Skoki - Zakopane 2022. Dyrektor PŚ Sandro Pertile cieszy się z powrotu kibiców na trybuny i wysyła polskich skoczków do... Częstochowy

Artur Bogacki
Artur Bogacki
Andrzej Banas
Udostępnij:
Puchar Świata w Zakopanem odbywa się w cieniu koronawirusowych perturbacji w polskiej ekipie. Wykluczony z powodu zakażenia został Dawid Kubacki, to samo groziło Pawłowi Wąskowi i Jakubowi Wolnemu. Ich start umożliwiły dopiero kolejne testy, z już negatywnymi wynikami.

Wyniki testu Wąska przed PŚ Zakopane ostatecznie negatywny

Dyrektor PŚ Sandro Pertile wyjaśnił przypadek Wąska, który ostatecznie został dopuszczony do zawodów. Polski skoczek miał pozytywny wynik testu na COVID (PCR - dokładniejszego) i ogłoszono, że nie może wystąpić. Kolejne próby zmieniły jednak sytuację.

- Paweł miał test w środę, rezultat był niejednoznaczny. Personel laboratorium zasugerował, by ponownie przeprowadzić badanie. Polska ekipa tak zrobiła, jeszcze tego samego dnia i wynik był negatywny. Zdecydowaliśmy się wtedy na kolejny test, też był negatywny. To, co do zasady, jest ostatecznym rozstrzygnięciem - powiedział Włoch.

Koronawirus szaleje, skoczkowie muszą być odpowiedzialni

Koronawirus i związane z tym ograniczenia zresztą dały się we znaki nie tylko skoczkom. Budżety imprez PŚ cierpią, bo zawody odbywają się albo bez kibiców na trybunach, albo - tak jak teraz w Zakopanem - z ograniczoną ich liczbą. Rok temu zmagania na Wielkiej Krokwi odbyły bez widzów.

- Cieszymy się, że kibice wracają na trybuny. To oczywiście wyzwanie. Widzimy, że pandemia rozprzestrzenia się po całej Europie. Musimy być niezwykle ostrożni, zwłaszcza w ciągu następnych dwóch tygodni, które zostały nam do igrzysk. Wszyscy się boją, są pod presją. Trzeba się chronić, dla reprezentacji mamy jasny przekaz - musicie być odpowiedzialni, bo to niezmiernie ważne, nie tylko dla was, ale dla całego środowiska skoków narciarskich - zaznaczył Pertile.

Pertile: Jedźcie do Częstochowy

Działacz FIS doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji, w jak trudnej - niespodziewanie - znaleźli się polscy skoczkowie. Zwrócił się z apelem do naszych kibiców.

- Ten sezon jest wyzwaniem dla polskiej ekipy. Żartowałem rano z Adamem Małyszem, że trzeba waszą drużynę przed igrzyskami wysłać do Częstochowy (do sanktuarium na modlitwę - przyp.). Jestem przekonany, że drużyna jest silna i może na igrzyskach odegrać ważną rolę. Proszę Polaków, żeby wspierali swój team, to najlepsze, co mogą teraz zrobić - mówił.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karol
Modlitwa w domu jest mniej ważna od modlitwy na Ciemnej Górze w Częstochowie ? Kiepski żart , bo Małysz jest ewangielikiem i może nie załapać o co chodzi . Nic tak nie mobilizuje skoczków do wyników jak pieniądze. W tyłkach im się poprzewracało i gwiazdorzą. Po kiego ma ryzykować na skoczni, jak pieniądze dostanie od reklamodawców i sponsorów. Czy się stoi czy się leży,gwiazdom kasa się należy.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie