Grupa Azoty Unia Tarnów - Chrobry Głogów 23:25 (12:13)
Bramki: Podsiadło 7, Minocki 5, Matsuura 3, Zahirović 3, Buszkow 2, Yoshida 2,Sanek 1 - Tilte 8, Styrcz 4, Kosznik 3, Paterek 3, Dadej 2, Matuszak 2, Klinger 1, Jamioł 1, Otrezow 1.
Początek spotkania nie wskazywał na późniejszą przegraną gospodarzy. Po bramkach najskuteczniejszego strzelca ekstraklasy Tarasa Minockiego i Pawła Podsiadły tarnowianie prowadzili 2:0. W pierwszych minutach meczu sędziowie aż pięciokrotnie odgwizdali im grę pasywną i goście w 13 minucie po rzucie karnym Tomasza Kosznika po raz pierwszy objęli prowadzenie (4:5).
Trzech karnych dla tarnowian nie wykorzystali kolejno: Podsiadło, Ajdin Zahirović i Minocki. Po trafieniu z 7 metrów Keisuke Matsuury gospodarze w 21 min odzyskali prowadzenie 9:8. Zdobyli jeszcze kolejne trzy bramki i na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy prowadzili 12:9.
W zespole Chrobrego dobrą zmianę dał były zawodnik Unii Wojciech Dadej. Goście zdobyli kolejno cztery bramki i schodzili na przerwę z przewagą jednego gola(12:13).
Po zmianie stron do tarnowskiej bramki trafił Wojciech Styrcz, lecz kolejne minuty należały znów do podopiecznych trenera Tomasza Strząbały. Od 35 do 40 minuty bramki zdobyli: Minocki, Aliaksandr Buszkow, Albert Sanek i dwukrotnie z karnych Matsuura, a gospodarze prowadzili już różnicą czterech goli (19:15).
Rywale jednak nie rezygnowali. Dobrze broniącego w pierwszej połowie Rafała Stacherę zastąpił jeszcze lepiej broniący Anton Derewiankin. Ciężar zdobywania bramek wziął na siebie Oleksandr Tilte, w 51 minucie doprowadził do remisu 21:21. W końcówce jeszcze do siatki głogowian trafił Podsiadło, ale następne minuty to kolejny przestój tarnowian. Dwie bramki Tilte i gol Kosznika dały rywalom prowadzenie 22:24. Nadzieje tarnowianom przywrócił raz jeszcze Podsiadło.
Zawodnik gości Dadej trafił w słupek. Na 47 sekund przed końcem sędziowie zabrali piłkę Chrobremu za grę pasywną. O czas, na 22 sekundy przed końcem, poprosił trener Strząbała i ustalił rozegranie ataku. Jego podopieczni zgubili jednak piłkę, przechwycił ją Styrcz i ustalił wynik spotkania.
Bramki MVP tego spotkania Minockiego i Podsiadły tym razem nie wystarczyły do odniesienia zwycięstwa.
