as

a ty dziennikarzyno wprowadziłeś już dziś rękę do nocnika!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3