Skok na garbarnię skór w Niepołomicach, sprawca z wyższą karą po 18 latach od napadu

Artur DrożdżakZaktualizowano 
Artur Drożdżak
6 lat więzienia to już prawomocny wyrok łączny krakowskiego sądu na 58-letniego Roberta K. ps. Bolek, który 18 lat temu brał udział w napadzie na garbarnię skór w Niepołomicach. Był wtedy członkiem zbrojnej bandy z Radomia.

Za ten skok po latach dostał karę czterech i pół roku więzienia, teraz okazało się, ze ciąży też na nim wyrok radomskiego sądu za paserstwo, nielegalne posiadanie broni kradzieże z włamaniami do aut. W sumie jego przestępcza działalność trwała w Polsce 4 lata od 2001 do 2005 r., teraz mężczyzna na stałe mieszka we Francji.

Do skoku na garbarnię doszło w Niepołomicach doszło o godzinie 3. 25 w nocy z 1 na 2 kwietnia 2001 r.. Bandyci w kominiarkach wpadli do stróżówki i obezwładnili jej pracowników. Użyli gazu w stosunku do dozorcy Stanisława O., skuli go kajdankami, zarzucili kurtkę na głowę, a gdy próbował się bronić dostał kijem.

Bezpieczeństwa garbarni pilnowało trzech dozorców. Gdy napastnicy w portierni obezwładnili Stanisława O. rzucili się na jego kolegę. Z nim też nie mieli kłopotów. Nieopatrznie jeden ze sprawców rzucił do drugiego: „Bolek”.
Także trzeci z dozorców, został obezwładniony. Potem sprawcy trafili w pokoju gościnnym na dwóch pracowników. Jednemu zarzucono kołdrę i przygnieciono rurką. - Leż spokojnie to nic się nie stanie - usłyszał tylko i ani drgnął ze strachu. Drugi próbował wierzgać, ale odwaga go opuściła na widok zamaskowanych typów.

Zaatakowani pozwolili zaprowadzić się do łazienki, gdzie ich przykuto do rury kanalizacyjnej. O 3.50 do pracy przyjechał kierowca. Chciał podbić kartę zegarową, ale obezwładniło go czterech rosłych panów. Związali kablem, zarzucili kurtkę na głowę. Trafił tam, gdzie był trzeci z dozorców.

Podejrzany hałas usłyszał palacz. Bandyci nie mieli pojęcia o jego istnieniu. Mężczyzna pierwszy ich zauważył i postanowił działać. Policzył, że zamaskowanych bandytów było co najmniej sześciu. Zadzwonił do oczyszczalni ścieków po drugiej stronie ulicy i poprosił o pomoc. Pojawiła się policja i funkcjonariusze dostrzegli białe iveco i latarkami zaczęli dawać sygnały do zatrzymania. Reakcja kierowcy wskazywała, że ma coś na sumieniu Przyspieszył, ale z nerwów nie zapanował nad pojazdem i uderzył w słup trakcji elektrycznej. Słup się złamał, trakcja została zerwana, a z szoferki wyskoczyło dwóch mężczyzn. Policjanci zrezygnowali z pościgu, bo musieli zabezpieczyć teren z uwagi na uszkodzony słup trakcji.

Okazało się, że furgonetka użyta do napadu została skradziona z parkingu w woj. świętokrzyskim, około 140 km od Niepołomic. W rozbitym aucie odkryto nożyce do metalu, odzież, chusteczka do nosa oraz 4100 m kw. skór. Pies tropiący znalazł kominiarkę. Pobrano z nich próbki włosów i zapachów.

Kluczowa do wyjaśnienia sprawy okazała się analiza połączeń telefonicznych z aparatów, które bandyci mieli przy sobie. Ich logowania wskazały, że przyjechali z Radomia. Kilka miesięcy po skoku na garbarnię zatrzymano członków radomskiej bandy: Huberta S. i Roberta K. Daniel S. wpadł dopiero dwa lata później. Za kratki trafili też Sebastian M., Marcin M. i Stefan K. Wyszło na jaw, że niektórzy z nich wcześniej pracowali w garbarni w Radomiu lub handlowali skórami.

W mieszkaniu Sebastiana M. odkryto wydruk komputerowy, zawierający listę garbarni w terenu kraju, był tam też obrabowany zakład z Niepołomic. Wszyscy sprawcy zaprzeczali zarzutom i nie przyznawali się do winy. Mówili, że nigdy w życiu nie byli w Niepołomicach. Jeden ich wyrok uchylono, potem osobno prowadzono postępowanie wobec niektórych oskarżonych, unikali sali sądowej i dopiero teraz po 18 latach usłyszeli wyroki.

Prokuratura zarzucała mężczyznom rozbój z użyciem niebezpiecznych przedmiotów, czyli kijów bejsbolowych i rabunek skór za 400 tys. zł, ale sąd w wyroku przyjął, że był to zwykły rozbój z użyciem metalowych rurek i zwykłych kijów. Zgodnie z wyliczeniem zrabowany towar wyceniono na 287 tys. zł.

W mieszkaniu jednego ze sprawców znaleziono łom, który zidentyfikowano jako użyty do rozbicia drzwi, w aucie i w garbarni odkryto włosy oskarżonych, a ich zapach na kominiarce i chusteczce do nosa znalezionej w furgonetce.

Hubert S. przekonywał potem, że od dwóch lat używa tylko chusteczek higienicznych, ale sąd mu nie uwierzył. Także z analizy połączeń telefonicznych wynikało, że kontaktowali się ze sobą 40 razy już dwa tygodnie przed dokonaniem skoku.

Z zapisków w domu Roberta K. wynikało, że to on ma przestępczy pseudonim „Bolek”. Hubert S. dostał trzy i pół roku więzienia, Daniel S. i Marcin M. po 4 lata, a Robert K. cztery i pół roku. Sebastian M. usłyszał dwa lata w zawieszeniu na 4 lata, a Stefan K. zmarł przed końcem procesu. Wyroki są prawomocne. Teraz Robertowi K podwyższono wymiar kary łącznej do lat 6.

FLESZ - Owoce prosto z krzaka groźne dla zdrowia!

Czytaj także

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Bolek, ten to ma szczęście

G
Gość

I powinni tyle odsiedziec. Nalezy sie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3