Studencki Komitet Solidarności powstał w Krakowie. Wywrotowe dziewczyny

Liliana Sonik
Udostępnij:
Pierwsza rewizja robi na człowieku wrażenie. Esbecy szukają „zapisków mogących być dowodem przestępstwa”. Pierwsze przesłuchanie też robi wrażenie: funkcjonariusz wrzeszczał, że zerwie podłogi a znajdzie dowody przestępstwa. Krzyczał, że jestem „bojówkarą”, co u postronnego słuchacza (gdyby taki był) wywołałoby atak śmiechu, bo byłam drobniutką dziewczynką. Gdy zagroził, że wyrzuci mnie ze studiów zrobiło się naprawdę niemiło. Ale się przyzwyczaiłam i nawet areszt na ohydnej wspólnej pryczy z prostytutkami stawał się okazją do wywrotowych pogadanek.

Nie wszyscy wiedzieli, że na 10 miesięcy więzienia skazano studenta KUL za to, że w liście do brata krytykował władzę. W prywatnym liście! A studenta szczecińskiej Akademii Medycznej wyrzucono ze studiów za kąśliwą uwagę na ćwiczeniach z nauk politycznych. Pepsi-Cola była luksusem a ludzie ustawiali się w kolejkach przed pierwszą w Krakowie pizzerią.

Garstka studentów wypowiedziała posłuszeństwo PRL. Mieliśmy swoje powody, i to niemałe. Stawało się jasne, że ani ambicji zawodowych, ani aspiracji wolnościowych, w PRL nie zrealizujemy. Wprawdzie minęły czasy mordowania żołnierzy AK w ubeckich katowniach, wprawdzie ludowe państwo radykalnie złagodniało, lecz każde rozszerzenie wolności okupione było ofiarami.

Gdy w bramie przy Szewskiej znaleziono ciało naszego kolegi Staszka Pyjasa powołaliśmy Studencki Komitet Solidarności. Wymyśliliśmy to w gorączkową noc przed Czarnym marszem 15 maja. W ten sposób wprowadziliśmy do języka publicznej debaty słowo nowe, świeże i niezgrane przez propagandę. Reżimowa prasa pytała "z kim solidarni?" I sama sobie odpowiadała, że z KOR-em, co miało być dowodem na nasze uzależnienie od „politycznych graczy i zdrajców”. Ale studenci też się zastanawiali: z kim solidarni? Odpowiadałam, że solidarni z sobą, ponieważ jesteśmy odpowiedzialni za siebie nawzajem i za nasz zbiorowy los.

A potem słowo „solidarność” zrobiło wielką karierę ale to już inna historia.

Nie chcieliśmy robić z SKS organizacji. Nie było legitymacji, członkostwa ani składek. Jedynie 10 rzeczników. W pierwszym ‘składzie’ rzeczników były 4 dziewczyny: Ela Majewska po polonistyce i szkole cyrkowej – jest dziś aktorką; mieszka w Chile. Małgosia Gątkiewicz z psychologii - ma czworo świetnych dzieci, prowadzi muzyczny sklep Paganini; Joasia Barczyk z ASP, uczennica Nowosielskiego, jest malarką. Oraz ja. Nasze nazwiska i adresy widniały na każdej ulotce. Studentek zaangażowanych w SKS było mnóstwo. Wywrotowe dziewczyny świetnie sobie radziły. Nie prowadziliśmy emancypacyjnych, feministycznych debat, ponieważ nikomu do głowy nie przychodziło segregować zdolności, kreatywność czy odwagę według płci. Zresztą, kiedy Jacek Kuroń chciał doprowadzić mnie do szału, nazywał mnie przewodniczącą Li.

Czytam ciekawy dokument opatrzony klauzulą „Tajne. Egzemplarz pojedynczy”. Nosi tytuł: „Rozpoznanie i ograniczanie przez Służbę Bezpieczeństwa działalności Studenckiego Komitetu Solidarności na terenie Krakowa w latach 1976-1979”. W konkluzji napisano: „Służba Bezpieczeństwa w pełni realizowała nakładane na nią zadania. Mimo występujących trudności prowadzono aktywne działania rozpoznawcze. Posiadano pełną wiedzę na temat struktury, celów, zadań, form i metod działalności SKS-u. […] Natomiast działania represyjne nie przynosiły pożądanych skutków. Działalność SKS-u stała się zjawiskiem politycznym, którego likwidacja przekraczała możliwości Służby Bezpieczeństwa.”

Znakomity poeta Jerzy Ficowski napisał wtedy „Modlitwę za Stanisława Pyjasa”

Wiecznego odpoczynku nie dawaj mu Panie
on jeszcze nie chce spocząć
ze wzgardą odrzuca śmiertelny kamień milczenia
niech nasz ciężar ojczysty nielekkim mu będzie
daj Mu prócz Twej wieczności
łaskę czasu Panie
źdźbło jutra ziarno obecności
by mu rany opatrzyć które nam zadano na stromych schodach nocy
jego światłość czysta niechaj nam świeci amen

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Bo siła jest kobietą. Relacja z Forum Kobiecości

Wideo

Materiał oryginalny: Studencki Komitet Solidarności powstał w Krakowie. Wywrotowe dziewczyny - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie