- Wynik 3:0 mówi jakby sam za siebie, może lepiej przegrać jednak 3:0 w pierwszym meczu, niż trzy razy po 1:0 – szukał pozytywów opiekun sądeczan Dariusz Dudek (cyt. za Sandecja.pl).
- Pracujemy dalej, nic nam się nie zmienia, mamy jasne cele, chcemy utrzymać się w tej lidze. Mamy swoje problemy, mamy dużo nowych zawodników, potrzebujemy jeszcze trochę czasu, zgrania. Widzew niczym nas nie zaskoczył, grał dobrze na własnym stadionie, przy bardzo dobrej publice, która niosła ten zespół – zauważył opiekun nowosądeckiego pierwszoligowca.
Warto odnotować, że w zespole Sandecji zagrało łącznie ośmiu nowopozyskanych zawodników, w tym sześciu od pierwszej minuty.
Przez porażkę w stosunku 0:3 (przedostatnia Odra Opole zanotowała porażkę 1:4) Sandecja plasuje się obecnie na ostatnim miejscu w tabeli Fortuna 1 Ligi, ale ten stan rzeczy, miejmy nadzieję, powinien już niebawem ulec zmianie, choć nie da się ukryć, że nikt punktów sądeczanom nie podaruje na tacy.
Najbliższym przeciwnikiem klubu z miasta nad Dunajcem będzie beniaminek Górnik Polkowice. Mecz zaplanowano na sobotę o godzinie 18.
Mają kilku rasowych snajperów
Polkowiczanie, w poprzedniej kampanii mistrz eWinner drugiej ligi, nieźle zaczęli pierwszoligowe zmagania. Podopieczni trenera Pawła Barylskiego na własnym stadionie podzielili się punktami z Podbeskidziem Bielsko-Biała remisując ze spadkowiczem z ekstraklasy 1:1. Gola na wagę punktu dla nowicjusza zdobył 30-letni napastnik Mariusz Szuszkiewicz. W poprzedniej kampanii na drugoligowych boiskach wspomniany zawodnik strzelił łącznie dwanaście bramek, co dało mu… dopiero trzecie miejsce pod względem najskuteczniejszych w drużynie. Pana Mariusza wyprzedzili bowiem dwaj klubowi koledzy z Górnika: Mateusz Piątkowski, autor czternastu trafień i Eryk Sobków, mający na koncie trzynaście goli. Obydwaj zostali w klubie z Dolnego Śląska na kolejny sezon.
Tułali się po niższych ligach
Górnik ostatni raz na pierwszoligowym poziomie grał jeszcze w trakcie kampanii 2011/2012. Polkowiczanie wówczas najpierw zremisowali na własnym terenie z Sandecją 0:0, by w rewanżu dać się ograć 1:2. Gole dla „Biało-Czarnych” zdobyli wtedy Arkadiusz Aleksander, do niedawna prezes nowosądeckiego klubu oraz Marcin Makuch.
Ekipa z Dolnego Śląska spadła wtedy z ligi plasując się ostatecznie na 17. miejscu w tabeli. Później były dwa sezony w drugiej lidze i… pobyt w czwartej, ale tylko na jeden sezon. Po czterech sezonach spędzonych na trzecioligowym szczeblu Górnikowi w końcu udało się awansować i to rok po roku, najpierw do drugiej a następnie do pierwszej ligi.
- Ranking TOP 15 najpiękniejszych plaż nad Bałtykiem. Są zachwycające!
- Transfery byłych piłkarzy Wisły. Sezon 2021/22
- Oszałamiająco piękne WAGs w polskim futbolu. Znów pojawią się na trybunach!
- Szczegółowy program i wyniki IO Tokio
- Wisła sfinalizowała kolejne wzmocnienie z zagranicy
- Wieczysta już ze Smudą. Pierwszy trening IV-ligowca z byłym trenerem kadry
